Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etnospa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etnospa. Pokaż wszystkie posty

22 czerwca 2015

#OLEJ Z DZIKIEJ RÓŻY

Witam
 
Nie sposób przecenić walorów zdrowotnych dzikiej róży, jej aromatu, smaku i urody. Dlatego dzika róża jest wysoko ceniona przez zielarzy i farmaceutów, a także smakoszy i przemysł kosmetyczny. 

Dzika róża to bardzo popularna roślina - wcale nie jest trudno samemu zbierać owoce i płatki dzikiej róży. Krzewy różane są ozdobą miejskich skwerów, parków i przydomowych ogrodów. Potrzebują dużo słońca, ale poza tym mają skromne wymagania, dlatego rosną też przy drogach, na obrzeżach lasów.


Olej z Dzikiej Róży zawiera wysoką ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych. Odróżnia go od innych olejów fakt, że posiada wysoką zawartość witaminy C, która jest w naturalny sposób zakonserwowana w oleju.
Dzięki temu składnikowi, olej:

- rozjaśnia skórę twarzy, przebarwienia oraz plamy starcze
- wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe i regenerujące

- odżywia i regeneruje skórę
- wspomaga syntezę kolagenu
- nawilża
- chroni przed działaniem wolnych rodników
- skutecznie pomaga w stanach zapalnych skóry 


Polecany do stosowania powyżej 30 roku życia.
Olej zimnotłoczony, nierafinowany.
Pochodzi z ekologicznych upraw w Chile.



Olej jest pozyskiwany z owoców róży moschata. Jak wyżej czytałyście ma wiele zastosowań. 50 ml bo tyle jest w buteleczce jest bardzo wydajne, stosuję go od początku kwietnia, a ubytek odnotowałam skąpy. Buteleczka wygląda prosto, można ją porównać do aptecznej ze syropem. Jedynie szyjka nie posiada wygodnego podajnika w sensie pompki np. Pod zakrętką mamy od razu duży otwór, gdzie aplikacja oleju jest nie wygodna i trzeba naprawdę się starać by nie rozlać cennej cieczy. Najwygodniej jest przelać zawartość do innego pojemniczka, gdzie umieszczono pompkę - ja tak zrobiłam i pozbyłam się nerwów przed każdym wydobyciem. Nalepka na butelce posiada wstępne informacje, resztę warto doczytać w sieci.


Czemu ciemne szkło? - szklana, ciemna butelka ma zapobiegać rozkładowi substancji czynnych pod wpływem światła zapewniającą obojętność chemiczną opakowania względem oleju, tym samym gwarantuje trwałość olejku przez cały okres przydatności do użycia jak i po pierwszym jego otwarciu.

Olej w barwie jest jasno beżowy, zaskoczę Was z zapachem ponieważ zamiast wyczuwać różę jak wskazuje sama nazwa czujemy prawie neutralną woń. Jest specyficzna, ale do zaakceptowania.

Oleju używałam w większości na noc na twarz. Z racji, że olej potrzebuje czasu do wchłonięcia nie martwiłam się, że muszę np: gdzieś wyjść, a cera jest świecąca. Na początku nie zauważałam większych zmian. Uznałam, że olej z moją skórą musi się zapoznać. Miałam rację, w późniejszym czasie niesamowicie potrafił nadać jej optymalnego nawilżenia, mogłam też zrezygnować z codziennego nakładania. Po okresie dwóch miesięcy skóra znacznie lepiej się prezentowała, nabrała wigoru.

Biologiczne, aktywne składniki zawarte w oleju chronią przed działaniem wolnych rodników, odżywiają skórę, spowalniając w ten sposób procesy starzenia - patrząc na okres stosowania Oleju z Dzikiej Róży bardzo trudno mi jak i innym osobom stwierdzić czy Olej faktycznie spowolnił czas starzenia skóry - mogę mu tylko wierzyć.

Olej również znalazł zastosowanie w pielęgnacji włosów, a konkretniej pisząc zwilżałam nim same końcówki, które nabrały zdrowego wyglądu i utraciły zdolność rozdwajania.

Olej zawiera:
witaminę E,
karotenoidy,
sterole oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe:
45% kwasu linolowego,
40% kwasu a -linolenowego
0.5 - 1% kwasu g-linolenowego


Cena: około 40 zł - warto wydać bo przekłada się to i na wydajność i działanie.

Skład: 100% Rosa Moschata Oil (100% olej z owoców dziej róży).


Znacie olej z dzikiej róży? Jaki stosujecie obecnie? a może nie jesteście fankami olejków?


pozdrawiam - Magda

8 lutego 2015

KOSTKA ZAPACHOWA MUSK Z MAROKA (PIŻMO)

Witam

Mam nadzieję, że zaskoczę nie których moich czytelników dzisiejszą recenzją w której głównym bohaterem jest Kostka zapachowa Musk z Maroka - piżmo.



