Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavera. Pokaż wszystkie posty

14 października 2018

SZCZOTKUJEMY ZĘBY PASTAMI LAVERA /BASIS SENSITIV, NEUTRAL/

Witam


Jakich past używacie najczęściej? drogeryjnych?...Eko? Bio?


W sklepikach eko, stacjonarnych lub internetowych nabyć możemy bez trudu naturalne pasty do zębów. 

Z tego co jednak widzę większość społeczeństwo sięga nadal po tradycyjne pasty. Mało popularne są jeszcze pasty o naturalnych składach. Sama od niedawna zaczęłam zwracać uwagę na pasty jakimi szczotkuję zęby... i naturalne - mnie przekonują:)


Pasty kojarzą się z fluorem, który wbrew pozorom nie jest dobry dla naszego zdrowia. Nie będę się rozpisywać na jego temat, ciekawskich zapraszam do sieci - poczytajcie o nim. Uzyskane wiadomości o nim mogą nie jedną osobę zaskoczyć.

W ostatnim czasie ponownie powróciłam do past Lavery tj. do wersji Basis Sensitiv oraz Neutral i uznałam, że warto o nich w końcu napisać i myślę, że Was do nich przekonam - bo warto!






Pojemność: każda 75 ml

Cena: od 10-14 zł

Dostępność: notino.pl


Pasty znajdują się w standardowych tubkach. Ich zamykanie stanowią zakrętki pod którymi przed pierwszym użyciem zerwać należy ochronne sreberko, gwarantujące wcześniejszą nietykalność. 
Pasty dzięki szerokim zakrętkom wygodnie stoją na głowie, przez co przy aplikacji na szczoteczki łatwiej wypływają.


Zalety past:
w 100% naturalny zapach
bez parabenów,
bez glikolu,
bez sztucznych barwników
bez silikonu
bez Phenoxyethanolu
bez PEG i SLS
fizjologiczne pH
hypoalergiczne
kosmetyki naturalne, ekologiczne, BIO
Certyfikaty: Natrue, Nie testowano na zwierzętach (Not tested on animals)





Pasty zaskakują pozytywnie w krótkim czasie od rozpoczęcia mycia zębów. W smaku są mało wyczuwalna, Lavera Neutral jest słabo miętowa, a Lavera Basis Sensitiv bez wyrazu. Zaskakujące jest to, że obie genialnie odświeżają jamę ustną!

Pasty używane systematycznie usuwają wszelki osad, a kamień nazębny częściowo jest wyeliminowany i nie tworzy się nowy.

Zawierają naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji.
100% naturalne kosmetyki.




Do past przekonałam już męża oraz siostrę, która czasami u mnie nocuje. 
Jeżeli jesteście zainteresowane pastami eko i znudziły Wam się drogeryjne to polecam pasty z Lavery. Poprawią nie tylko stan dziąseł, uzyskacie dzięki nim świeży oddech na wiele godzin oraz pozbędziecie się nalotu i może częściowo kamienia. 

Pasty mało się pienią, a zrównoważone smaki nie wypalą Wam podniebienia co przytrafia się to w obecności past drogeryjnych.

Korzystacie z past naturalnych? Czy wolicie drogeryjne?



pozdrawiam - Magda

4 października 2016

LAVERA W ROLI FLUIDU NA ROZDWAJAJĄCE SIĘ KOŃCÓWKI WŁOSÓW


Witam

Estetyczne końcówki włosów wpływają na ich ogólny wizerunek. Może nie wszyscy zwracają na to uwagę i nie wiedzą, że stan końcówek można zregenerować. Sama przez wiele lat aplikowałam sporadycznie np:jedwabie, a od kiedy odkryłam oleje, które nakładałam na całą długość włosów wraz z końcówkami przestałam sięgać po odpowiednie specyfiki.


 Na stan końcówek nie narzekałam, nie były bardzo rozdwojone, ale nie mogłam ich wygładzić. Przyznaję, że w chwilach słabości skracałam je. Po zapoznaniu się z kilkoma zachęcającymi opiniami na temat fluidu na końcówki marki Lavera zaczęłam systematycznie wcierać go. Jakie efekty uzyskałam po miesięcznej kuracji? Opowiem w krótkiej notce.


                                                                                      Zgrabne opakowanie, aplikacja dzięki pompce.
–––––––––––––––––––––––––––
Fluid - takie słowo widniej w nazwie. Wola producenta tak sobie nazwał produkt, może dla wyróżnienia?

Kosmetyk na pierwszy rzut oka wygląda schludnie, jasno i czytelnie. Aplikowanie odbywa się przy użyciu pompki air-less, bardzo słuszna, wygodna forma. W zapachu przypomina mi dezodorant (Lavera) męski jakiego używa obecnie mój mąż. Gęstość jest lekka, ale zwarta. Kolor biały znika po wtarciu.

