Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestynka. Pokaż wszystkie posty

26 marca 2014

CELESTYNKA 4 - OLEJEK, ARGAN I ZIOŁA

Witam

Moją przyjaźń z kosmetykami z Rymanowa Zdroju z linii Celestynka  kończy  olejek do ciała i masażu argan&zioła.  Cała linia tych produktów posiada w sobie szereg olejków oraz  wód mineralnych z Rymanowa Zdroju.



"Ujędrniający olejek do ciała i masażu na bazie olejku arganowego i mieszaniny olejów roślinnych (macadamia, avocado z EcoCertem, olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów) z dodatkiem wód mineralnych z Rymanowa Zdroju i naturalnych ziołowych olejków eterycznych (rumiankowy, nagietkowy, lniany)."
              

Wszystkie produkty, których do tej pory używałam wyróżniały się w opakowaniach prostotą i przyznam, że zrobiło to na mnie wrażenie. Były one w dużej mierze przeźroczyste ze skromnymi nalepkami.  Olejek jest przeze mnie recenzowany jako ostatni ponieważ doszłam do wniosku, że muszę pokończyć poprzednie jakie miałam pootwierane. Poza tym nie lubię mieć otwartych kilku produktów ponieważ z moich obserwacji mam ich wtedy za dużo w zużyciu a ich skończenie się ciągnie i ciągnie.



Olejek ku górze ma otwór z sreberkiem oraz aluminiową zakrętką. Jednak przy aplikacji należy mieć się na baczności ponieważ istnieje dużo prawdopodobieństwo, że wyleje nam się go za dużo. Przy takich produktach powinna być pompka dozująca.


Raz lub dwa razy w tygodniu mąż robił mi masaż, przy masowaniu olejek uwalniaj dodatkowo olejki eteryczne. Ciało nim było doskonale nasycone, skóra miękka. Mimo, że olejek posiada wodnistą konsystencję okazał się wydajny. W tej chwili mam go jeszcze większą część buteleczki a używany był wiele razy. Jego pojemność to 100 ml.



Dzięki temu, że był rzadki, gładko sunął po skórze. Nie wchłaniał się od razu, dobra chwila była potrzebna by przynajmniej częściowo się wchłonął. Po ubraniu piżamy nie odczuwałam klejenia się ciała, mimo że całkowicie nie był wchłonięty. Z racji, że posiadam jasne odzienie nocne przyobserwowałam go, jednak zero zacieków czy plam.
Olejek zadbał o moją skórę dokładnie, została ona wypielęgnowana i zadbana. Dodatkowo, przy smarowaniu dłoni dodałam go do kremu. Efekt uwierzcie był widoczny, krem z jego dodatkiem o wiele lepiej zadziałał na dłonie.
W swoim składzie nie zawiera parabenów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej.

9 marca 2014

MLECZKO DO DEMAKIJAŻU ARGAN, ZIOŁA - CELESTYNKA 3

Witam

Mleczka do demakijażu używałam odkąd pamiętam. Jedne lepsze drugie sprawdzające się gorzej. Tym razem trafiłam na Mleczko do demakijażu argan &zioła  z Rymanowa Zdroju z linii kosmetycznej Celestynka. Przeznaczone jest do skóry wrażliwej więc idealnie do mojej, która postanowiła nie dawno zmienić swój stan ze suchej na suchą i wrażliwą.

                              

"Nawilżające mleczko do demakijażu z dodatkiem wód mineralnych z Rymanowa Zdroju, olejku arganowego z EcoCertem, olejów roślinnych (avocado z EcoCertem, jojoba, oliwa z oliwek) z masłem Shea z EcoCertem z dodatkiem wyciągów z polskich ziół, wzbogacone kompleksem witamin A,E,F poprawiających kondycję i wygląd skóry. Delikatne mleczko do demakijażu, przeznaczone do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej. Usuwa zanieczyszczenia i pozostałości makijażu, zachowując naturalny poziom nawilżenia skóry, oczyszcza i tonizuje nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy."



Mleczko mamy umieszczone w dosyć wąskiej, plastikowej buteleczce z dozownikiem. Wydobycie jego odbywa się wygodnie i bez komplikacji. Rozwiązanie takie jest po pierwsze: higieniczne, a po drugie wygodne. Mimo treściwej konsystencji mleczko lekko dozuje się pompką z odpowiednią ilością. Cechą charakterystyczną w opakowaniach tych produktów są skąpe szaty graficzne.



