Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

14 stycznia 2020

ŚWIĄTECZNIE POD PRYSZNICEM Z SERIĄ MAGIC SPA OD FARMONY

Witam


Na gwiazdkę i czas Bożego Narodzenia Farmona przygotowała nastrojowe wersje zapachowe kosmetyków do mycia pochodzące z serii Magic Spa. Relaksujące kąpiele w otoczeniu zimowych i świątecznych zapachów nikomu z nas w domu nie pozwoliły na nudne wieczorne wizyty w łazience.

Otulające zapachy kojarzone jedynie z czasem zimowym zostały umieszczone w olejkach do kąpieli, płynach i żelach.

Pół litrowe buteleczki od razu zwracają na siebie uwagi. Zimowe etykiety są kolorowe, pełne mocnych barw, a wykonane rysunki prostą kreską bardzo dobrze wychodzą na ich tle.

Kosmetyki wykazują się różną wydajnością, ekonomiczny okazuje się być żel. Natomiast olejek czy płyn wypada nieco gorzej. Wszystko zależy od tego ile wlejemy danej cieczy do wody. Producent zaleca 25 ml. Uważam jednak, że dla mnie osobiście to za mało:)






Magic SPA Orange Delice Energetyzujący olejek do kąpieli z ekstraktem z pomarańczy 500 ml

Aromatyczny olejek do kąpieli o energetyzującym zapachu brazylijskiej pomarańczy doskonale myje i pielęgnuje skórę. 

Zawiera ekstrakt z pomarańczy, dzięki czemu przywraca skórze świeżość i blask. Dzięki zawartości ekstraktu z otrąb i prowitaminy B5, olejek dodatkowo odżywia i wygładza skórę oraz daje uczucie nawilżenia i regeneracji.






Magic SPA Ginger Cookie Relaksujący żel do kąpieli z d’pantenol-em 500 ml

Myje i pielęgnuje, a dzięki zawartości d-pantenolu nadaje skórze jedwabistą miękkość i gładkość. Delikatna piana otula i rozpieszcza ciało, a jej korzenny zapach uwodzi zmysły, pozwala się zrelaksować i poczuć wyjątkowo.






Magic SPA Apple Pie Pobudzający płyn do kąpieli z nutką karmelu 500 ml

Myje i pielęgnuje, nadając skórze jedwabistą miękkość i gładkość. Aksamitna jabłkowa piana otula ciało i dodaje energii, a hipnotyzująca nutka karmelu odpręża i zaprasza do świata marzeń.






Nie ma co ukrywać, są to produkty drogeryjne, dlatego nie mam zamiaru każdemu ich polecać i zachwalać achami, ochami itd. Dla mnie są na tyle łagodne przy skórze wrażliwej, że nie odczuwam przy nich dyskomfortu i nie doczekałam się w trakcie korzystania żadnego uczulenia. 

Skóra po każdorazowym spa z nimi utrzymuje dobry poziom nawilżenia w miejscach, w których jest w miarę normalna. Tam, gdzie wykazuje się suchością jest oczywiste, że po kąpieli muszę użyć balsamu, ale nie w trybie natychmiastowym, po prostu przed położeniem się spać. 

Kosmetyki myjące z serii Magic Spa to potęga zmysłowych zapachów. Pozwalają na cudowny odpoczynek po całym dniu. Dają wyciszenie, a zarazem pobudzają zmysły. Posiadają w składach witaminy, ekstrakty oraz d-pantenol. Zostały przetestowane dermatologicznie.


Lubicie świąteczne czy jak kto woli zimowe serie kosmetyków?

pozdrawiam - Magda

9 stycznia 2018

#FARMONA W ODSŁONIE KILKU NOWYCH MASECZEK /HERBAL CARE/

 Witam

Nigdy nie byłam fanką maseczek saszetkowych. Ta forma pakowania mnie nie przekonuje. Preferuję te tubkach lub w  słoiczkach. 
Maseczki saszetkowe natomiast wyróżnia jedno. Śmiało można je zabrać ze sobą podczas krótkiego wyjazdu i tutaj okazują się być niezastąpione. 

Święta były okazją by kilka nowości Herbal Care wyruszyło ze mną w rodzinne strony. To była trafna decyzja, bo święta nie należały do nudnych i leniwych. Spotkania z rodziną, przygotowywanie posiłków zabawy z pupilami skłaniały by wieczorem cerze dać czas na regenerację i oczyszczenie. To wtedy czas miałam zarezerwowany dla tych właśnie kilku maseczek. 


Maseczka rozświetlająca MIÓD MANUKA

Składniki aktywne:  
  • miód manuka przyspiesza proces regeneracji naskórka i wspomaga jego odnowę
  • witamina C rozświetla skórę i poprawia jej koloryt 
  • kwas hialuronowy długotrwale i głęboko nawilża sprawiając, że skóra staje się elastyczna i jędrna
  • olej z pestek malin kondycjonuje naskórek i  wzmacnia  jego barierę lipidową 

Maseczka w fajnym złotym kolorze. Sprawnie rozciera się na twarzy. Wystarczy kwadrans by poczuć różnicę na skórze. Maseczka wygładza. Najistotniejsze dla mnie w niej było po zmyciu, że pozwoliła mi się poczuć lepiej likwidując oznaki zmęczenia.