Dla ciekawych kilka informacji wstępnych o kostce.

Kostka zapachowa musk to przede wszystkim egzotyczny, subtelny i niezwykle trwały zapach piżma. Uznawana jest za silny afrodyzjak dzięki swoim właściwościom pobudzającym wyobraźnię i zmysły. W krajach arabskich staje się istotnym elementem hamman. Kostka musk, ze względy na swój piękny i trwały zapach używana jest przez najbardziej renomowanych producentów perfum. Nacierając nią nadgarstki i szyję pozostawimy na skórze piękny, orientalny zapach.


Waga: ok 25 gram
Cena: ok 30 zł
Wymiary: ok 4,5 cm x 3,5 cm x 2 cm



Jak możemy ją wykorzystać? na kilka sposobów
  • podzielić ją na mniejsze fragmenty i włożyć do szafy czy szuflady z bielizną, a nada ubraniom cudowny zapach
  • pokruszyć i dodać do balsamu do ciała (mój ulubiony sposób)
  • pokruszyć i dodać do wody różanej by otrzymać matujący tonik
  • dodać do olejków do ciała
Kostka nie jest zapakowana w kartonik, otrzymałam ją w strunowym woreczku szczelnie zamkniętym. Kostka wyróżnia się bogatym orientalnym zapachem dlatego przez woreczek była mocno wyczuwalna. Zapach jej jest głęboki, ale uwierzcie nie narzuca nam się, zawiera orientalne nuty zapachowe: drzewo sandałowe, cedrowe, cynamon oraz esencje różnorodnych olejków. Kostka obsypana jest pudrem różanym. Wszystkie użyte składniki do wyprodukowania takiej kostki są w pełni naturalne, a sama kostka uwalnia z siebie aromaty nawet przez rok.
 
  
Kostka dzięki kompozycjom zapachowym naprawdę robi wrażenie. Wielbicielom takich orientalnych zapachów polecam ją w szczególności. Jej intensywność pobudza nasze zmysły. Używana drugi miesiąc nie traci swojej "mocy". Jest naprawdę bardzo trwała pod względem zapachu. Nacierając nadgarstki towarzyszy nam przez wiele godzin. Zapach jest wyraźny jednak nie dominuje na tyle i nie zakłóca innych zapachów wokół nas. Kosteczkę na co dzień umieściłam w szafie, gdzie otoczyła przestrzeń swą obecnością zapachową, każde otworzenie szafy daje znać o niej. Nie wielki jej fragment umieściłam w zakamarku samochodu, którym często jeżdżę. Auto nabrało orientalnego zapachu i okala go swym ciepłem.

Kostka zapachowa musk to dla mnie odmiana wśród perfum jakich używałam do tej pory. Łatwa aplikacja, oraz jej wykorzystanie na kilka sposobów zmieniło rutynę by ładnie pachnieć na co dzień. 
 
pozdrawiam - Magda

30 stycznia 2015

NATURALNY PEELING DO CIAŁA Z OLEJKIEM Z PESTEK WINOGRON. ZAPACH : WIŚNIA Z WANILIĄ

Witam
 
Piękna, gładka skóra naszego ciała wymaga stałej pielęgnacji. Same balsamy czy inne mazidełka nam tego nie zapewnią warto usuwać martwy naskórek. Systematyczne złuszczanie naskórka to podstawa nowoczesnej pielęgnacji skóry. Peeling usuwa obumarły naskórek przy pomocy składnika peelingującego odsłaniając nową, zdrową skórę. Jest on naturalny, cukrowy gruboziarnisty o zapachu waniliowo - wiśniowym. 
Peeling pobudza krążenie krwi, wygładza i oczyszcza skórę z zanieczyszczeń. 



Peeling składa się wyłącznie z naturalnych składników, nie zawiera parafiny ani innych pochodnych ropy naftowej. Składniki produktu pochodzą z Hiszpanii i Maroko.

Składniki peelingu:

Cukier - złuszcza i wygładza skórę
Masło Shea (Karite) - nawilża i odżywia
Olej z pestek winogron - odżywia i regeneruje skórę 

Olej kokosowy - nawilża i nadaje miękkości skórze
Witamina E - zapobiega starzeniu się skóry 


SUGAR, SHEA BUTTER, APE SEEDGR OIL, COCONUT OIL, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUME



Lubię czasami korzystać z mniejszych pojemności produktu. Do nich właśnie należą peelingi gruboziarniste. Zapytacie dlaczego? już wyjaśniam. Mam skórę mieszaną, miejsca bardzo przesuszone z krostkami pielęgnuję zdzierakami by pozbyć się martwego naskórka. Najbardziej mam przesuszone łydki oraz przedramiona, czasami uda. Dlatego peelingi schodzą u mnie wtedy powoli, a małe ich pojemności starczają na dłuższy czas.
 