W tym przypadku również tak jest, dwie nalepki i konsument wszystkiego może się dowiedzieć o mleczku. Przyznam, że odpowiada mi czasami takie proste i  skąpe przekazanie informacji o produkcie.



Mleczka mamy, aż lub jak to woli tylko - 250 ml. Jego kremowa a zarazem zwarta konsystencja sprawia, że na waciku mleczko nie zjeżdża i swobodnie możemy go nałożyć na twarz. Mleczna jego barwa zmienia się w trakcie przecierania na przeźroczystą przy czym tworzy skąpy film.


Zapach jego dla osób lubiących zioła oraz olejki jest wymarzony. Zresztą cała linia tych kosmetyków posiada ten zapach. Mi odpowiada bardzo i zawsze nie mogę się go nawąchać. Po zastosowaniu mleczka zapach na skórze mamy delikatnie, ale dobrych kilka godzin wyczuwalny.



Mleczko pozytywnie mnie zaskoczyło swoim działaniem. Z reguły nie robię mocnego makijażu, więc nie było żadnych trudności by makijaż w sposób szybki został usunięty. Nie było przy tym żadnego tarcia wacikiem, czy pozostawienia na chwilę wacika w jednym miejscu.  Skóra natomiast dostaje odpowiednie nawilżenie oraz ukojenie. Dodatkowo przyjemnie pachnie. Nie napiszę nic na temat usuwania makijażu wodoodpornego ponieważ takiego nie używam.

18 lutego 2014

SÓL DO KĄPIELI ORAZ ŻEL DO MYCIA - CELESTYNKA 2

Witam

Dziś drugi post o kosmetykach z linii Celestynka  z Rymanowa Zdroju. Sól do kąpieli to jeden z moich ulubionych dodatków kąpielowych. Żel  do mycia natomiast to regularny kosmetyk, którego najczęściej używam do mycia skóry. 


Relaksująca sól do kąpieli wzbogacona dodatkiem polskich ziół (rumianek – działanie kojące, łagodzące podrażnienia, nagietek- działanie przeciwzapalne, pokrzywa – działanie wzmacniające, wyciąg z siemienia lnianego- działanie osłaniające, zmiękczające skórę), z olejkiem arganowym z EcoCertem i olejkiem avocado z EcoCertem . Kąpiel z dodatkiem soli to przyjemny relaks w wannie. Sól może być stosowana również do moczenia stóp lub dłoni przed zabiegami pielęgnacyjnymi.


 Nie miałam jeszcze tego produktu w jakimś nie wygodnym opakowaniu. Wszystkie opakowania jakie do tej pory posiadałam soli są do siebie podobne. To nie odbiega swoim wyglądem.  Opakowanie jest przeźroczyste dzięki temu widzimy doskonale ilość soli, która ubywa oraz możemy zauważyć, że sól w pojemniku jest jakby tłusta, a to zasługa olejków w niej zawartych.
Charakteryzuje się "skąpą" etykietą na przodzie oraz drugą w tyle z najpotrzebniejszymi informacjami. W każdym razie jest nie wiele do czytania, ale konkretnie i na temat.
Oto informacje zawarte na tylnej etykiecie.


Sól jest gruboziarnista - uwielbiam taką. Długo rozpuszcza się w wodzie, pozostawiając na dnie wanny coś w rodzaju piasku. Między ziarnami napotkamy czasem ususzone zioła, które pływają w wodzie. Zapach po częściowym rozpuszczeniu jest jeszcze bardziej intensywny, olejki do tego urozmaicają go. Przypomnę, że seria tych kosmetyków charakteryzuje się ziołowym zapachem.


 Wykorzystywałam sól na dwa sposoby. Dodając ją do kąpieli tak raz na tydzień, oraz do moczenia stóp. Nie da się ukryć, że sól pomagała mi przede wszystkim na odprężenie po całym dniu. Częściowo potrafiła nawilżyć skórę. Wiadomo, przy suchej skórze sól sobie nie poradzi z całkowitym nawilżeniem jak w moim przypadku. 
Mocząc stopy natomiast oprócz zapachu mogłam dostrzec, że zmiękczała naskórek pięt, który lepiej się ścierało. Kąpiel stopom fundowałam tak raz na dwa tygodnie. Podczas jej stosowania nie zauważyłam podrażnień.
 Brak parabenów, slses, silikonów,ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej zachęca do jej stosowania.  Produkt przy moich  potrzebach przy wadze 500 g jest średnio wydajny.  Bardzo się cieszę, że mogłam go poznać. Była to moja pierwsza ziołowa sól.

