Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EQUILIBRA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EQUILIBRA. Pokaż wszystkie posty

19 stycznia 2018

#ARGANOWY OLEJEK (100%) /EQUILIBRA/

Witam

Pamiętam czasy kiedy olejek arganowy wiódł prym w blogosferze. Czysty to już w ogóle był sensacją. Sama z ciekawości sięgnęłam po ten czysty jak i z dodatkami. 
Po paru użyciach na różnych częściach ciała jak i na włosach nie mogę uznać go za olej bez którego nie mogłabym żyć. 
Nie, nie został moim bożyszczem wśród olejów, ale doceniam go za właściwości jakie posiada i dlatego całkowicie nie jest mi obojętny. Lubię gdy towarzyszy jako dodatek w innych kosmetykach. 

W ubiegłym roku zaniechałam używania olejów, ale ich obecność i tak mi towarzyszyła jako np. komponent: w kremach, szamponach czy balsamach do ciała. 

Ostatnio jednak zatęskniłam za olejkiem arganowym (po dość długiej przerwie) i zaczęłam go stosować głównie na twarz. 
Mój kompan pochodzi z Equilibry. Nie jest to czysty olejek jak wynika z nazwy - to mieszanina różnych składników.

Pojemność: 30 ml
Cena: 39,99 zł




Właściwości oleju arganowego są szlachetne dlatego ten olej zyskał takie uznanie na tle innych. Znany ze swoich właściwości przeciwzmarszczkowych i bogatej zawartości przeciwutleniaczy, takich jak tokoferole, witamina E, kwasy tłuszczowe i flawonoidy, skutecznie zapobiega starzeniu się skóry oraz powstawaniu wolnych rodników. 

Ten z Equilibry ma postać olejkową, ale w rzeczywistości nie jest ona tłusta. Stosuję go przeważnie na noc. Po aplikacji skóra nawet jak częściowo go wchłonie pozostaje świecąca.

Olejek jest lekko naperfumowany. Jego zapach nie dominuje dlatego zupełnie mi to nie przeszkadza. Po wklepaniu nie obciąża cery. Zostawia film, ale na porę nocną komu by ona przeszkadzała? Mi na pewno nie. Większość i tak się wchłania zanim zasnę. 


Obawiałam się zapychania jak to często bywa. Olejek przy skórze suchej tego nie robi.



W zimowe dni olejek arganowy Equilibry ustabilizował nawilżenie, tego oczekiwałam. Plusem w jego używaniu jest to, że cera oraz skóra szyi i dekoltu stały się odżywione i bardzo miękkie. W składzie warto zwrócić uwagę, że oprócz wartościowego olejku arganowego znajduje się olej ze słodkich migdałów oraz witamina E działająca przeciwutleniająco.
 

Olejek arganowy schodzi wolno, 30 ml jest jednak wysoce wydajne. Producent przewiduje jego zużycie w ciągu 6 miesięcy od otwarcia.
 

Kilka dni temu zaczęłam nim traktować również włosy. Liczę na to, że uda mi się go zużyć do końca.
 

Olejek wskazany jest do ochrony paznokci. Dlatego osoby zmagające się z problemami skórek czy samej blaszki mogą śmiało zacząć nim kurację.
 

Nadaje się do cery wrażliwej.




Skład pozbawiony jest parabenów, wazeliny, silikonów. Dobrą wiadomością jest dla osób stroniących od olejów mineralnych, że nie doszukają się nich w składzie. 

Jak pisałam, dodano do niego kompozycję zapachową, ale bez alergenów. 

Analizując skład nie spotkałam w nim sztucznych barwników, donorów formaldehydu. 


Czy olejek/olej arganowy jest waszym faworytem?


pozdrawiam - Magda

26 grudnia 2017

#EQUILIBRA, PASTA DO ZĘBÓW O POTRÓJNYM DZIAŁANIU /ŻEL ALOESOWY/

 Witam

Coraz częściej sięgam po naturalne pasty do zębów. Konsultując wybór past z panią Renatą dentystką, która leczy moje zęby od dawna jestem pewna, że te drogeryjne pójdą w odstawkę na dobre. 

Ostatnią naturalną pastą jaką zdążyłam już zużyć była pasta marki Equilibra Aloe Triple Azione o potrójnym działaniu - żel aloesowy. 

Pasta mieści się w pudełeczku kartonowym. Na sporej jego części widnieje aloes, przewodni składnik pasty. 

Pasta, a raczej żel ma transparentny zielony odcień. Pachnie słabo, miętowo.
Pasta jest stosunkowo łagodna. Słabo się pieni w trakcie mycia. Odświeża oddech na poziomie ja dodatkowo i tak używam płynu do płukania jamy ustnej więc potęguję tym uczucie świeżości.

Tubka zakończona jest zakrętką. Wyrosłam chyba już z takiej wersji zamykania tubek dlatego ta forma mi nie odpowiadała. 

Przed użyciem do usunięcia było sreberko chroniące pastę.


Pasta nie zawierała fluoru, sacharyny, SLS, parabenów jest bezpieczna dla szkliwa i w 97% posiadała składniki pochodzenia naturalnego.

Spaja w sobie kojące działanie aloesu i escyny z antyseptycznym działanie olejku z drzewa herbacianego.