Pojemniczek tego zdzieraka jest zwykły - plastikowy, nalepka na wieczku przedstawiająca wiśnie z laskami wanilii sprawia, że całość robi się dostojna i zachęca by zainteresować się kosmetykiem. 100 g w moim przypadku starczyło na wiele użyć. Używany średnio 3 razy na tydzień przyniósł radość mojej skórze. Była ona przede wszystkim ładnie wyczyszczona z zalegającego naskórka przez co stała się bardzo gładka i miękka. Gruboziarnisty peeling poradził sobie bardzo szybko z podstawowym zadaniem jaki powinien spełniać każdy taki produkt. Drobinki były nasączone olejem z pestek winogron oraz olejem kokosowym przez co peeling był mocno mokry. Przed użyciem wolałam i tak nawilżyć ciało wodą przez co lepiej peeling przylegał podczas masażu. Sam masaż był przyjemny, a to sprawka zapachu. Kwaskowate wiśnie w połączeniu ze słodką wanilią wytwarzały piękny ujmujący zapach przypominający deser. Drobinki rozpuszczały się w takim tempie, że miałam dosyć czasu na swobodny wystarczający masaż w danym miejscu. 


O rezultatach już po części wspomniałam, muszę dodać jednak, że używając małej ilości peelingu nie nabawimy się tłustej warstwy za którą ja osobiście nie przepadam. Owszem skóra będzie natłuszczona, ale na tyle, że nie będziemy zirytowani i skłonni ją usunąć np: żelem. Po myciu nie ma potrzeby nakładać kolejnego nawilżacza znajdujące się w nim masło shea nawilża skórę wystarczająco. Dzięki naturalnemu składowi jest wart uwagi. Polecam go fankom gruboziarnistych zdzieraków - będziecie zadowolone, uzyskacie gładką, miękką odżywioną skórę. Na koniec wspomnę, że producent zamieścił frazę, że peeling ten wspomaga walkę z cellulitem - do tego podeszłam z rezerwą bo mały słoiczek cudów nie czyni:)

pozdrawiam - Magda

25 listopada 2014

HIMALAYA 2W1 UKOJENIE I NAWILŻENIE

Witam

Łupież to zmora wielu ludzi, dopada kobiety, mężczyzn a także dzieci. Nie którzy walczą z nim środkami z apteki inni stosują pradawne metody: płukanki, zioła.

W moim przypadku łupież "przyczepia się" rzadko i objawia się lekko. Kiedy widzę jego pierwsze oznaki od razu sięgam po szampon przeznaczony do jego niwelowania. Przez wiele lat stosowałam
Head & Shoulders i nie miałam nic przeciwko. Jednak zapragnęłam poznać inny szampon przeznaczony również do walki z łupieżem.

Dziś kilka słów o szamponie HIMALAYA 2W1 UKOJENIE I NAWILŻENIE do włosów suchych i zniszczonych.

Zacznę od krótkiej definicji łupieżu.
ŁUPIEŻ – choroba skóry głowy objawiająca się złuszczaniem zrogowaciałej warstwy naskórka z mniej lub bardziej nasilonym łojtokiem. Pojawia się często u dzieci pomiędzy 6. i 10. rokiem życia, najczęściej jako łupież zwykły. Może on prowadzić do przedwczesnego łojotokowego wyłysienia między 20 a 30 rokiem życia. W miarę łysienia łupież i łojotok ulegają zmniejszeniu. W niektórych przypadkach łupież może także występować z powodu złego odżywiania, a w szczególności z powodu braku cynku w organizmie.



Dzięki wyciągowi z drzewa herbacianego i specjalnej mieszaninie ziół skutecznie zapobiega łupieżowi. Eliminuje jego przyczynę, będąc łagodnym dla włosów i skóry głowy.
Regularne stosowanie szamponu pomaga w widoczny sposób likwidować białe płatki łupieżu, swędzenie i wypadanie włosów, zapobiegając nawrotom łupieżu.



Główne składniki:
Olejek z drzewa herbacianego - naturalny czynnik eliminujący łupież
Nasiona winogron - działają przeciw grzybiczno i przeciw łupieżowo
Aloes & Indian Sarsaparilla - odżywia i nawilża włosy i skórę głowy
 

Sposób użycia:
Szampon nanieść na mokre włosy, delikatnie masować włosy i skórę głowy. Pozostawić na 1-2 minuty. Następnie spłukać. W razie konieczności zabieg powtórzyć.
Bezpieczny dla włosów farbowanych i po trwałej ondulacji.