Maseczka oczyszczająca ZIELONA GLINKA

Składniki aktywne:  

  • glinka zielona absorbuje zanieczyszczenia, odświeża, głęboko oczyszcza i zwęża pory 
  • kapsułkowana witamina E neutralizuje wolne rodniki i uelastycznia skórę 
  • olejek chia wzmacnia barierę lipidową skóry, wygładza ją i ujędrnia
  • BIO-minerały rewitalizują skórę i przyspieszają jej regenerację
    d-pantenol nawilża, łagodzi podrażnienia oraz niweluje uczucie suchości i ściągnięcia
Przy tej wersji nie wystarczy jedynie nałożyć maseczkę, należy masować nią twarz do chwili rozpuszczenia kapsułek witaminowych. 
Taka odmiana, dla mnie trochę rozrywki. Samo masowanie nie zabiera czasu.

Co dało mi jej zastosowanie? Cerę przyjemnie odświeżoną i oczyszczoną. Zatkane pory po jednorazowym zastosowaniu widocznie zostały oczyszczone. Rzadko natrafiam na takie rezultaty dlatego jestem pod wrażeniem jej działania.



Maseczka przeciwzmarszczkowa IRYS SYBERYJSKI 

Składniki aktywne:  
  • ekstrakt z irysa działa przeciwzmarszczkowo i wzmacniająco barierę ochronną skóry
  • roślinne komórki macierzyste pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry i poprawiają jej koloryt 
  • lipopeptyd stymuluje syntezę elastyny, poprawiając sprężystość skóry
  • olej abisyński uzupełnia utracone lipidy, wygładza skórę i skutecznie ją nawilża
Do maseczek przeciwzmarszczkowych podchodzę z przymrużeniem oka. Tej użyłam, ale bez większego przekonania, że wpłynie na zmarszczki znacząco. Zaszkodzić nie zaszkodziła, a na pewno w minimalny sposób wpłynęła na skórę.

Maseczka z początku jest biała i kremowa. Po masażu jej biel zanika, a pojawia się pseudo warstwa olejkowa chłodząca. Nie jest jakaś mega mroźna. Po jej użyciu otrzymałam jedynie doraźne nawilżenie. 


Maseczka detoksykująca CZARNY RYŻ UBAME
 
Składniki aktywne: 

  
  • drobinki  ryżowe peelingują i wygładzają skórę
  • olejek ryżowy odżywia i zapobiega przesuszeniu skóry
  • węgiel z drzewa ubame wychwytuje i usuwa zanieczyszczenia oraz toksyny, przywracając skórze promienny wygląd 
  • Protection System  zabezpiecza skórę przed uszkodzeniem wywołanym przez toksyczne substancje, takie jak metale ciężkie, gazy i promieniowanie UV
  • ekstrakt z herbaty działa przeciwutleniająco, regeneruje i tonizuje skórę
Maseczka w kolorze czarnym może przerażać co niektórych. Dla mnie spoko, nie ruszają mnie takie kolory na twarzy. Maseczka posiada drobinki dlatego nie wystarczy nałożyć jej jedynie na twarz i przeczekać określonego czasu. 1 minutowy z początku masaż jest wskazany. 

Po kwadransie kiedy zmyłam czarną powłoczkę otrzymałam gładką, cudnie oczyszczoną cerę ze średnim nawilżeniem.


Maseczka nawilżająca ALGI BŁĘKITNE

Składniki aktywne: 



  • algi błękitne chronią skórę przed utratą nawilżenia i stymulują odbudowę naskórka 
  • woda termalna tonizuje, remineralizuje i łagodzi podrażnienia
  • PCA Complex odświeża skórę i przywraca jej gładkość
  • aktywne związki krzemu odpowiadają za sprężystość, elastyczność i wytrzymałość naskórka

Maseczka ma żelową gęstość. Podobnie jak w poprzednich kwadrans musimy ją trzymać na twarzy. Po zmyciu cera jest uspokojona. Niedoskonałości nie dokuczają są złagodzone. Maseczka daje skórze dawkę podwójnego nawilżenia zwłaszcza cerze jak u mnie czyli lubiącej szybko tracić z naskórka wodę.



Każda z maseczek składa się z dwóch saszetek - 2x5 ml
Zaletą ich są poszczególne składniki aktywne (wyszczególnione w opisie).

Maseczki nie posiadają oleju parafinowego, silikonów oraz alkoholu etylowego. Koszt każdej z nich to 3 zł. Kwota nie wysoka. 

Warto zaopatrzyć się jest w takie maseczki i korzystać z nich na wyjazdach jak to u mnie najczęściej bywa. W domu jakoś trudno jest mi zawsze sięgać po wersje saszetkowe.


pozdrawiam - Magda

2 stycznia 2018

#HERBAL CARE /CUKROWY PEELING DO CIAŁA BURITI/

Witam

Bez 'nich' nie mogłabym solidnie pielęgnować skóry ciała. Mowa oczywiście o peelingach mechanicznych, które odgrywają istotną rolę w opiece nad skórą.

Peelingi te to chyba zaraz po szamponach, kosmetyki jakich zużywam najwięcej patrząc na ogólny przekrój pielęgnacyjny. 

Dawniej musiałam koniecznie mieć te ostre i takie też wybierałam. 

Odkąd zauważyłam obecność na nogach paru pajączków uznałam, że nie ma co męczyć skóry dlatego sięgam teraz po te mniej ostre, ale też skuteczne. 

Odnośnie bazy peelingującej to przywiązana jestem do cukrowej. To ją częściej adoruję. 
W przypadku solnej? Nie mam co do niej uwag. Jedynie zwracam uwagę czy nie mam poranionej skóry podczas stosowania peelingu z solą, by nie usłyszeć "ał". 