Skład: Glycerin, Sorbitol, Hydrated Silica, Aqua (Water), Sodium Lauroyl Sarcosinate, Aloe Barbadensis, Aroma (Flavor), Potassium Acesulfame, Escin, Cellulose Gum, Menthol, Ubiquinone (Co-Q10) (Coenzyme Q10), Xylitol, Melaleuca Alternifolia Oil, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, CI 75810 (Chlorophyllin-Copper Complex)




Pastę stosowałam regularnie dwa razy dziennie. Zresztą nie lubię łączyć różnych past. Oceniam jej wydajność na średnią.

Nie jestem w stanie ocenić jak ochroniła zęby przed próchnicą, ale zapobiegała powstawania kamienia nazębnego. 

Dziąsła miałam pod kontrolą, nie stawały się być podrażnione.  

Skórka ze świeżego chleba potrafi je często podrażnić i kiedy już się to stawało, pasta łagodziła objawy, a ja cieszyłam się komfortem w jamie ustnej.

Jakich past najczęściej używacie? Drogeryjnych czy tak jak ja zmieniacie je na naturalne?



pozdrawiam - Magda

19 września 2017

#EQUILIBRA SERIA ARGANOWA DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

Witam

Z końcem wakacji zdążyłam zauważyć, że zaczyna się dla mnie już ta gorsza pora kiedy włosy stają się słabsze i tracą na wyglądzie. W tym roku jak widzę, zmiany przyszło dość wcześnie. 

Mam tylko nadzieję, że szybciej się skończą bo w tym celu rozpoczęłam kurację z serią arganową Equilibra. Mimo, że nie stosuję jej systematycznie postępy pewne są zauważalne.Warto o nich napisać dlatego zapraszam na krótkie podsumowanie.


Szampon i maska tworzą duet arganowy, których składy mieszczą po 98% składników pochodzenia naturalnego. 

Powinnam się z tego faktu cieszyć. Jednak nie do końca tak jest. Cenię naturalne produkty z tym, że te do włosów mniej. Przyczyna jest prosta. Moje włosy nie do końca akceptują tak szlachetne składniki, wolą w dużej mierze silikony i inne mniej dobre komponenty. 

Dlatego ten zestaw jest używany co kilka myć i myślę, że tym sposobem włosy nie odczuwają aż tak braku silikonów. 



Kurację rozpoczynam standardowo od umycia włosów szamponem, który ma służyć włosom osłabionym i matowym. 250 ml mieści się w wygodnej buteleczce wytworzonej z dosyć twardego plastiku, tak myślałam. Po jednym upadku pękł zatrzask co widać na fotografii poniżej. 

Szampon jest na tyle luźny, że bez trudu wypływa przy aplikacji na dłoń. Jest pachnący, słodki. Gęstość przypomina płynny miód w odcieniu brązu. W składzie występują składniki na które warto zwrócić uwagę i na pewno zrobią to włosomaniaczki: olejek arganowy, ekstrakt z liści czarnej herbaty, proteiny pszeniczne, surfaktanty pochodzenia roślinnego, ekstrakt z siemienia lnianego, ​gliceryna roślinna. 

Ze względu na szereg dobrych składników z początku sadziłam, że będzie mało wydajny przez brak obfitego zapienienia jak to bywa z kosmetykami naturalnymi. Rzeczywistość okazała się inna. Szampon nie tworzył obszernej piany, ale na tyle jej wytwarza, że swobodnie całość włosów jest nią objęta i solidnie myta.

Szampon znakomicie oczyszcza i koi skalp. Nie wysusza włosów jednak podczas pierwszego zastosowania spowodował już pewien oklap. Co przy włosach cienkich nie jest ciekawym zjawiskiem. Teraz już wiecie dlaczego używam serii co kilka myć.

Pielęgnacji nigdy nie kończę na szamponie. I w tym przypadku sięgnęłam po kolejny produkt jakim jest maska.





Maska ma wzmocnić działanie szamponu ponieważ również ma służyć włosom osłabionym i matowym. 200 ml jej mieści się w słoiczku z którego budyniowa i biała konsystencja jest łatwa w aplikacji. Zapachem nawiązuje do szamponu. 

Maskę aplikuję na mokre włosy i pozostawiam na 5 minut więc dosyć krótko. Maska bardzo dobrze wpływa na włosy mimo, że stosowana jest max dwa razy w tygodniu. Rozczesywanie włosów jest ułatwione. Po samym szamponie byłoby to niemożliwe.

Składniki: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Lauryl Alcohol, Parfum (Fragrance), Sodium Stearoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Tetrasodium Glutamnate Diacetate, Dehydroacetic Acid.



Do końca nie pozwalam na prawidłowe działanie tego duetu na włosy. Z doświadczenia wiem, że używanie ciągiem naturalnych produktów sprawia, że włosy stają się bardzo przyklapane i na kolejny dzień wyglądają na nieświeże. 

Zadaniem szamponu i maski jest wzmocnienie włosów i przywrócenie im blasku. Jak na sporadyczne użytkowanie kosmetyki radzą sobie całkiem dobrze. Włosy nie są jakoś super wzmocnione, ale wyczesuję ich znacznie mniej. To dobry znak. Poza tym odzyskują bardzo powoli blask. A po samym wyschnięciu są miękkie i zdyscyplinowane przez co stylizacja jest łatwiejsza. 


