Przy końcu poprzedniego postu w którym opisywałam wakacje nad Balatonem wspomniałam o wizycie w drogerii DM. Chyba byłabym nie sobą, gdybym jej nie odwiedziła:)
dziś pokażę jakich dokonałam w niej zakupów
Dezodoranty w kulce i sprayu, w tym jeden Alverde. Nawet mój mąż wziął dla siebie kilka:)
Płyny do kąpieli, czytałam o nich w sieci podobno tworzą przyjemną pianę podczas kąpieli.
Z żelkami było tak: byłam totalnie nie zdecydowana na zapachy, a produktów nie otwieram w sklepie więc wzięłam każdy:) liczyłam też na większy wybór zapachów...
Koniecznie chciałam poznać kremowy balsam pod prysznic (nasz odpowiednik polski np ma Eveline, który stosowałam i byłam z niego zadowolona). Dwa peelingi, ale bardzo słabe z nich zdzierki bo jeden już używałam, ale za to nadrabiają zapachami, oraz żel pod prysznic Alverde.
Szampony z odżywką oraz lakiery do włosów.
Tutaj mamy Alverde pod prysznic jakiś wynalazek.
Z Balea: tonik, pianka do golenia, peeling do stóp, chusteczki antybakteryjne do rąk oraz skuszona recenzją Eweliny zaopatrzyłam się w masło kakaowe.
Z Balea: tonik, pianka do golenia, peeling do stóp, chusteczki antybakteryjne do rąk oraz skuszona recenzją Eweliny zaopatrzyłam się w masło kakaowe.
Co weszłam do jakiegokolwiek sklepu na dział kosmetyczny półki zajmowane były przez markę baba. Jest to węgierski producent - dlatego wzięłam płyny do kąpieli u mnie schodzą więc nie ryzykowałam, że będę długo czekać. Mąż również coś dla siebie zabrał. I ostatni produkt na tej fotce to peeling do twarzy, używałam go i ciut za ostry jest więc muszę uważać z jego stosowaniem.
Jako maniaczka mydeł też ich kilka wpadło:)
W drodze powrotnej wpadliśmy do Budapesztu, gdzie nabyłam szampon w kostce Karma Komba:) w sklepie Lush.
O Was drogie czytelniczki również nie zapomniałam, spodziewajcie się w najbliższych dniach rozdania:)
pozdrawiam - Magda