 Żel pod prysznic - argan&zioła.


Żel ziołowy? jak najbardziej. Żeli używałam i używać będę. A to mój pierwszy o zapachu ziół. Opakowanie przypomina mi kosmetyki w których mieszczą się nie które produkty z BingoSpa z charakterystyczną aluminiową zakrętką. Duży otwór tego produktu (bym nie mogła się przyczepić) uratowała gęsta konsystencja żelu, której ilość można było kontrolować nalewając ją na rękę lub gąbkę. Buteleczka była wysoka, a wąska przez co dobrze trzymała się w ręce. Pojemność jej to 250 ml. Odmykanie i zamykanie nie ukrywam trochę mnie drażniło z tą zakrętką.


Żel miał śliczny, mocny kolor słomkowy oraz śliczny ziołowy zapach jak w innych produktach z tej linii, których już używałam.


 Etykieta zawierała potrzebne informacje:


Mycie tym żelem to sama przyjemność. Gęsta jego konsystencja sprawiała, że nie wiele go potrzebowałam do umycia całego ciała. Na tyle pokochałam ten ziołowy zapach, że jednym słowem uczepiłam się tego żelu do tego stopnia, że stosowałam go non stop przez przeszło tydzień. Z reguły mam kilka produktów w łazience, których stosuję na zmianę (żele, peelingi, olejki).
Po spłukaniu skóra była przede wszystkim pachnąca, dobrze oczyszczona oraz po kilku myciach również zmiękła jednak nie na tyle by móc darować sobie balsamowanie ciała po kąpieli. Ale nic w przyrodzie nie ginie. Posiadałam balsam, który słabo radził sobie z nawilżeniem teraz w zimie. Postanowiłam go właśnie teraz użyć, gdzie żel w dużej mierze (jak na żel) radził sobie z nawilżeniem, ale brakowało kropki nad "i"-  balsam ten pomógł mi na utrzymanie skóry w odpowiednim stanie.

11 lutego 2014

PEELING DO CIAŁA ORAZ KULA DO KĄPIELI - CZYLI TO CO DOBRE DLA NASZEGO CIAŁA I DUSZY:) CELESTYNKA 1

Witam

Jakie spotkało mnie zaskoczenie po użyciu Peelingu do ciała argan&zioła? oraz Kuli do kąpieli kosmetyków Celestynka  od Uzdrowiska Rymanów Zdrój? o tym w dalszej części posta. 


Kilka słów o Uzdrowisku.


Rymanów Zdrój położony jest 4 km na południe od miasta w dolinie Taboru, wśród gór zwanych Wzgórzami Rymanowskimi, które od wschodu osiągają wysokość 668 m n.p.m. Uzdrowisko leży na pograniczu dwóch różniących się krajobrazowo mezoregionów karpackich: Beskidu Niskiego i Pogórza Bukowskiego, w dolinie rzeki Tabor i jej prawego dopływu – Czarnego Potoku, na wysokości od 360 do 390 m n.p.m.

Poprzedni używany przeze mnie peeling nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Przypomnę był to peeling perfumowany z Perfecty. Po nim sięgnęłam po ten z Uzdrowiska. Był to mój pierwszy taki Peeling do ciała .


Piling do ciała 200 ml – na bazie cukru i polskich ziół (rumianek – działanie kojące, łagodzące podrażnienia, nagietek- działanie przeciwzapalne, pokrzywa – działanie wzmacniające, wyciąg z siemienia lnianego- działanie osłaniające, zmiękczające skórę) z dodatkiem wód mineralnych z Rymanowa Zdroju i olejku arganowego z EcoCertem, wzbogacony nawilżającymi olejami (macadamia, avocado z EcoCertem, jojoba, oliwa z oliwek, olej ze słodkich migdałów) oraz kompleksem witamin : A,E,F popawiających kondycję i wygląd skóry. Masaże peelingiem można wykonać pod prysznicem lub w wannie, bardzo dobrze oczyszczają skórę z obumarłego naskórka, po peelingu skóra jest gładka i miękka w dotyku, wyraźnie ujędrniona.