                                                             pozdrawiam - Magda

29 kwietnia 2017

#EQUILIBRA NATURALE: SZAMPON I BALSAM, WERSJA Z ALOESEM

Witam

Equilibra to marka kosmetyków, którą spotykam najczęściej w wybranych aptekach. Przekonałam się o tym kiedy chciałam zakupić antyperspirant pod pachy. Dopiero w kolejnej aptece udało się mi go spotkać. Marka słynie między innymi z linii aloesowej w której niedawno pojawił się nowy duet do pielęgnacji włosów: Nawilżający szampon aloesowy oraz Nawilżający balsam aloesowy. 

Aloes to składnik dodawany do kosmetyków, mam do niego szacunek i chylę przed nim czoło. Będąc na zakupach wypatruję go zazwyczaj w kosmetykach do włosów i do pielęgnacji skóry ciała.  Działa skutecznie dzięki swoim właściwościom i mogę jedynie współczuć osobom, które mają na niego uczulenie.


Klasycznie jak co kilka dni rozpoczynam mycie włosów od użycia szamponu (czasami mam nałożony olej). Szampon ma tą zaletę, że można nim myć każdy rodzaj włosów. 250 ml szamponu pomimo, że są nim myte moje długie włosy jest wydajne. W składzie nie ma mocnych detergentów, a włosy są oplatane sporą pianą. Zapach będzie sprzyjał każdemu, tak sądzę. Jest bezkonfliktowy nie przepycha się mocnym aromatem, jest łagodny i pachnie świeżością. Jego woń nawiązuje do naturalności. Gęstość przypomina beżowy żel. 
Napiszę szczerze, że przed użyciem nie miałam obiekcji co do działania na skalp, który ostatnio potrafi mnie niemile zaszkodzić. Szampon jest dla niego niegroźny, bardzo delikatnie się z nim obchodzi. Szampon sprawnie pozbywa się zanieczyszczeń lub kosmetyków do stylizacji. Jedno nałożenie starcza na solidne umycie skalpu i włosów. Na długości włosy są nawilżone. W szamponie zawartość aloesu to aż 20 %, sporo. Oprócz tego wartościowego składnika znalazły się inne też warte uwagi: wyciąg z liści pokrzywy, proteiny pszeniczne, ekstrakt z siemienia lnianego oraz gliceryna roślinna.

Myjąc nim włosy od paru tygodni, nie doznałam najmniejszego uszczerbku. Po umyciu szamponem włosów rzadko kiedy kończę  pielęgnację. Sięgam po maskę, odżywkę lub balsam. Dlatego czy włosy gładko się rozczesują, tego wam nie napiszę.

Brak w nim: 

parabenów, wazeliny, peg, sls i sles, alkoholu, silikonów, barwników, dodatku soli, alergenów


Drugi etap w dokończeniu pielęgnacyjnym włosów to użycie np: balsamu jak w tym przypadku. Bez niego się nie obejdzie, kiedy nie chcę wyrywać włosów w trakcie rozczesywania. Okazuje się być mniej wydajny niż szampon, może z tego względu, że nigdy nie żałuję odżywek/balsamów i chcę by włosy były nią dobrze pokryte. Chociaż nie zawsze wychodzi im to na dobre, ponieważ włosy zostają przeciążone i uzyskuję odwrotny efekt do zamierzonego. 

Balsam nie jest gorszy od szamponu, procentowo aloesu jest tak samo czyli 20 %. Tuż zanim prym wiodą: wyciąg z liści pokrzywy, składniki odżywcze z olejków roślinnych oraz ekstrakt z siemienia lnianego i gliceryna roślinna. Sposób użycia nie tylko mnie zadowola, jest ekspresowy, wystarczy w mokre włosy wmasować balsam po czym spłukać.

Balsam ma kremową gęstość, pachnie trochę bardziej mydlanie. Działanie zasługuje na pochwałę, skalp nie jest nigdy podrażniony. Włosy na całej długości wyrównały się tzn. nie są puszące przy końcach. Jedynie minimalne mam zastrzeżenie odnośnie samego rozczesywania, które nie było jednak proste. 



Brak w nim: parabenów, wazeliny, peg, alkoholu, silikonów, barwników, alergenów.


Duet najkorzystniej stosować zespołowo. W trakcie używania podleczyłam skalp, który dawał oznaki swędzenia, a co za tym idzie, pewnie w niedługim czasie ponowny łupież, którego mam serdecznie dosyć. Szampon z balsamem nawilżył włosy od nasady ku końcom. Nabierają teraz blasku, są miękkie. Zauważyłam, że zaraz przy nasadzie mniej się przetłuszczają i lekko zaczęły odstawać. 
Opakowania zachęcają do wypróbowania kosmetyków, serdecznie je wam polecam jeżeli tylko jesteście fankami aloesu.




pozdrawiam - Magda

24 marca 2017

20% ALOESU W ŻELU DO HIGIENY INTYMNEJ, EQUILIBRY

Witam

Strefy intymne kobiet są wyjątkowo podatne na wszelkie podrażnienia. Dlatego staram się dobierać produkty łagodne, które zapewnią komfort podczas całego dnia. Kosmetyki Equilibry nie są mi obce, bardzo je cenię i polecam innym w razie potrzeby. Serię aloesową znam słabo, za mną jedynie jeden produkt - antyperspirant którego mogę Wam polecić, daje treściwą ochronę. Pisałam o nim <TUTAJ>. Tym razem poczytacie o żelu do higieny intymnej z zawartością 20% aloesu. Ten składnik darzę szczególną sympatią. Ma szerokie zastosowanie i skuteczne.