Zadaniem fluidu jest pielęgnacja końcówek. Zawarte w nim szlachetne składniki jak: bio-róża, kompleks kreatynowy, bio-oleje z orzechów makadamia i awokado mają uzupełnić braki w tych miejscach i chronić włosy przed działaniem suszarki, prostownicy oraz mają zapobiec rozdwajaniu.
 

Sposób użycia: Delikatnie wmasować w końcówki włosów, układać jak zwykle lub pozostawić do wyschnięcia. Do użytku po każdym myciu.

Składniki: wodno-alkoholowy wyciąg z kwiatu róży*, roślinna gliceryna, sok z aloesu*, laurynian izoamylu, faktory nawilżające na bazie cukru i pszenicy, olej z awokado*, olej z orzechów makadamia*, ekstrakt z pszenicy*, ekstrakt z ryżu*, ekstrakt z migdałów*, ekstrakt z drożdży*, ekstrakt z soi*, roślinny kompleks kreatynowy, ksantan, algina, arginina, PCA Glyceryl, celuloza, kwas hialuronowy, kompleks kwasów owocowych, witamina E, olej z kwiatu słonecznika, witamina C, mieszanka naturalnych olejków eterycznych

*składniki pochodzące z upraw ekologicznych


                                                  Skład znajduje się pod etykietą, należy ją odkleić.

–––––––––––––––––––––––––––––
Zauważalne działanie fluidu zobaczyłam po miesiącu odkąd pierwszy raz go użyłam. Średnio był aplikowany 2/3 raza na tydzień po umyciu włosów.

Końcówki włosów nabrały bardzo dobrego wyglądu. W końcu zabrakło na nich szpecących białych punkcików. Przestały się puszyć. Ostatnio pozwoliłam sobie na wmasowywanie fluidu wyżej na włosy niż jedynie na same końce. Widzę, że włosy w tych miejscach stały się sypkie i nawilżone.

Fluid na miesięczne używanie zregenerował końcówki nadał im zdrowego wyglądu. Wszystkim tym co borykają się z brzydkimi końcówkami polecam wypróbować ten kosmetyk. Charakteryzuje się składem, który zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji.

100% naturalny kosmetyk, wegański.

Przy stałym używaniu 30 ml starczy na dwa miesiące. Dwie pompki z początku teraz 4 kiedy fluid nakładam wyżej na włosy. 


                                                                  pozdrawiam - Magda

13 września 2016

MĘSKIM OKIEM, CZYLI CZEGO OSTATNIO UŻYWA MÓJ MĄŻ DO HIGIENY PACH?

Witam

Dzisiejszą notkę zacznę od pochwały. Należy się ona mojemu mężowi, który od kilku miesięcy sięga z uwagą do szafki łazienkowej po różne kosmetyki. Na zakupach dokonujemy przemyślanych wyborów odnośnie produktów z linii męskich. Mąż pyta, chce by mu doradzać. Jest w trakcie stosowania kilku dość ciekawych produktów o których z pewnością napiszę już nie długo. Od kilku tygodni używa dezodorantu roll-on marki Lavera. Produkt jest godny polecenia innym panom dlatego zdradzam, że opinia będzie obiecująca.




––––––––––––––––––––
Nie ma nic gorszego jak spotkać spoconego osobnika w tramwaju, autobusie ogólnie w miejscu publicznym. Rozumiem, że brak czasu o poranku może skutkować nie wykonaniem porannej toalety, jednak higiena pach nie zajmuje aż tyle cennych chwil by nie móc zaaplikować odpowiedniej dla siebie ochrony na cały dzień. Natomiast nadmierne pocenie powinno być leczone, to efekt prawdopodobnie jakiejś choroby i osobny temat.

Lavera proponuje panom dezodorant działający 24 h roll-on. Składnikami aktywnymi w nim są: wyciąg bio z bambusa
bio z trawy cytrynowej oraz formuła z bio aloesem.

Ich funkcje:
Bezwonne i bezbarwne WŁÓKNA BAMBUSA nadają skórze aksamitną miękkość.
Ekstrakt z TRAWY CYTRYNOWEJ działa ściągająco, antyseptycznie, antybakteryjnie i deodoryzująco.
Łagodna formuła z bio-aloesem zapewnia długotrwałe uczucie świeżości i czystości. 

Sposób użycia: stosować na czystą i sucha skórę pod pachami.


––––––––––––––––––––

Skład: woda, sok z liści aloesu*, alkohol*, tlenek cynku, kaprylan glicerolu, guma ksantanowa, rycynooleinian cynku, uwodornione glicerydy oleju palmowego, gliceryna, wyciąg z liści bambusa trzcinowatego*, wyciąg z ziela trawy cytrynowej*, bisabolol, triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego, uwodorniona lecytyna, zapach**, limonen**, linalol**, cytral**, kumaryna**, geraniol**, cytronelol**.

* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
** naturalne olejki eteryczne
Informacje dodatkowe: Certyfikowany kosmetyk naturalny z częścią organiczną (NaTrue**). Co najmniej 70% składników pochodzenia naturalnego pochodzi z certyfikowanych upraw organicznych i/bądź kontrolowanych dzikich zbiorów. Nie zawiera parabenów, PEG, surowców pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych substancji barwiących, zapachowych oraz konserwujących ani surowców na bazie olejów mineralnych. Nie zawiera związków chloru czy aluminium. Nie testowany na zwierzętach. Produkt wegański.


––––––––––––––––––––

Najważniejsze informacje przedstawiłam Wam w pierwszej części notki. Warto zwrócić uwagę na sam skład.
Teraz przedstawię walory graficzne i samo działanie.

Tworzywo sztuczne - plastik to materiał z jakiego wykonano nie dużych rozmiarów opakowanie. Częściowo wyprofilowane wygodniej złapać jest dłonią. Kulka aplikująca jest sporo, dlatego jeden "marsz" po skórze starcza. Aranżacja kolorystyczna przedstawiona została w barwach biało-granatowych.

Zaskoczył mnie sam zapach. Uważam, że mógłby się znaleźć w odpowiedniku damskiego dezodorantu jest orientalny. Kolor jego jest biało-przeźroczysty, nie zostawia plam na ubraniach. Czy działa 24 h, tego mąż nie może określić ponieważ zawsze aplikuje jakikolwiek dezodorant, sztyft czy kulkę rano i wieczorem. Natomiast w ciągu dnia ten dezodorant działa. Nie powoduje ulatnianie się prz
ykrego zapachu, pachy pocą się naturalnie i tak powinno być, ponieważ pocenie powinno występować. Produkt nie ściąga skóry nie jest klejący. Nawilża cienką skórę. Po depilacji należy podjeść ostrożnie ponieważ zawiera alkohol. Podczas wyższych temperatur produkt spełniał swoje wytyczone zadania, bardzo dobrze radził sobie przede wszystkim z nie przyjemnym potem, który nie był wyczuwalny. Utrzymywał pachy w świeżości i komforcie. 

Polecamy go innym panom. Dziewczyny możecie tym produktem sprawić swojemu mężczyźnie prezent np: urodzinowy.

pozdrawiam - Magda

9 grudnia 2015

#LAVERA PREZENTUJE: SERUM UJĘDRNIAJĄCE Z WYCIĄGIEM Z BIO-BIAŁEJ HERBATY I OLEJEM KARANJA

                                                                   Witam

Zadajecie sobie czasami pytanie: czy warto stosować sera do twarzy? owszem, warto mając +30 zużyłam już nie jedno opakowanie tego specyfiku, niestety skóra powoli starzeje się, traci zdolność regeneracji komórek, mikrokrążenie jest spowolnione. Pojawiają się pierwsze widoczne zmarszczki, najczęściej mimiczne. Zmieniają się również potrzeby skóry, dlatego stopień koncentracji związków aktywnych w preparatach pielęgnacyjnych zdecydowanie musi wzrosnąć. Czym jest serum w takim razie?

  • jest mieszaniną substancji aktywnych, odżywczych i regenerujących, które dostają się w głąb skóry ich stężenie jest wyższe od pozostałych kosmetyków, czasami sera zawierają bogatsze i wartościowsze składniki jak: witamina C, A, E, kwas hialuronowy.
Lavera w swojej ofercie posiada szereg drogocennych kosmetyków, posiadających naturalne składniki. Dziś po kilku tygodniowym używaniu sera ujędrniającego z wyciągiem z bio-białej herbaty i oleju karanja chcę pokrótce przybliżyć jego całokształt.


Serum umieszczono w kartoniku z okienkiem, na nim znajdziemy krótką notkę wraz ze składem. Zapach jaki Nam towarzyszy przy aplikacji jest spokojny, nie wadzi. Gęstość odpowiednia, przez co nie przecieka. W trakcie nakładania wykonywałam z nim krótki masaż. Sera używałam rano i wieczorem, kilka kropel starcza na pokrycie twarzy i dekoltu. Dobrze współgra z innymi kremami lub podkładami. Pompka ułatwia dozowanie, jest rozwiązaniem higienicznym - takie mi odpowiadają najbardziej. Serum ma działanie przeciwrodnikowe dzięki białej herbacie, natomiast olej karanja z którym spotykam się pierwszy raz pozwolił na wygładzenie skóry, miałam wrażenie jakbym użyła peelingu, a to zasługa tego właśnie oleju. Pozostałe składniki jak kwas hialuronowy, wyciąg z ukochanego mango po krótkim czasie (nie całe dwa tygodnie) dały mojej skórze narodzić się od nowa, stała się wyjątkowo zdrowa mimo szarej, zimnej jesieni jakby wiosna w nią zawitała. Serum zabezpiecza skórę przed wysychaniem, naniesione na twarz tworzy barierę chroniącą, buzia jest stale nawilżona, a z naskórka nie "ucieka" wilgoć. Teraz kiedy mija trzeci tydzień odkąd używam sera, zaobserwowałam, że skóra stała się napięta. Pojemnik mieści 30 ml - jest to spora ilość, wydajna. Mimo wysokiej ceny około 76 zł warto pokusić się na niego ponieważ nie zbankrutujemy, a zaserwujemy cerze sporą dawkę naturalnych składników. Polecam:) warto się z nim zapoznać.