Nie ukrywam, że wymagałam od tego peelingu sporo. Mając na względzie z czego powstał oczekiwania moje były wysokie. Zaczęłam z nim przygodę. Zapoznałam się z etykietą, którą znalazłam na odwrocie plastikowego, o sporej średnicy pudełeczka. Skład bardzo mnie zadowolił - cukier, olejki, polskie zioła oraz wody mineralne Rymanowa czego można chcieć więcej?!



Po odkręceniu aluminiowej zakrętki moim oczom ukazało się sreberko zabezpieczające. Znów miłe zaskoczenie nie będę pisać czemu, każdy powinien wiedzieć. Po częściowym usunięciu sreberka mój nos poczuł zapach ziół i to dosyć mocny. Na początku nie mogłam się jednak przekonać do tego zapachu, ale była to kwestia kilku użyć. Teraz poznając inne produkt, które otrzymałam od p. Zbyszka (wkrótce kolejne posty), muszę przyznać, że jest to mój ulubiony zapach ziół jakie do tej pory poznałam. 
Peeling składa się przede wszystkim z grubego cukru wymieszanego z olejkami i ziołami. W jego konsystencji zobaczymy drobinki ziół. Przy pierwszej aplikacji sądziłam, że peeling ten jest jakiś twardy, jednak była to zmyłka, ponieważ gdy się w niego "wgryzamy" palcami okazał się być na tyle kruchy, że swobodnie go można było wyciągać.


Zaleca się go używać od 2-3 razy na tydzień. U mnie był stosowany 2 razy na tydzień. Masowałam nim przede wszystkim nogi oraz ręce. Muszę wspomnieć, że drobinki cukru rozpuszczały się znacznie szybciej niż w innych peelingach stosowanych u mnie do tej pory, ale na tyle można było wykonać ruchów masujących, że dało się przez dobrą chwilę zrelaksować. Podczas takiego masażu miałam wrażenie, że olejki z peelingu nabierały intensywniejszego zapachu. Po rozpuszczeniu cukru na skórze można było natknąć się na olejki, które bardzo pozytywnie nawilżały skórę.
Po drugim już skorzystaniu z tego "ziołowego masażysty" martwy naskórek zaczął znikać, skóra zmiękła oraz stała się miła w dotyku i dodatkowo zapach olejków towarzyszył na skórze do ranka.
Drugi mój otrzymany ziołowy zawodnik zastosowany podczas kąpieli to Kula musująca o tym samym zapachu ziołowym.


Wytwarzana na bazie naturalnych składników z dodatkiem olejków eterycznych - doskonale oczyszcza i odżywia suchą i zmęczona skórę, dodatkowo zmiękcza wodę, zamieniając kąpiel w domowe Spa. Na długo pozostawia intensywny aromat.





Kula zapakowana była w przyjazny woreczek z etykietą dopiętą do sznureczka. Dodatkowo była zawinięta jeszcze w przeźroczysty foliowy woreczek by nie tracić zapachu. Podczas pierwszej kąpieli z nią: napuściłam trochę ciepłej wody i wrzuciłam kulę. Efekty rozpuszczanych kul, a raczej dozujących są miłe dla oka. Zawsze mam skojarzenia z laboratorium chemicznym, gdzie przeprowadza się różne doświadczenia. Kula o wadze 100 g rozpuszczała się powoli uwalniając olejki oraz skrawki ziół. W miarę rozpuszczania zapach stawał się coraz bardziej wyczuwalny. Po zakończeniu procesu w wodzie nie było krzty piany, gdyby był ktoś ciekawy. Została nam jedynie dobrze pachnąca woda lekko zabarwiona z pływającymi ziołami. 


Po jednorazowym zastosowaniu tej kuli mogę tylko stwierdzić, że miałam przyjemną pachnącą oraz odprężającą kąpiel. Sądzę, że po użyciu tych kul w większej ilości można opisać więcej zalet.
Kule występują jeszcze w takich zapachach:
 pomarańcza, róża, czekolada, marakuja, żurawina.