Pojemność: 200 ml
Cena: około 12 zł
Dostępność: apteki, sklep producenta

Nie pamiętam nawet od którego roku życia stosuję specjalne produkty to miejsc intymnych. Jako dziecko nawet o tym nie myślałam, w latach późniejszych nie mam pojęcia kiedy, sięgnęłam po pierwszą buteleczkę żelu/płynu do mycia tych miejsc i tak zostało do dnia dzisiejszego. Teraz wiem, że nie obejdzie się bez takiego specyfiku. Kiedy słyszę sporadycznie od koleżanek, że myją miejsca intymne zwykłym mydłem wpadam w amok. Jako to możliwe? Zastosowanie mydła u siebie doprowadza pierwsze do podrażnień i swędzenia. 



Wysoko w składzie zaraz za wodą umieszczono aloes. Taka wiadomość zadowala mnie i to bardzo. Stężenie aloesu w żelu to aż 20 % pozyskiwanego w ręcznym procesie ekstrahowania na zimno, bez udziału obróbki chemicznej (nie pasteryzowany). Ważnymi składnikami, które zasługują na uwagę są również: kwas mlekowy i nagietek. To one zapewniają odpowiednie pH (4,7) oraz mają działanie kojące i wzmacniają naturalną barierę ochronną .

Opakowanie jest wygodne, lekkie wyprofilowanie, umożliwia wygodny chwyt, nie ma opcji, że nagle nam wypadnie. W centrum uwagi znalazła się higieniczna pompka, to ona zapewnia bezkolizyjne wydobywanie żelu na dłoń. Pompka na domiar tego ochraniana jest sporą skuwką. Nie dopatrzyłam się niedociągnięć odnośnie zewnętrznych walorów. Dodatkowo biała aranżacja ze szczyptą zieleni znakomicie zostały dobrane co wpływa na wizualność.





Żel ma dobrą gęstość, subtelnie pachnie. Jedną wypompowaną dozą jestem w stanie umyć i to dokładnie miejsca intymne. Jakie korzyści przynosi żel podczas używania? Zapewnia mi komfort, nie obawiam się, że podczas dnia będę czuć od siebie pot przez co będzie to dla mnie krępujące. Żel lekko nawilża, uwija się z małymi podrażnieniami kiedy tylko się pojawią. Podczas trudnych dni zapewnia dobrą higienę. Okazuje się, że jest wysoce wydajny. Nie zawiera detergentów, sles, sls, parabenów, alergenów. 
Koniecznie musicie poznać ten żel, za całokształt przyznaję mu szkolne 6!


pozdrawiam - Magda

3 lutego 2017

EQUILIBRA, ALOESOWY ANTYPERSPIRANT


Witam

Czym jest pocenie? To czynność, która pozwala na utrzymanie prawidłowej temperatury ciała. Podczas przegrzania, organizm wydziela pot i to wtedy chłodzony jest do prawidłowej ciepłoty. Najczęściej takie zjawisko zachodzi podczas aktywności fizycznej. To wtedy gruczoły potowe produkują pot. Pełnią one funkcję termoregulacji, a także wspomagają wydzielanie wielu substancji, takich jak aminokwasy, chlorki wapnia, mocznik, sód, potas, witaminy, a nawet leki. Wydzielina gruczołów łojowych oraz pot stanowią warstwę ochronną na powierzchni skóry, która zabezpiecza ją przed drobnoustrojami chorobotwórczymi i niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Powłoka ta jest nazywana płaszczem hydrolipidowym.

Pocenie to kwestia indywidualna. Mam to szczęście,  że nie pocę się nagminnie. Pot wydzielany, nie odstrasza również od razu innych osobników znajdujących się blisko mojej osoby. Muszę pocić się przez kilka godzin by poczuć od siebie nieprzyjemny zapach i w dodatku skąpy. Takich sytuacji nie jestem w stanie uniknąć latem, najczęściej podczas jazdy rowerem. Jest to zrozumiałe. Nic innego nie pozostaje wtedy jak wziąć prysznic i zabezpieczyć pachy. 
Używam do tego różnych kosmetyków. Nie jestem wierna jednemu. Chociaż z biegiem lat zdarzyło się mi powrócić kilka razy do jednego produktu. 
Jaką formę najczęściej wybieram? Nie ma znaczenia, czy to będzie kulka, spray itd. Wychodzi na to, że jestem obojętna co do kosmetyku, który zabezpiecza moje pachy przed potliwością i brzydkim zapachem. Można w sumie tak rzec. Jedynie po kilkukrotnym użyciu świeżaka kiedy zauważę niedogodność pod względem działania, odstawiam go natychmiast. 


Ostatnim kosmetykiem jaki można znaleźć w łazienkowej szafce u mnie jest Aloesowy antyperspirant o właściwościach przeciwdziałających powstawaniu przykrych zapachów, oparty jest o ałun potasowy (potassium alum). Reprezentuje on markę znaną i cenioną jaką jest Equilibra. 