Używacie ser? 

Składniki: wodno-alkoholowy wyciąg z białej herbaty*, roślinna gliceryna, faktor nawilżający na bazie pszenicy, kwas hialuronowy, olej karanja, pochodna aminokwasu, żel z aloesu*, ekstrakt z moreli*, ekstrakt z mango*, ekstrakt z Cova Btrox, ekstrakt z jęczmienia, ekstrakt z mącznicy lekarskiej, naturalny środek żelujący, naturalne lipidy, koenzym Q10, mieszanka olejków eterycznych


*składniki pochodzące z upraw ekologicznych

Składniki aktywne

- Biała herbata – przeciwdziała wolnym rodnikom,

- Olej karanja – zapobiega powstawaniu plam, chroni przed promieniowaniem UV,

- Kwas hialuronowy – zatrzymuje wodę w skórze i wypełnia zmarszczki,

- Koenzym Q10 – ujędrnia skórę poprzez stymulację aktywności komórkowej,

- Cova Btrox - wzmacnia i zapewnia optymalne nawilżenie skórze dojrzałej.


pozdrawiam - Magda

26 marca 2015

LAVERA, SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

Witam

Szampony to kosmetyki, które ostatnio schodzą u mnie jak świeże bułeczki. Włosy moje są naprawdę bardzo długie, nigdy na taką długość odkąd żyję na tym świecie nie udało mi się ich zapuścić. Nie którzy pytają mnie czy czasami nie mam dopinki - odpowiadam dumnie, że nie. 
Przez wiele lat zawsze coś podcinałam, cieniowałam, teraz są proste. Jednak włosy moje nie są łatwe w utrzymaniu. Lubią się przetłuszczać (zwłaszcza kiedy się gimnastykuję), są cienkie i nisko porowe dlatego wymagają częstego mycia. Poznałam ostatnio szampon Lavera do włosów przetłuszczających się z wyciągiem z bio-cytryny i bio-mięty.




Szampon ma postać galaretowatą, rzadko spotykam taką konsystencję w szamponach. Jednak nie jest to dla mnie cecha uboczna. Jest przeźroczysty oraz charakteryzuje się pięknym cytrynowym orzeźwiającym zapachem. Mycie nim włosów jest bardzo pobudzające dzięki zapachowi. Po umyciu woń staje się mało wyczuwalna. Dobrze się zapienia kiedy dodamy po nałożeniu na włosy dodatkowo wody. Źle radzi sobie kiedy chcemy zmyć olej lub naftę kosmetyczną, ale to wynika ze składu. 



Po kilkukrotnym użyciu częstotliwość mycia włosów zmalała o jeden dzień. Tutaj szampon zadziałał, uregulował po części wydzielające się sebum ze skalpu dzięki wyciągowi z kwiatu arniki i bio-winogron. Łagodne roślinne środki myjące (tensydy na bazie cukru i kokosa) nie podrażniły skóry. Włosy dobrze zostawały oczyszczone, odświeżone, nabrały blasku. Szampon zresztą jak każdy inny, którego używam plątał włosy. Koniecznie musiałam skorzystać z odżywki. Nie zawiera silikonów.
Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji.
100% naturalny kosmetyk, wegański.


Składniki: wodno-alkoholowy wyciąg z limonki*, substancje myjące na bazie cukru i kokosa, betaina, atlantycka sól mineralna, ekstrakt z ryżu*, ekstrakt z migdała*, ekstrakt z drożdży*, ekstrakt z pszenicy*, ekstrakt z soi*, ekstrakt z kwiatów arniki*, ekstrakt z trzciny cukrowej*, ekstrakt z winogron*, hydrolat z mięty pieprzowej*, faktor nawilżający na bazie cukru, PCA glyceryl, roślinny kompleks kreatynowy*, fitynian sodu, mieszanka naturalnych olejków eterycznych
Szamponu w opakowaniu mamy 200 ml. Z punktu widzenia mycia długich włosów, jest średnio wydajny. Ładna, estetyczna szata graficzna zdobi buteleczkę. Zamykanie typu klik, odpowiednie.