Latem poznałam masło do ciała i olejek do kąpieli Herbal Care Buriti. Zapach w tych produktach z łatwością zaakceptowałam chociaż nie jest on szczególnie udany. Trochę pudrowy, mdły z męską nutką. Pamiętam, że w maśle ten aromat szybko zanikał. 

Ostatni kosmetyk tej serii to peeling cukrowy do ciała buriti, który zdążyłam już prawie zużyć i o którym dziś napiszę.



Co to jest Buriti? To „drzewo życia” – rośnie w tropikalnych obszarach Ameryki Południowej. Owoce buriti są brązowe, mają twarde łuski otaczające żółty miąższ. Palma Buriti rośnie samodzielnie, w grupach lub dużych stoiskach, zawsze tam, gdzie jest duża zawartość wody w glebie.

Zapach w tym peelingu przypomina zarówno używany wcześniej olejek jak i masło, ale jest o niebo świeższy i ciekawszy. Nie wyczuwam w nim nic mdłego. Zapach jest orzeźwiający i soczysty.
 

220g
cena: 15,50 zł




Podczas aplikacji słoiczek nie stanowi problemu. Jest szeroki i z łatwością można do końca zużyć zawartość tego cudaka. Czemu cudaka? Jest rozkoszny kiedy masuję nim skórę. Cukier trzcinowy daje należytą dawkę ostrości już po jednym użyciu można wyczuć jak ładnie oczyszcza skórę z martwego naskórka mimo tego, że do mocnych nie należy. 
Do efektu gładkiej skóry przyczyniają się również: amazoński olejek buriti, drobinki ryżowe oraz olejek kokosowy. 

Ten zestaw drogocennych składników sprzyja odbudowie naturalnej bariery lipidowej skóry, chroniąc ją przed przesuszeniem.



Peeling jest jasno żółty, nie wpływa to na skórę, nie barwi jej. Po roztarciu dość dobrze zbita konsystencja mocno nasączona pokrywa skórę częściowo białą jakby emulsją. Po spłukaniu wodą nie ma tłustego filmu.

Po czasowym stosowaniu peeling nie tylko dobrze oczyszczał skórę, sprzyjał nawilżeniu, dawał gładkość. Kosmetyki dodatkowo nawilżające lepiej się wchłaniały przez co skóra była odżywiona. 


Którą bazę preferujecie? Cukrową? czy Solną?
pozdrawiam - Magda

11 października 2017

#NIVELAZIONE W TROSCE O DŁONIE NA JESIENNĄ PORĘ

 Witam

Polska złota jesień zadomowiła się na dobre. Temperatura za oknem spada, poranki są już bardzo chłodne. Wychodząc z domu o tej porze wkładam na dłonie rękawiczki, a to dlatego, że skóra negatywnie reagują na spadek temperatury.
Nawet dobry krem w takich kryzysowych chwilach nie jest w stanie ich zregenerować sprawnie. Dlatego posiłkuję się jak co roku dodatkowymi kompresami lub maskami.

Nivelazione oprócz produktów do stóp poleca swoim klientom również specyfiki do dłoni. Poznałam niedawno dwa. Są to: Odżywcza siła witaminy C S.O.S do rąk i paznokci oraz Parafinowe S.O.S dla dłoni. 
Używając takich jednorazowych zabiegów raz na parę tygodni dostaję sprawną regenerację dłoni. Nie wstydzę się podać ręki przy powitaniu, a mani na takich dłoniach znacznie lepiej się prezentuje niż przy zniszczonej i szorstkiej skórze.




PARAFINOWE S.O.S. DLA DŁONI Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni

 
Krok 1. Peeling: rozprowadź peeling na mokrych dłoniach i masuj skórę przez kilka minut, a następnie spłucz ciepłą wodą, osusz dłonie. 

Krok 2. Maska: umieść saszetkę z maską w miseczce z ciepłą wodą na około 10 sekund. Po wykonaniu peelingu nałóż grubą warstwę maseczki na czystą i osuszoną skórę dłoni.
Krok 3. Rękawice: dla wzmocnienia efektu zabiegu, nałóż dołączone do zestawu rękawiczki i pozostaw na dłoniach na 15 minut. Następnie nadmiar maski wmasuj w skórę lub delikatnie wytrzyj chusteczką. 



ODŻYWCZA SIŁA WITAMINY C Profesjonalny zabieg S.O.S. do rąk i paznokci
 

Krok 1. Peeling: delikatnie rozprowadź peeling na lekko zwilżonych dłoniach, masuj skórę przez kilka minut, a następnie spłucz letnią wodą i osusz dłonie.
Krok 2. Serum do paznokci: po wykonaniu peelingu nanieś niewielka ilość serum na oczyszczona płytkę paznokcia i otaczający go naskórek.

Krok 3. Maska do dłoni: nałóż grubą warstwę maseczki na dłonie i delikatnie wmasuj w skórę.
Krok 4. Rękawiczki: dla wzmocnienia efektu załóż dołączone do zabiegu rękawiczki. Pozostaw na dłoniach na 15 minut, a następnie nadmiar maski wmasuj w skórę. 