Linia kosmetyków na bazie aloesu oraz innych naturalnych składników. Ich wyjątkowość stanowi zawartość Aloe Vera (20-98%) oraz proces produkcji. Aloes pozyskiwany jest w ręcznym procesie eskraktowania liści na zimno co gwarantuje najwyższą jego jakość. Niepasteryzowany surowiec ma nienaruszoną strukturę i zachowuję wszystkie aktywne składniki roślinne."


Antyperspirant zaskoczył mnie formą aplikacji. To mój pierwszy tego typu kosmetyk, który dozuje się za pomocą atomizera. Uczucia co do tej formy mam mieszane, niby rozpyla lekką mgiełkę za co jestem mu wdzięczna, ale z początku miałam problem podczas aplikacji. Nie trafiałam bezpośrednio pod pachy, a obok. Dziwne, jakieś ruchy nieskoordynowane nastąpiły. Sama się z tego śmiałam:) 

Pojemność: 75 ml
Cena: 19,90 zł

Wygodna buteleczka w charakterystycznych barwach Equilibry (zielono-białych) trzymana w dłoni nie sprawia kłopotów kiedy chcemy użyć produktu. Czubek atomizera ochraniany jest przez skuwkę. 
Wodnista ciecz jest znikoma w zapachu, chociaż producent informuje, że produkt jest bezzapachowy. Sprawnie się wchłania, a kiedy goni nas czas i nie zdąży wyschnąć nie uprzykrza nam ubrań plamami. 

W ochraniającej cieczy znajduje się wysokie stężenie aloesu bo, aż 30 %. Aloes ten pozyskiwany jest ręcznie i ekstrahowany na zimno, niepasteryzowany i bez obróbki chemicznej. W naturalny sposób działa jak dezodorant. Siarczan glinowo-potasowy zawarty w produkcie przeciwdziała powstawaniu nieprzyjemnych zapachów i to prawda, używając kosmetyku kolejny tydzień nie odnotowałam do tej pory przykrego choć małego nieprzyjemnego zapachu, nawet kiedy sprawdzałam to przez wtykanie nosa pod pachę. Taki mój test:). 




Ważnym składnikiem na którego warto zwrócić uwagę jest ałun potasowy (potassium alum). 
Ałun potasowy jest naturalnym kryształem występującym w różnych miejscach Ziemi słynącym głównie ze swoich właściwości antyseptycznych. Pierwsze wzmianki o stosowaniu ałunu jako naturalnej ochrony przed potem można znaleźć w starożytnych Chinach i Egipcie. Był szeroko stosowany również przez antycznych  Greków i Rzymian. W starożytnym Rzymie rozpowszechniono ałun potasowy zarówno jako dezodorant jak i kryształ leczniczy.
Działanie produktu oceniam wysoko. Podczas popołudniowej gimnastyki lub załatwiając różne sprawy na mieście nie spowodował przykrych sytuacji. Nie pozwolił się poznać od złej strony jak na razie, a zużyłam go w połowie. Czułam jedynie lekko zwilżone pachy, ale nie podczas dnia umiarkowanego w wysiłek fizyczny. Działał odświeżająco zaraz po użyciu i to na długo, spokojnie mogłam go użyć raz na dobę. Po depilacji pach traktował je łagodnie i bez podrażnień. 


 Skład: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Potassium Alum, Polysorbate 20, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.



NIEPERFUMIOWANY SUBSTANCJAMI ALERGENNYMI►NIE ZAWIERA ALKOHOLU NIE ZAWIERA SZKODLIWYCH SOLI ALUMINIUM



pozdrawiam - Magda

2 października 2016

DOMOWE SPA W WALCE Z CELLULITEM, ODŻYWCZY PEELING CUKROWY DO CIAŁA Z DODATKIEM BŁOTA TERMALNEGO


Witam

Staż marki Equilibra to 25 lat. Klienci na całym świecie mają zaufanie do marki dlatego cieszy się ona powodzeniem. Na rynku polskim jej produkty widnieją od 4 lat i stają się doceniane. Asortyment głównie występuje w aptekach oraz sklepach zielarskich. Linia do pielęgnacji włosów stanowi wyjątek i kupić ją możemy w wybranych drogeriach. Aloes, który jest głównym składnikiem produktów Equilibra, uzyskiwany jest w ręcznym procesie ekstarktowania liścia na zimno, kolejno następuje mechaniczne upłynnienie i stabilizacja wewnętrznej tkanki liści, dzięki czemu w pełni zachowuje swoje dobroczynne właściwości. Co ważne produkty zawierają wysokie stężenie czystego, niepasteryzowanego Aloe Vera (od 20-98%).


Przez ostatnie dwa miesiące poznawałam dwa produkty:
Odżywczy Peeling Cukrowy do ciała oraz Antycellulitowe Błoto Termalne w formie dość sporych saszetek. 


––––––––––––––––––––––––––––––

Peeling zawiera unikalną kompozycję soli morskiej, cukru trzcinowego i naturalnych olejków roślinnych, która złuszcza, wygładza i odżywia skórę. Sól morska zapobiega zatrzymywaniu się wody. Cukier trzcinowy delikatnie złuszcza i nawilża. Naturalne olejki odżywiają skórę, nadają jej miękkość i jędrność. Aloes modeluje oraz zapewnia ulgę i nawilżenie. Witamina E uzupełnia produkt o działanie antyoksydacyjne. 

