Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty

26 stycznia 2017

INDIGO! ZAPACHEM ZOSTAŁAM KUPIONA! PARA UMILACZY DO CIAŁA

Witam 

Kosmetyk kosmetykowi nierówny. Mogłoby się wydawać, że opisywanie produktów do pielęgnacji ciała jest nudne. Nic z tych rzeczy, każde mazidełko jest inne, przygotowując opinię skupiamy się głównie na działaniu bo to priorytet, ale ważnymi walorami są również: opakowanie, zapach, gęstość. 

Kosmetyki Indigo swoją popularność zawdzięczają między innymi pięknej polskiej modelce Natalii Siwiec, reklamując produkty marki celebrytka nie tylko stała się ich wielbicielką, ale przekonała do nich wiele kosmetykoholiczek. 

Marka chlubi się bogatą ofertą lakierów zwłaszcza hybryd oraz akcesoriów do mani. Drugi konik firmy to produkty do pielęgnacji takie jak: masła, balsamy, olejki arganowe, kremy do rąk. 

Ceny produktów są nieco wyższe niż w drogeriach, ale myślę, że są jakościowo też lepsze. O tym jak dwa kosmetyki pielęgnacyjne pozwoliły się poznać mojej skórze opiszę w tej notce. Są nimi: Raspberry Love - Balsam do ciała oraz Indigolicious - Masło Shea Indigo Spa.



Balsam do ciała Indigo 
Pojemność - 100 ml
Cena - 22 zł

Perfumowany balsam znajdzie miejsce wyłącznie u osób, które lubią otaczać się pięknymi, niezawodnymi zapachami jeszcze długo po aplikacji. Wrażliwcom polecam poznać pierwsze próbkę i poobserwować skórę. Na szczęście Indigo w ofercie ma do kupna pakiet próbkowy o nim przeczytacie na końcu opinii. Takie rozwiązanie przyda się dla koneserów zapachów oraz osób mających problemy skórne. 


Balsam łączy w sobie unikalną odżywczą recepturę 9 składników aktywnych wzbogaconych o przepiękne zapachy.

Balsam wyróżnia przede wszystkim owocowy perfumowany zapach, który przy pierwszym spotkaniu mnie obezwładnił, rozkochał w sobie. Stał się namiastką zbliżającej się cieplejszej pory roku. Producent poszczególne zapachy balsamów proponuje również w większych opakowaniach - 300 ml. Taka mniejsza gabarytowo propozycja jest dobra na pierwszy rzut ponieważ, po poznaniu balsamu będziemy wiedzieć czy warto inwestować w większą pojemność.

Taka mniejsza zawartość ma swój plus, możemy ją bez trudu przetransportować w torebce i użyć balsamu podczas dnia w razie potrzeby. Np: umilić sobie czas siedzenia za biurkiem, kiedy szef się czepia:)

Buteleczka jest wygodna w użyciu, zakończona jest pompką. Lotion jest biały, po przesmarowaniu skóry, pięknie się wchłania nie drażniąc widoczną powłoczką, która nie zaskarbia sobie wielu wielbicieli. Indigo jako pierwsza i jak dotąd jedyna firma kosmetyczna połączyła tak wiele składników aktywnych i gwarantując niespotykaną do tej pory jakość i skuteczność balsamu.

Kosmetyk bardziej pasuje na lato niż teraz, takich perfumowanych cudaków lepiej się mi wtedy używa. W chwili obecnej jednak nim nie pogardzę i parę dni w tygodniu smaruję skórę nóg czy rąk. Stali bywalcy bloga może już pamiętają, ale przypomnę, że skórę mam przeważnie suchą dlatego kładę nacisk na jej pielęgnację. Nie wiem do końca czy balsam dałby mi odpowiednie nawilżenie na dłuższą metę, nie ryzykuję bo wiem, że potem trudno mi przywrócić dobrą wilgotność. Balsam ma przyzwoity skład, już na drugim miejscu napotkamy mocznik tak ceniony przeze mnie. Jest też kilka olejów.