PARAFINOWE S.O.S. DLA DŁONI Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni

ZESTAW ZAWIERA: 
  • peeling do dłoni 6 g
  • maskę do dłoni 6 g
  • rękawiczki
Zabieg ma służyć skórze przesuszonej i bardzo zniszczonej. Wykonując go po raz pierwszy dłoni nie miałam, aż w takiej złej formie, ale widziałam i czułam, że coś niedobrego zaczyna się dziać z ich skórą. 

Rozpoczynając kurację wykonałam w pierwszej kolejności peeling parafinowy zawierający ryżowe drobinki oraz naturalny pumeks. Dzięki nim dłonie po kilku minutach przygotowałam do nałożenia maski. Peeling oprócz uziarnienia posiada też parafinę 12 %, mocznik i oliwkę z oliwek. Peeling jest lekki, dość luźny, pachnie słabo - nic szczególnego w jego zapachu nie wyczułam. Drobinki są mikroskopijne wg. mnie średnio ostre. Po wmasowaniu beżowa barwa peelingu zanika.


Maska to drugi krok. Zawiera 37 % parafiny, wosk pszczeli, olej kokosowy, olej buriti, oliwkę z oliwek, kompleks witamin i d-pantenol. Maska jest półprzeźroczysta podobnie luźna jak peeling. Pachnie słabo. Przed jej nałożeniem powinno się ją umieścić w miseczce z ciepłą wodą dla lepszej aplikacji.

Po zabiegu skóra dłoni jest przede wszystkim zregenerowana, nawilżona, oznaki przesuszenia zanikają. Pojawia się gładka, miła w dotyku skóra. Co do paznokci nic szczególnego nie zauważyłam. Są one w dobrej kondycji może dlatego.




ODŻYWCZA SIŁA WITAMINY C Profesjonalny zabieg S.O.S. do rąk i paznokci

ZESTAW ZAWIERA: 

  • peeling do dłoni 6 g 
  • serum do paznokci 2 g  
  • maska do dłoni 6 ml 
  • rękawiczki      

Podobnie jak u poprzednika kurację rozpoczęłam i tutaj od wykonania peelingu. Mamy w nim naturalne drobinki ryżowe oraz proteiny jedwabiu, d-pantenol i alantoinę. Peeling jest jakby żelowy przyjemnie pachnie cytrusami. Po kilkuminutowym masażu, skóra stała się wygładzona, czyli zamierzony efekt jest zaliczony. 

Drugim krokiem jest serum do paznokci. Główną rolę odgrywa tutaj olejek arganowy, migdałowy i jojoba. Jak wspominałam paznokcie mam zdrowe i bez uszczerbków dlatego nie zaobserwowałam zmian na blaszce czy w jej okolicy. 


Maska to ostatni etap. Jest to taki kompres dla dłoni. Ciepły i przyjemny. Zawarta formuła składająca się z witaminy C, 10% masła shea, oleju arganowego, kwasu hialuronowego, kolagenu i protein pszenicy zapewnia gładkość. 

Nawilżenie potęguje i utrzymuje się długo. Warto ten etap zakończyć nakładając rękawiczki, które sprawiają, że aktywne składniki lepiej się wchłaniają i przynoszą lepsze efekty.



Ceny zabiegów nie są wygórowane - około 10 zł.
Wewnątrz każdego zabiegu producent umieszcza po kilka saszetek, to poszczególne etapy.

Krzykliwe dość pudełeczka to dobre rozwiązanie, kojarzą się mi bardziej z latem.

Zabiegi można wykonać samemu w domu, fajna alternatywa. Nie muszę odwiedzać kosmetyczki, tracić czasu i pieniądzy. Zresztą nie każdego stać na takie zabiegi - taka jest prawda.

Ciesze się, że producenci zaczynają prowadzać przeróżne zabiegi jakie można wykonać właśnie samemu w warunkach domowych. Wiadomo takie zabiegi to minus dla gabinetów kosmetycznych, które tracą klientów.



pozdrawiam - Magda

9 września 2017

#JANTAR /DUO-MASKA Z WYCIĄGIEM Z BURSZTYNU/ DO WŁOSÓW BARDZO ZNISZCZONYCH

 Witam

Lubiana i przede wszystkim ceniona marka Jantar Farmony podbiła już dawno świat blogosfery. Zaczęło się od wcierki do skalpu. Pamiętam doskonale jak na jej punkcie oszalała moja siostra. Ubóstwiała ten produkt!

Nie odmówiłam i ja jej poznania. Zakupiłam pierwszy egzemplarz w aptece. Po paru tygodniach nie byłam jednak niczym zaskoczona przez wcierkę. Włosy ze skalpem nie czuły się dobrze kiedy ją aplikowałam. Musiałam ją odstawić. Po kilku miesiącach ponownie wróciłam do niej sądząc, że będzie lepiej. Nie było. Uznałam, że nie ma się co oszukiwać, ten produkt mi nie służy - trudno. Nie dla wszystkich wszystko i już. 

Od marki się jednak nie odwróciłam np: niedawno poznałam nowinkę na bazie bursztynu i całkiem dobrze wypadła - Duo-Maska Jantar do włosów bardzo zniszczonych o niej dziś parę słów. Zapraszam.

Sceptycznie podeszłam do niej z początku. 
Szansę jednak dostała jak każdy inny produkt. 


"Duo-maska Jantar oparta jest na skutecznej recepturze i unikalnym podejściu do pielęgnacji włosów. To owoc długich tradycji wykorzystywania niezwykłych właściwości bursztynu. Dwuetapowa aplikacja zapewnia stopniowe uwalnianie składników aktywnych, by skutecznie zregenerować nawet najbardziej zniszczone włosy i ochronić je także podczas mycia."