Sposób użycia:

1. Nałóż na suchą skórę i delikatnie masuj. Dzięki oleistej konsystencji możesz masować skórę przez długi czas, bez obawy o podrażnienia. Zmyj produkt letnią wodą oraz żelem do mycia.
2. Dla zwiększenia efektu nałóż Antycellulitowe Błoto Termalne Equilibra na peeling przed zmyciem, wmasuj dwa produkty razem i pozostaw na kilka minut. Następnie spłucz.


NIE ZAWIERA PARABENÓW►NIE ZAWIERA ALKOHOLU►NIE ZAWIERA BARWNIKÓW►NIE ZAWIERA ALERGENÓW►LEKKO PERFUMOWANY


––––––––––––––––––––––––––––––

Pojemność - 550 g

Cena - 24,49 zł

Opakowanie - sporych rozmiarów pojemnik na zakrętkę pod którą mamy dodatkowy zabezpieczający krążek. Pojemnik estetyczny w żywych barwach. Całość obudowana folią przez producenta.

Skład - poniżej na fotografii


––––––––––––––––––––––––––––––
 
Działanie. Peeling jest niesamowicie wydajny. Po otwarciu należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy. Jest barwy beżowej. Podobno ma drobinki soli morskiej i cukru trzcinowego. Piszę podobno, ponieważ nie mogę go nazwać nawet scrubem czyli zdzierakiem słabszym od peelingu. Jest łagodny, drobinki są słabo wyczuwalne. Naszpikowano go natomiast wieloma olejkami. Polecam przed dawkowaniem zaaplikować małą, sporadyczną ilość. Ona w zupełności starczy na masaż oraz dowartościowanie skóry. 
Zapach należy do słodkich - karmelowych? mdłych. Nie podoba mi się na tyle bym mogła ocenić go dobrze. Sam w sobie peeling jest miękki, mam wrażenie, że więcej jest frakcji oleistej niż peelingującej w postaci drobinek. 
Produkt obficie natłuszcza skórę, nie spodoba się to każdemu. Z drugiej strony jest to pozytywna jego strona, ponieważ wykonując nim zabieg z dodatkiem błota mogę cieszyć się długo nawilżoną skórą, miękką, wygładzoną i po czasie napiętą. 



 –––––––––––––––––––––––––

Antycellulitowe Błoto Termalne to unikalna kompozycja szarej glinki, bogata w sól i mikroelementy o działaniu remineralizującym i drenującym. Wzbogacona o 20% aloesu natychmiastowo przywraca nawilżenie i świeżość. Wyciągi z wąkrotki azjatyckiej, bluszczu i kasztanowca pomagają w walce z cellulitem, przywracając skórze zdrowy odcień i piękniejszy wygląd po każdym zabiegu. Olejek eteryczny z rozmarynu i mentol nadają uczucie zrelaksowanej skóry.

Sposób użycia:

1. Nałóż na suchą skórę i pozostaw na 10 minut, następnie spłucz ciepłą wodą. Aplikację można powtarzać do 3 razy w tygodniu.
2. Jeżeli nie masz dużo czasu, nakładaj niewielką ilość błota regularnie pod prysznicem jeszcze na suchą skórę i wmasuj, aby uzyskać działanie nawilżające.
3. Na suchą skórę nałóż Odżywczy Peeling Cukrowy do Ciała, a na to nałóż Antycellulitowe Błoto Termalne i wmasuj dwa produkty razem, aby uzyskać jeszcze lepsze efekty.

NIE ZAWIERA PARABENÓW►NIE ZAWIERA ALKOHOLU►NIE ZAWIERA BARWNIKÓW►NIE ZAWIERA ALERGENÓW


––––––––––––––––––––––––––––––
Pojemność - 80 ml

Cena - 6,99 zł

Opakowanie - forma saszetkowa starcza na 2/3 użycia w zależności na jaką powierzchnię nakładamy błoto. Do wyboru mamy produkt pełnowymiarowy o pojemności 650 g.