Drugim kosmetykiem o jakim chciałam napisać jest masło shea Indigolicious. Mogę go śmiało nazwać kosmetykiem do wielu zadań, ponieważ:

- Świetnie odżywia suche i zniszczone włosyEfekt jest widoczny już od pierwszej aplikacji - włosy są odżywione, skóra odzyskuje blask- Jest doskonały do pielęgnacji całego ciała, twarzy, włosów, paznokci- Chroni skórę przed promieniowaniem UV i ją regeneruje- Działa jako balsam do ust- nie tylko świetnie odżywia i nawilża usta, ale także chroni je przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak promieniowanie UV, mróz czy wiatr.
Pojemność - 75 ml
Cena - 32 zł

Masło:
Posiada wybitne zdolności regenerujące. Ze względu na swój naturalny skład – kombinację kwasów występujących w warstwie rogowej naskórka – działa jak leczniczy balsam.
Jest intensywnym kompresem dla skóry, a jednocześnie pozwala jej oddychać, ponieważ nie zatyka porów.
Stymuluje aktywność komórek, zwiększa ukrwienie skóry – jeśli jest używane regularnie, skutecznie przeciwdziała tworzeniu się zmarszczek. Działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się ran.
Zapobiega rozstępom oraz leczy te, które powstały. Posiada naturalny filtr UV. Chroni przed wiatrem, zimnem, ostrym słońcem. Dodatkowo jest rewelacyjnym serum do włosów oraz balsamem do ust.

Masła służyły mi do tej pory jedynie do pielęgnacji suchej skóry, zwłaszcza zimą. Byłam świadoma, że można nimi również traktować włosy, twarz czy czy dłonie. Masło Indigo z początku dopełniało nawilżeniem skórę ciała, jednak po kilku tygodniach zaczęłam nim traktować włosy.

Aplikacja odbywa się przez wtarcie małej ilości masła we włosy, po czym wystarczy nałożyć ręcznik na kwadrans. Po tym czasie myłam włosy. Widoczny efekt przyszedł szybciej niż się tego spodziewałam. Średni błysk widać było już po drugim użyciu masła. Zmorą tej zimy jest elektryzowanie się włosów, widzę, że i tu masło pomogło.

Produkt mieści się w aluminiowym krążku, 75 ml jest bardzo wydajne, a przy aplikacjach nie ważne gdzie go nakładamy zalecam nie przesadzać z ilością ponieważ produkt jest tłusty i wchłania się dobrą chwilę. Zapach to poezja dla zmysłów, lekki owocowy owszem perfumowany, ale stosownie.



Sample Collection

Kartonik mieści 14 próbek różnych zapachowych kremów do rąk i balsamów. Dla koneserów ulubionych perfum będą wspaniałą alternatywą. Warto je poznać i poszukać ukochanego zapachu przy którym czujemy się dobrze.

Zestaw kosztuje 12 zł. 


Kosmetyki Indigo, nie mam na myśli grupy do zdobień paznokci tylko do pielęgnacji są specyficzne pod względem zapachów. Producent zresztą pisze otwarcie, że są to produkty perfumowane. Wiem, że nie będą odpowiednie dla wszystkich. Jako wielbicielka perfumowanych rozkoszy ujęły mnie woniami. Latem wykorzystam je w pełni. 


pozdrawiam - Magda

17 grudnia 2016

INDIGO /NAIL POLISH/ BY NATALIA SIWIEC, BAZA, TOP COAT

                                                                                    Witam

Czy komuś trzeba przedstawiać Natalię Siwiec? To piękna kobieta, Polka i modelka. Jest również ambasadorką linii Home Spa Indigo, polskiego producenta kosmetyków. 


Oferta marki to głównie szeroka gama kolorówki do zdobień paznokci, głównie do robienia hybryd, ale dla takich jak ja co są jeszcze nie przekonani do używania hybryd producent poleca zwykłe lakiery. 

Oprócz skomponowania zestawów do zdobień w sklepie producenta znajdziemy także coś dla ciała czyli produkty do pielęgnacji: kremy, balsamy, masła, perfumy. Wszystkie kompozycje zapachowe są perfekcyjnie dopasowane i zdobywają nowych zwolenników. 

Przedstawię w dzisiejszym poście kilka odcieni z nowej kolekcji jesiennej Indigo by Natalia Siwiec.
 