Sposób użycia przypomina metodę OMO - odżywienie, mycie, odżywienie. 

W pierwszej kolejności należy zwilżyć włosy i rozprowadzić maskę na całej ich długości. Pozostawić na 60 sekund. Spłukać maskę i umyć włosy szamponem jak zwykle. W drugim etapie ponownie nałożyć maskę na włosy, rozczesać je, a następnie spłukać.

Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Pojemność - 200 ml
Cena - 13, 50 zł




Aqua (Water), Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glycerin*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Cetearyl Alcohol*, Cyclopentasiloxane, Behentrimonium Chloride, Dimethicone, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Propylene Glycol, Amber Extract*, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Dimethiconol, Hydroxyethylcellulose, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Lactic Acid, Parfum (Fragrance), Limonene.


Zdecydowałam na jednokrotne używanie maski tygodniowo. 

200 ml produktu schodzi u mnie szybko. Nic dziwnego skoro włosy sięgają mi za pas. Na dodatek maska pije włosy. Wnika zaraz po wmasowaniu. Sądziłam, że je obciążę z początku bo są cienkie. Widocznie moje porcje nie są zbytnio duże, bo włosy dobrze się zachowują nie osiadają.

Maskę aplikuję ze srebrnej tuby. Tuba jest na zatrzask nic wymyślnego nie ma, aplikacja jest wygodna. Jedynie treść informacyjna sprawiała mi trudności podczas pierwszego czytania, przez błyskotliwą etykietę.

Maska w dotyku jest aksamitna, biała, pachnie jak cała seria Jantar - nutami męskimi.




Po pierwszym użyciu maski zgodnie z instrukcją wiedziałam, że nie będzie większych problemów podczas rozczesywania. To był dobry znak. 
Zawarte aktywne składniki w masce: 
bursztyn (pielęgnuje, wzmacnia, odżywia włosy chroniąc je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi), 
wosk jojoba (głęboko nawilża i efektywnie zabezpiecza włosy przed przesuszeniem),  
ceramidy (restrukturyzują włosy, przywracając im gładkość),  
olejek awokado (nabłyszcza włosy oraz chroni ich końcówki przed rozdwajaniem i kruszeniem) oraz 
olejek kokosowy (wygładza włosy i zapobiega ich puszeniu)

Włosy w tej chwili są wygładzone, nie puszą się, nawilżenie jest całkiem zadowalające. Uparcie rozdwajające się końcówki przestały sterczeć i szpecić włosy.

Włosy nie są przyklapnięte, odstają od skalpu dobrze dają się rozczesać. 


Maska jako pierwszy produkt Jantar zdobył u mnie uznanie. Nie jest droga. Działaniem się popisała na tyle, że stała się moim ulubieńcem ostatniego miesiąca.

                                                                      pozdrawiam - Magda

3 września 2017

#NIVELAZIONE /PROFESJONALNA KURACJA PARAFINOWA DO STÓP/

 Witam

Stopami mogę się pochwalić, ale tylko dzięki temu, że dbam o nie przez cały rok. Mało istotne jest jaką mamy porę roku moje stopy stale są pod kontrolą. Funduję im często peelingi, kąpiele i stale smaruję kremami z mocznikiem. W razie rezygnacji z tych domowych zabiegów wiem, że stopy bardzo szybko potrafią mnie nie mile zaskoczyć. 
Bardzo korzystną serię ma Nivelazione Farmony. Korzystam z niej i wiem, że mogę na nią liczyć.

Przede mną jeszcze chodzenie w sandałkach dlatego nie spoczywam na laurach i pilnuję by stopy dobrze w nich wyglądały. Wiem, wiem znacznie się ochłodziło, ale ma być jeszcze ciepło.

Profesjonalna kuracja parafinowa to zabieg jaki kilka dni temu wykonałam w warunkach domowych. Fajna sprawa, nie muszę korzystać z kosmetyczki mogę sama przeprowadzić kilkuetapową kurację i przy tym sporo zaoszczędzić. 
Koszt jednorazowy takiego zabiegu to jedyne 11 zł. 


Z czego składa się zabieg?

Płynu do kąpieli stóp 20ml
Peelingu do stóp 8g
Parafinowej maski do stóp 8ml
Skarpet

Każdy etap mieści się w oddzielnej saszetce. Jest to mało wygodne. Nie przepadam za saszetkami, ale w sumie rozumiem sens dlaczego tak, a nie inaczej zapakowano poszczególne konsystencje.


Krok 1 Płyn do kąpieli stóp: zawartość saszetki wlej do miski z ciepłą wodą i mocz stopy przez około 10-15 minut, następnie wykonaj peeling.

Płyn jest krystaliczny, zwarty, przyjemnie się w nim moczy stopy - zapach umila czas. Po dość krótkiej kąpieli skóra jest oczyszczona i zmiękczona.

Krok 2 Peeling do stóp: rozprowadź peeling na zwilżonych stopach, masuj skórę przez kilka minut, a następnie spłucz letnią wodą i osusz stopy.

Peeling jest dobrze zwarty z większymi ziarnami pumeksu. Nie ścieka w trakcie masowania. Wygodnie się go używa.

Krok 3 Maska do stóp: umieść saszetkę z maską w miseczce z ciepłą wodą na około 10 sekund, po wykonaniu peelingu nałóż grubą warstwę maseczki na czystą i osuszoną skórę stóp.