Skład - poniżej na fotografii


–––––––––––––––––––––––––––––– 
Działanie. Błoto okazało się bardzo ciekawym dodatkiem do peelingu. Przy jego pomocy dużo łatwiej można było pozbyć się bardzo tłustej powłoki jaką tworzył peeling. 
Po uprzednim nałożeniu peelingu dodawałam sporą ilość błota przez co skóra po każdym masażu na kilka dni zostawała tak dobrze nawilżona, że zbyteczne było jej dopieszczanie dodatkowym produktem. 
W ciepłe dni błoto nakładane solo przy wieczornym prysznicu chłodziło przyjemnie ciało. Dodatek mentolu i rozmarynu dawał ten efekt, a po wyjściu z łazienki jeszcze długo czuło się na ciele przyjemny chłodek. 
Błoto jest szare, puszyste?, w każdym razie lekkie. Jedna saszetka starcza na 3 zastosowania (u mnie od pasa w dół). 
~~~~~~~~
Peeling wraz z błotem sprawił, że skóra obecnie jest w doskonałej kondycji. Jestem niedowiarkiem odnośnie zniwelowania cellulitu przez wklepywanie w skórę czegokolwiek.
Dzięki systematycznej jeździe rowerem, która dobiega tego roku do końca przez pogodę i opisywanym produktom skóra wzmocniła się, jest wygładzona i dobrze napięta zwłaszcza na udach. 
Uważam, że to ruch fizyczny latem "ruszył" kłopotliwą skórkę pomarańczową, ponieważ nie dawno ubrałam spodnie i czuję spory luz w strefie bioder i ud, natomiast kosmetyki zadbały o jej dobry wygląd.

Jeżeli w okresie zimniejszym zamieniacie ruch na świeżym powietrzu na siłownię/zajęcia grupowe np:aerobowe lub ćwiczenia domowe to polecam Wam to pełni szczęścia: peeling i błoto Equilibry. Olejki odżywią i wzmocnią skórę, a błoto przyjemnie schłodzi ciało po zajęciach podczas prysznica. 


pozdrawiam - Magda

8 maja 2015

EQUILIBRA, LINEA OLI NATURALI - OLEJ JOJOBA

                                               Witam
 
Olejki na dobre zagościły w mojej codziennej pielęgnacji ciała i włosów. Poznałam kilka ich wariantów dzieląc je na tłuste i suche. Nie jestem wierną fanką konkretnej konsystencji w olejkach, dlatego lepiej się mi z nich korzysta. Wiem, że przy konsystencji tłustej olejek będzie się dłużej wchłaniał, natomiast przy suchej czas oczekiwania znacznie się skróci. W przypadku olejku jojoba z Equilibry na wchłonięcie czekamy niestety około godziny, ale nie jest on całkowicie tłusty.




Olej jojoba – pochodzi z drzewa rosnącego na pustyni na pograniczu Meksyku i Północnej Arizony. Dzięki swej budowie wykazuje właściwości utrzymania wody, odpowiedniego stanu nawilżenia komórek , chroni skórę przed powstaniem wolnych rodników, głównej przyczyny starzenia się skóry. Zawiera wiele składników mineralnych i naturalnych, witamin. Reguluje nawilżenie skóry i pielęgnuje jej kwaśną warstwę ochronną.


 

Zacznę od składu. W nazwie produktu widnieje, główny składnik - olej jojoba, jednak w składzie nie znajdziemy czystego oleju jojoba ma on domieszki oleju słonecznikowego, ekstraktu z tymianku, lawendy oraz witaminy E i kompozycji zapachowych. Skład krótki i bardzo przyjemny.
Od dłuższego czasu moją ulubioną formą opakowań wśród produktów kosmetycznych są wąskie buteleczki z dozownikiem w postaci pompki. Takim właśnie opakowaniem chwali się ten olejek.

Olejek jest bezbarwny i nie całkiem tłusty. W woni wyczujemy namiastkę lawendową z której się bardzo ucieszyłam, ponieważ bardzo mi odpowiada ten zapach w kosmetykach, a lawendę cenię za jej dobroczynność. 

Olejku używałam przez okres około dwóch miesięcy po wieczornym oczyszczeniu twarzy. Jedna porcja starczała na swobodne nałożenie na skórę twarzy, szyi. Mimo tego, że starałam się uważać buteleczka nie obyła się bez mycia ponieważ często ją zatłuszczałam, nie pisząc, że nalepkę z tyłu która zawierała info w języku polskim całą zniszczyłam. Wracając do olejku - na początku twarz się świeci w miarę upływu czasu, kiedy się składniki wchłaniają świecenie ustępuje. Skóra bardzo szybko odzyskała swoje optymalne, stałe nawilżenie. Bywały wieczory kiedy ominęłam smarowanie, mimo tego dobra wilgotność naskórka nie ulatniała się, olejek potrafi o to zadbać, ma długotrwałe działanie. Po czasie przestałam używać peelingu enzymatycznego, ponieważ olejek wygładził skórę, nie pozwalał gromadzić się narastającemu naskórkowi w okolicach nosa. Dzięki zawartości lawendy czułam odświeżenie na twarzy dzięki czemu moje samopoczucie wieczorne od razu było lepsze po czasem męczącym dniu. Podczas jego stosowania nie zaznałam efektów ubocznych. 

Mam nadzieję, że chronił/chroni skórę przed powstaniem wolnych rodników i spowalnia jej starzenie, przez taki okres jest mi trudno stwierdzić czy to uczynił stąd moje zaufanie do jego w tej kwestii.


Cena za 100 ml/28,99 zł. Dodam, że jest bardzo wydajny jeżeli stosujemy go jedynie do pielęgnacji twarzy. Możemy nim również wykonywać masaże na całym ciele, czego ja nie czyniłam, skupiłam jedynie się na twarzy.


Dostępny <TUTAJ>

pozdrawiam - Magda

10 marca 2015