 
Seria: lakiery Nail Polish 

Kolory: Crazy in Love, Roses, Magnifique, One Night in Paris 


Zapachy: typowe jak na lakier

Opakowanie: szklane, okrągłe buteleczki, tekst na etykietach to bardzo drobny maczek, trudno doczytać go bez lupy. 


Pojemności: 10 ml 

Pędzelki: średnie, z typowym włosiem


Konsystencje: odpowiednie, żelowe


Malowanie: pędzelki nabierają sporo lakieru, przy jednym zanurzeniu jestem w stanie pomalować do 3-4 paznokci 


Ilość warstw: 1-2


Trwałość: 4 dni


Dodatkowe informacje: lakiery nie barwią płytki po zmyciu, samo zmywanie łatwe, blaszka nie jest wysuszona

Ceny: 15,90 zł za sztukę


Dostępność: sklep internetowy


Uwagi: lakiery nie wylewają na skórki, operowanie pędzelkami jest ułatwione dzięki żelowej konsystencji, nad którą można zapanować.
 
 

Wykonując mani posiłkowałam się dwoma niezbędnikami: bazą oraz top coatem. 

Winylowa Baza ma pastelowy różowy odcień, pokazałam ją na jednym ze zdjęć. Nakłada się sprawnie i powoduje, że powierzchnia na którą aplikujemy kolor jest aksamitnie gładka. Ma wydłużać trwałość lakieru oraz wzmacniać paznokcie. Może być używana jako mleczny lakier ponieważ nadaje paznokciom delikatny, różowy kolor.
Dlaczego warto używać bazę winylową Indigo? Wg. producenta:

- widocznie wydłuża trwałość lakieru
- wysycha w ekspresowym tempie
- ułatwia aplikację koloru
- wzmacnia naturalne paznokcie
- wygładza strukturę płytki
- wyrównuje niedoskonałości
- chroni płytkę przed przebarwieniami
- wydłuża długość noszenia lakieru na paznokciach

Pojemność - 10 ml, Cena - 16 zł 
 

Nabłyszczająco-utwardzający lakier Indigo Top Coat
Nabłyszczacz i ochrona paznokci w jednym.
Posiada mikro-cząsteczki, które zabezpieczają paznokcie przed uszkodzeniami mechanicznym.
Chroni kolor i wydłuża czas trwałości stylizacji paznokci. Wg. producenta:

- wysycha w szybkim tempie: 30 sekund na naturalnej płytce lub 20 sekund na akrylowych paznokciach
- przepięknie się błyszczy, podkreśla głębie koloru lakieru do paznokci
- wydłuża czas noszenia koloru
- zapobiega ścieraniu się lakieru do paznokci na wolnym brzegu,
- chroni kolor przed intensywnym opalaniem oraz solarium
 jest kompatybilny z profesjonalnymi produktami Indigo
 
Pojemność - 10 ml, Cena - 16 zł 


Zdążyłam zrobić fotki jedynie dwóm kolorom, kolejne dwa skradła mi siostra, która koniecznie chciała je poznać. 

Rozpoczynając mani odtłuściłam paznokcie dobrze je myjąc. Po wyschnięciu nałożyłam bazę, która zabezpieczyła blaszkę paznokciową. Dzięki niej uzyskałam gładką powierzchnię na którą nakładałam wybrany kolor. Sama aplikacja lakierów to bajka, nawet dla laików. Pomaga tutaj żelowa konsystencja, która równomiernie daje się nanieść pędzelkiem. Mani kończył top coat, z nim paznokcie wysychają w mgnieniu oka, nie ma siedzenia czekania. Paznokcie cudnie błyszczą, wydobywając głębię koloru. Samo wykonanie mani trwa czasowo bardzo krótko, sprawę ułatwiają baza i top coat, sprawują się doskonale. Używając tych dodatków sądziłam, że lakiery będą mieć nieco dłuższy staż czasowy, schodziły po 4 dniach, jak dla mnie trwałość mają mocno średnią. 

Jednak, osoba taka jak ja, która lubi często zmieniać mani nie powinna mieć żalu co do trwałości. Liczyłam jednak, że dodatkowe produkty lepiej się spiszą co do samej trwałości. 

Jesteście za hybrydami? A może jednak wolicie zwykłe lakiery?

pozdrawiam - Magda