Maska w kontakcie z ciepłą wodą staje się bardziej rozluźniona i łatwiej się nakłada. Dla wzmocnienia kuracji zaleca się nałożyć dołączone skarpety (20 minut max). Po tym czasie resztki maski warto wmasować. 


Krok 4 Skarpety: dla wzmocnienia kuracji nałóż na stopy dołączone do zestawu skarpety i pozostaw na 10-20 minut, następnie nadmiar maski wmasuj w skórę.



Jednorazowe użycie kuracji zaskoczyło mnie i to bardzo. Nie dowierzałam, że wynik jaki osiągnę może być taki znakomity. Stopy zostały szczególnie nawilżone, nabrały miękkości. Po dniu spędzonym w butach roboczych taka kuracja odpręża stopy i regeneruje otarcia.

Kuracja wyróżnia się na tle innych bardzo dobrymi aktywnymi składnikami takimi jak:
naturalny pumeks, ryżowe drobinki peelingujące, mocznik, olej macadamia, d-pantenol, 30% parafiny i mocznika, masło Shea.

Wykonanie samemu takiej kuracji w domowym zaciszu to sama przyjemność - ja się skusiłam i nie żałuję. A ty?




pozdrawiam - Magda

28 lipca 2017

#DERMISS JAKO TRIO DBAJĄCE O SKÓRĘ CIAŁA

 Witam

Rzadko kiedy dobieram kosmetyki do pielęgnacji ciała jednej marki. Przeważnie jest to grupka mieszana czyli każdy z innej parafii. Tym razem jestem 'porządna' i wieczorny rytuał pielęgnacyjny ciała przeprowadzam z jedną linią. Konkretnie pochodzi ona od Farmony. Jest nią Dermiss - nowa definicja pielęgnacji skóry.


"Korzystając z naszego wieloletniego doświadczenia, zainspirowani rytualną azjatycką koncepcją pielęgnacji stworzyliśmy własny program prawidłowego dbania o piękno skóry.

Nasza skóra posiada naturalne zdolności samo odżywiania i regeneracji, a zadaniem kosmetyków jest ją w nich wspierać. Dlatego tak ważny jest przemyślany system pielęgnacji, bazując na odpowiednich, następujących po sobie krokach i zasadzie layeringu zakładającej stosowanie od kilku do kilkunastu produktów nakładanych w odpowiedniej kolejności. Do codziennych rytuałów warto również włączyć zasady chronokosmetyki, czyli zsynchronizowania pielęgnacji z naturalnym rytmem organizmu, a wszystko to w celu zoptymalizowania efektów poszczególnych etapów."


Cała linia posiada znaczną ilość produktów obejmujących ciało i twarz. Przedstawię dziś trzy propozycje, które pozwoliły mi na przeprowadzenie pełnej pielęgnacji ciała.

W skład wchodzą:
  • 1'2 Pure Exfoliate, odżywczy peeling do ciała
  • 1'3 Quick Hydration nawilżający balsam do ciała, oraz
  • 1'4 Deep Revivial regenerujące masło do ciała

Wszystkie trzy produkty zostały zapakowane w biało-brzoskwiniowe tekturowe pudełeczka o znacznych rozmiarach. Producent podjął wszelkie starania do wizualnej części tych produktów i uważam, że mu się to udało. Po pierwsze sporo wiadomości można znaleźć na opakowaniach (w dwóch językach). Tektura z której wykonano kartony została powleczona dodatkowo specjalną powłoczką, więc nie łatwo jest nią zniszczyć. 

Aplikacja każdego z kosmetyków nie przynosi problemów. Są łatwe w używaniu, a przy pierwszym zastosowaniu w każdym z nich znalazłam dodatkowe zabezpieczenia. Od strony technicznej nie mam żadnych uwag.


1'2 Pure Exfoliate, odżywczy peeling do ciała
Pojemność - 300 g
Cena - 35 zł

Peeling jest cukrowy. Oprócz ziaren cukru posiada dodatkowo drobinki bambusa, które także odpowiadają za złuszczanie martwych komórek naskórka. Lubię ziarenka, które nie rozpuszczają się od razu, mogę wtedy mieć więcej czasu na dokładny masaż. I tak jest tutaj.

Peeling muszę zużyć w ciągu 6 miesięcy, sądzę, że nie będzie z tym problemów, ponieważ pozwalam sobie na rozkosz z nim 2 razy w tygodniu. Mieszczę się w normie - producent zaleca od 1-2 użyć.

Zapach jest świeży i dobrze się kojarzy. Gęstość na tyle jest zwarta, że nie uprzykrza aplikacji nie mówiąc o samym masażu. Patrząc bezpośrednio na peeling widać drobinki bambusa to te ciemne, a jaśniejsze to cukrowe. Całość jest półprzeźroczysta. 

Pocierając tym peelingiem skórę (wybrane części) przygotowuję ją do dalszej pielęgnacji. Kosmetyk w tej roli sprawdza się wyśmienicie. Oprócz wzorowego złuszczania, wygładza on skórę i przyspiesza samoregenerację tym samym pobudza mikrokrążenie i zwiększy absorpcję składników aktywnych czyli: oleju kokosowego i masła Shea.

Dodam, że warto skupić jest się na szczególnych miejscach jak: łokcie czy kolana. Tam skóra często jest chropowata i sucha. Peeling ten usuwa te niedogodności. Może nie od razu je nawilża jak powinien, ale oczekiwane efekty przychodzą tylko nieco później. 