 
Moim zdaniem.
Opakowanie tego produktu wyróżnia zamykanie. Jest ono wyprofilowane i dobrze się odmyka nie połamiemy paznokci. Wąską buteleczkę genialnie trzyma się w dłoni. Z tyłu znajdowała się papierowa etykieta z informacjami, jednak szybko uległa zniszczeniu.
Zapach kojarzy się mi nie wiem czemu z cukierkami - łagodny, po umyciu włosy nim przyjemnie pachną. Szampon o pojemności 200 ml jest już ze mną kolejny tydzień, a ubytek w buteleczce jest mały, posiada on gęstą konsystencję i nie wiele go aplikuję na włosy. Zapienia się na bogato i łatwo też daje się zmyć pod bieżącą wodą. Barwę posiada perłową.
Skład w nim jest przeciętny jak dla mnie.
 

Po dwóch tygodniach objawy łupieżu ustąpiły, szamponu jednak nie odstawiłam ponieważ moje włosy go zaakceptowały i polubiły. Z racji, że oznaki łupieżu u mnie występują rzadko bezsensu było go odstawić i czekać na kolejną "nowinę, że przyjaciel powrócił". Używam go teraz na przemiennie z innym szamponem. Podczas użytkowania szampon oprócz usunięcia łagodnego łupieżu zdyscyplinował włosy na długości. Po prawie czterech trzech tygodniach od kiedy go używam, skalp jest dobrze nawilżony bo łupież ustał i skóra stała się zdrowa, ale czy włosy zostały do końca nawilżone? tak sobie, nie jest najgorzej, ale liczyłam na lepszy efekt.

Jest to poprawny szampon do likwidacji łupieżu. Czy osobom o mocnym łupieżu by pomógł? nie mogę napisać TAK, u mnie jego obecność pomogła przy minimalnym łupieżu.


pozdrawiam - Magda

22 września 2014

MYDŁO MARSYLSKIE O ZAPACHU LIMONKI

 Witam

 Jako fan mydeł w kostkach miło mi było zapoznać kolejne niebywałe mydełko marsylskie o zapachu limonki z dodatkiem oleju migdałowego. 
POLECANE DLA KAŻDEGO RODZAJU SKÓRY, A SZCZEGÓLNIE DLA CERY ALERGICZNEJ, DELIKATNEJ I WYSUSZONEJ, WSPOMAGA RÓWNIEŻ PRZY LECZENIU TRĄDZIKU


OLEJEK ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW – idealny dla skóry suchej i delikatnej, bogaty w witaminę A i B, odżywia, nawilża, regeneruje i łagodzi podrażnienia skóry. Olejek posiada właściwości przeciwzapalne. Doskonały w walce z egzemą i łuszczycą.

Właściwości:

- zawiera 72% olejków roślinnych,

- jest w 100% naturalne, na bazie olejków roślinnych, bez tłuszczów zwierzęcych,

- w 100% biodegradowalne,

- NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH,

- neutralne dla skóry pH
 

Ktoś się zastanawia co tu można ciekawego napisać o zwykle wyglądającej kostce mydełka?

a można, ponieważ jest niezwykła!

Dba o naszą skórę dłoni, doskonale ją nawilża i odświeża zostawiając cytrusową woń. Po czasie skóra na moich dłoniach została odżywiona. Mydełko to jest hipoalergiczne nadaje się dla alergików, absolutnie nie uczula i można myć nim skórę dzieci nie obawiając się np: wysuszenia.

Odważyłam się nim umyć twarz co tego z reguły nie czynię i ku mojemu zaskoczeniu skóra nie została ściągnięta, a dobrze oczyszczona i umyta.

Mydełko nadaje się do lekkiego prania ręcznego bielizny.

Kostka o wymiarach: 8,5 x 5 x 2 cm z upływem czasu i zaokrąglonych krawędzi wygodnie trzyma się w rękach.

Leżakując na mydelniczce mydełko nie mięknie i nie rozciapuje się. Zatrzymuje swoją formę przeze cały okres użytkowania. Jest wydajne. 
 

Skład

sodium palmate, sodium palm kernelate, aqua, parfum, , prunus amygdalus dulcis oil, palmkernel acid, glycerin, sodium chloride, tetrasodium editronate, tetrasodium edta, CI 11680, CI 74260, citral, limonene

Zapach: limonkowy, odświeżający

Waga: 100g

Data przydatności do użycia: 12 miesięcy od momentu otwarcia opakowania

pozdrawiam - Magda