RESTRUKTURYZUJĄCY #SZAMPON ALOE;ARGAN;KERATIN - EQUILIBRA

                                                      Witam

Szampony schodzą u mnie bardzo szybko. Dla nie wiedzących mam włosy do pasa, dlatego tego typu produkty znikają u mnie. Szampon Restrukturyzujący Equilibra to mój ostatni kompan jakiego używałam w pierwszym etapie mycia włosów.



Szampony tej marki mają trafione rozwiązanie jeżeli chodzi o wyprofilowane buteleczki, wygodnie trzymające się w dłoni i nie ślizgające się. Z wyglądu etykieta jego wygląda sympatycznie pomimo, że nie wyróżnia się niczym szczególnym. Na odwrocie znajdziemy podstawowe i najistotniejsze informacje na jego temat.

Szampon przeznaczony jest do włosów suchych i łamliwych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Posiada kompleks ceramidowy oraz specjalny kompleks roślinny PHYTOSINERGIA (aloes + olejek Arganowy + keratyna), który odżywia, nawilża i odbudowuje trzon włosa. Ceramidy zawarte w szamponie wzmacniają strukturę włosa oraz zwiększają odporność na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych.


  
W składzie znajdziemy:
Proteiny pszeniczne: wzmacniają i chronią
Keratyna: wzmacnia strukturę włosa
Ceramidy: chronią i odbudowują strukturę włosa
Lipidy: odbudowują płaszcz lipidowywłosa
PHYTOSINERGIA: regeneruję, nawilża, odżywia

BEZ PARABENÓW, BEZ SZTUCZNYCH BARWNIKÓW, BEZ ALERGENÓW, BEZ DETERGENTÓW SLS I SLES, TESTOWANY KLINICZNIE



Włosy moje polubiły ten szampon z kilku powodów. Podobała się mi jego dobra konsystencja oraz zapach, dzięki któremu mycie włosów należało do miłych czynności. Ja zapach lubię kiedy pozostaje na dłużej i tu też tak było, wyczuwałam go do kolejnego dnia. Barwę miał przeźroczystą. Włosy ładnie się zapieniały tworząc przyjemną piankę. Po umyciu niestety musiałam się wspomagać odżywką ponieważ plątał włosy, ale nie spotkałam do tej pory szamponu który by tego moim włosom nie robił. Szampon dobrze zmywał brud, mył skalp nie podrażniając go inne uczulenia tez nie wystąpiły. Włosy po kilkunastu myciach doceniły szampon, stały się bardzo podatne na ułożenie oraz elastyczne i sypkie, łatwiej mogłam je okiełzać i upiąć. Na długości ich blask się wzmocnił. Nie wiem czy to była zasługa tego szamponu, ale podczas jego używania bardzo mało włosów mi wypadało. Dodatkowo włosy nie były obciążone oraz nie przyspieszał on przetłuszczania. Jedyną jego wadą jest to, że słabo radził sobie z usuwaniem olei oraz nafty, ale to dzięki lepszemu składowi. Zawarty aloes mi nie szkodzi, ale są osoby źle reagujące na ten składnik, dlatego należy zwrócić na to uwagę.
Dostępność: sklep Equilibra oraz apteki 
 
pozdrawiam - Magda

7 sierpnia 2014

#EQUILIBRA -WZMACNIAJĄCY SZAMPON PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW

Witam

Szampon to ważny produkt do pielęgnacji włosów. Odgrywa główną rolą by utrzymywać nasze włosy we właściwym stanie. Używam obecnie szamponu Equilibra przeciw wypadaniu włosów. 


"WZMACNIAJĄCY SZAMPON PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW
Szampon stworzony do mycia delikatnych, wypadających i łamliwych włosów wymagających szczególnej pielęgnacji. Regeneruję strukturę włosa i wzmacnia go. Najlepsze efekty przynosi stosowanie szamponu w połączeniu z wzmacniającą kuracją przeciw wypadaniu włosów Equilibra." 


Pojemność 250 ml.


ZAWIERA:

  • Witaminy A, E, C, H, B5 i B6: odżywiają włosy i skórę głowy oraz wzmacniają cebulki włosów
  • Proteiny sojowe: stymulują wzrost cebulki włosów
  • Tauryna: wzmacnia cebulkę włosa
  • Zielona herbata i czerwone wino: pobudza mikro krążenie skóry głowy

PHYTOSINERGIA: kompleks roślinny o działaniu regenerującym w jego skład wchodzi: Aloes, Olejek Arganowy, Keratyna.

Podczas kąpieli buteleczkę wygodnie objąć dłonią przez jej wyprofilowany kształt. Otwieranie to zatrzask również działający odpowiednio - na pewno nie złamiemy paznokci. Szata graficzna przejrzysta z tyłu nalepka z informacjami.

Szampon ma przyjemny zapach (trudno mi konkretnie do czegoś go przypisać). Jest przeźroczysty i posiada odpowiednią gęstość. Podczas mycia fajnie się zapienia już przy nie dużej dawce.

Jak na pojemność 250 ml jest wydajny szczególnie do długich włosów. Przed jego stosowaniem większych problemów z wypadaniem włosów nie miałam wiadomo włosy i tak nam wypadają bo wypadać muszą jest to normalne. Jednak zauważyłam, że stały się mocniejsze, nie przetłuszczają się tak jak wcześniej. Niestety szampon plącze moje włosy i musiałam jednak sięgać po odżywkę.

Włosy nie były oklapnięte, odstawały od skalpu. Szampon radził sobie również z usuwaniem olejów. Nie wspomnę, że oczyszczał bardzo dobrze włosy, które stawały się być miękkie i nawilżone na odpowiednim poziomie.

NIE ZAWIERA SZTUCZNYCH BARWNIKÓW NIE ZAWIERA DETERGENTÓW SLS I SLES
NIE ZAWIERA ALERGENÓW NIE ZAWIERA PARABENÓW LEKKO PERFUMOWANY

Cena około 17 zł/250 ml.

pozdrawiam - Magda