1'3 Quick Hydration nawilżający balsam do ciała
Pojemność - 150 ml
Cena - 25 zł

Balsamy do ciała w formie sprayu rzadko spotykam.  Dlatego kiedy bliżej zapoznałam się w tym produktem wiedziałam, że stanie się ulubieńcem w pielęgnacji na dzień. Bo takie ma zresztą przeznaczenie.

Producent wiedział czego użytkowniczki oczekują od takiego dziennego mazidełka. Przede wszystkim prędkości wchłaniania, która tutaj można rzec jest expresowa. Balsam sprawnie wnika w naskórek ochraniając płaszcz przed utratą wody.

Pojemnik balsamu jest zgrabny, ergonomiczny i mimo 150 ml - wydajny. Pachnie: świeżo nieco słodko. Z zaakceptowaniem aromatu może być różnie, zależy wszystko od naszym oczekiwań. Np: latem lubię jak ciało mam pachnące dlatego balsam dobrze się tu sprawdza. 

Aplikacja odbywa się przez atomizer "wypluwający" produkt w formie pianki, która zmienia postać na emulsję. Składnikami aktywnymi są: kwas hialuronowy, ole arganowy oraz kompleks wygładzający. 

Balsam wystarczająco nawilża skórę, łagodzi podrażnienia po depilacji z dnia poprzedniego. Balsam jest lekki i myślę, że spokojnie zaspokoi oczekiwania w trakcie dnia. Balsam będzie dobrym zamiennikiem klasycznych mazideł. 
Jego forma podania, szybkość wchłaniania to wszystko daje nam producent by umilić nam poranek kiedy się spieszymy. 


1'4 Deep Revivial regenerujące masło do ciała
Pojemność - 275 ml
Cena - 35 zł

Masło to produkt jaki jest doceniany przez moją skórę przede wszystkim w chłodniejszych porach roku. Tym razem stało się inaczej, odbiegłam od tradycji przez czystą ciekawość i usunęłam sreberko z powierzchni opakowania w którym się znajdował ten cudak...i tak powstała letnia przyjaźń z tym masełkiem. 

Po paru tygodniach skóra  stała się tak dobrze odżywiona i zregenerowana, że odstawiłam go i czeka do jesieni. Na teraz mam lżejsze produkty, o nawet owy balsam opisywany powyżej. O maśle jednak napiszę kilka zdań. 
Jego gęstość jest prawidłowa, zwarta dobrze się ją wydostaje. Masło jest śnieżnobiałe i subtelnie pachnie. Ma moc - nie boję się użyć określenia, że daje intensywne nawilżenie i poradzi sobie ze suchą skórą bez przeszkód. Po czasie odżywia skórę, wzmacnia ją i wygładza, nawet moje łydki kazały mi go odstawić po paru aplikacjach. 
Masło pozostawia po sobie warstwę z lekka tłustą, która po dłuższym wchłonięciu staje się minimalna. Aktywnymi składnikami jakie dają takie dobre wyniki w używaniu masła są: masło Shea, olej kokosowy, olej arganowy, olej awokado, ekstrakt z bambusa. Masło ma ważność 6 miesięcy od otwarcia.


Trzy produkty o których dziś pisałam pochodzą z linii Dermiss, Farmona. W każdym z nich doszukałam się paru pozytywnych zalet. Wad? No może to, że produkty nie są całkiem naturalne, ale w składach doszukać można się dobrych aktywnych składników, które przemawiają na ich korzyść. Oceniając każdy produkt zwracałam uwagę czy nie szkodzi on na skórę. Żadnych przykrych objawów uczulenia, wysypki nie było. 

Ode mnie box mieszczący program profesjonalnej pielęgnacji skóry otrzymuje wysoką notę. Zachęcam do jego poznania.


pozdrawiam - Magda

19 lipca 2017

#HERBAL CARE, ODŚWIEŻENIE I NAWILŻENIE SKÓRY PO CAŁYM DNIU |KĄPIEL W SOŚNIE HIMALAJSKIEJ I PIELĘGNACJA W OTOCZENIU LAWENDOWEGO MASŁA|

Witam 

Ciepłe kąpiele częściej przygotowuję sobie od jesieni do wiosny. Latem stawiam na rześkie prysznice pobudzające mnie znacznie szybciej rankiem, a wieczorem chłodzące całe ciało. Dlatego teraz mniej przebywam w wannie, nie oznacza to, że wcale.

Weekendowe spa nie obędzie się jednak bez kąpieli. Zanurzam się wtedy w pachnącej wodzie i pozwalam sobie na odpoczynek. Lubię do wody dodawać sole lub płyny, które częściowo pielęgnują skórę. 

Ostatnio w serii  Herbal Care od Farmony pojawiło się kilka kosmetycznych nowinek w tym płyny do kąpieli i masła. Od paru tygodniu jest ze mną podczas weekendowych wieczorów Kąpiel odświeżająca SOSNA HIMALAJSKA Z MIODEM MANUKA oraz Masło do ciała - LAWENDA Z MLECZKIEM WANILIOWYM.



HERBAL CARE Kąpiel odświeżająca SOSNA HIMALAJSKA Z MIODEM MANUKA

Pojemność - 500 ml Cena - 12 zł

Kąpiel ta ma leśny zapach. Uważam, że każdy kto lubi leśne wojaże będzie kupiony tym aromatem. Miód manuka dodaje swoim aromatem namiastkę słodyczy. Kompozycja bardzo udana wg., mnie. 
Wlewając płyn pod strumieniem ciepłej wody zapach się nasila dlatego zawsze to ja zajmuję się przygotowaniem tej kąpieli. 
Z reguły robi to mój mąż:) Tym razem od tej czynności został zwolniony. Ale przyznał, że jemu ten leśny iglakowy aromat też bardzo pasuje i sam podkrada mi płyn do mycia ciała - bo to jego drugie przeznaczenie. 
Kąpiel nie jest szczególnie gęsta, ale potrafi wytworzyć dobrze średnią pianę. Jest krystaliczna. 25 ml starcza na jedną kąpiel. 

Używałam jej jako dodatku do kąpieli. Nigdy skóry nie przesuszyła zarówno u mnie jak i u męża, który używał jej zamiast żelu do mycia. Zawarty w niej olejek sosnowy powodował odświeżenie, a przy okazji potrafił poprawić samopoczucie. Miód manuka odpowiada za regenerację naskórka, a mleczko owsiane zajmuje się ogólną pielęgnacją. W składzie pojawia się także d-pantenol, który nawilża, koi i łagodzi podrażnienia.



HERBAL CARE Masło do ciała Lawenda z mleczkiem waniliowym

Pojemność - 200 ml Cena - 12,50 zł

Masło, balsam lub mleczko nie ma znaczenia. Wpadłam jak śliwka w kompot i balsamuję się prawie codziennie. Taki mój rytuał, a kiedy w moje łapki trafi mazidło o zapachu lawendy to jestem w siódmym niebie.

Na plastikowy i dosyć płaski słoiczek natknęłam się przy tym maśle. Myślę, że rozwiązanie jest trafione, ponieważ masło ma konkretną gęstość i trzeba zdecydowanie zanurzyć palce przy wydobyciu.

Ładna etykieta jest ozdobą wieczka pod którym natknęłam się na sreberko otulające brzegi słoiczka.

Ta wersja masła o zapachu lawendy z dodatkiem waniliowym to uczta dla moich zmysłów. Olejek lawendowy zawsze na mnie pływa korzystnie, przy nim mogę poczuć luz i odprężyć się.

Masło trochę opornie daje się rozsmarować, ale za to nie pokrywa skóry lepiącym filmem. Po wchłonięciu jest wyczuwalna warstwa, ale nie szkodliwa. Kompleks Omega 3 i 6 odbudowuje barierę lipidową naskórka przywracając naturalne funkcje ochronne skóry, olejek kokosowy poprawia elastyczność skóry, nawilża ją i natłuszcza, mleczko waniliowe kondycjonuje skórę, poprawia jej sprężystość i redukuje przesuszenie.

Nie potrzebuję tego masła nakładać co wieczór. Ma ono właściwości pielęgnacyjne, które są coraz mocniejsze przy kolejnej aplikacji. Skóra przyswaja go i daje poczucie dobrego nawilżenia. Masło koi po depilacji.


pozdrawiam - Magda

7 lipca 2017

#NIVELAZIONE, JEDWABISTA MIĘKKOŚĆ W 7 DNI W ROLI GŁÓWNEJ PEREŁKI ZMIĘKCZAJĄCE DO STÓP

 Witam

Seria Nivelazione posiada sporo różnych kosmetyków, które latem zapewniają mi skuteczną ochronę przed poceniem, a przy okazji zapewniają komfort chodzenia w letnim obuwiu. 

Perełki tej serii przeznaczone do kąpieli stóp to mój debiut. Warto ich używać, sama się o tym przekonałam. Zauważyłam, że kremy tej serii łatwiej się wtedy przyswajają i lepiej działają na skórę stóp. 


Bez charakterystycznej etykiety, która przewija się przez całą serię słoiczek staje się nijaki. To ona sprawia, że jest zauważalny. 

Sole czy podobne kuleczki to jedyne kosmetyki, gdzie nie wymagam od producentów szczególnych zabezpieczeń. Tutaj jest zwykła zakrętka, która ochrania słoiczek przed wysypaniem. Mi to starcza. 

Pod wieczkiem znalazłam multum kuleczek o jednolitym kształcie w pięknym jasnym miętowym odcieniu. Pachną świeżo i soczyście, przewija się przez nie aromat szałwii? taki przygaszony i lekki.


Pojemność - 230 g
Cena - około 10 zł
Dostępność - większość drogerii

Przygotowanie kąpieli to prosta czynność. Wystarczy jedną zakrętkę kuleczek rozpuścić w 3-5 litrach ciepłej wody. Czas jaki przeznacza producent na kąpiel to 15 minut. Zaleca się dwukrotną kąpiel w tygodniu. 


Kuleczki szybko rozpuszczają się w wodzie. Zapach ich nie dominuje, ale jest wyczuwalny z początku. Perełki zawierają aż 99% mocznika oraz ekstrakt z szałwii i d-pantenol. Po jednej kąpieli potrafią nawilżyć zrogowaciały naskórek, który łatwo jest usunąć pumeksem. Po osuszeniu wszelkie kremy lepiej się wchłaniają i przyspieszają regenerację suchej skóry. 

Taka krótka kąpiel przynosi nie tylko ulgę, zmniejsza potliwość oraz pojawiającą się szorstkość, ale tylko przy regularnym stosowaniu. Mi akurat starczyła jedna taka kuracja w tygodniu by stopy były odpowiednio zadbane.
Polecam taką kąpiel wykonać przed pedicure.


pozdrawiam - Magda