Pokazywanie postów oznaczonych etykietą revers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą revers. Pokaż wszystkie posty

11 lipca 2023

🍌🍌🍌BANANOWA🍌🍌🍌 ROZKOSZ POD PRYSZNICEM Z ŻELEM OD REVERS

 Witam

Lato sprzyja upałom i czy chcemy czy nie powoduje, że nasze ciało się poci więcej niż zwykle ze względu na wyższą temperaturę. Oczywiste jest wtedy, aby dbać o higienę i częściej się myć. Co polecam w trakcie upałów?

O poranku najszybciej jest wziąć chłodny prysznic i to nie tylko dlatego, że zmyjemy z siebie nocne poty, ale dobudzimy się, a nasze krążenie znacznie się poprawi.

 
Poranny prysznic sprawia, że nasz organizm wskoczy na większe obroty, a mózg zacznie pracować intensywniej.

A może bananowa wakacyjna rozkosz w wakacyjną porę?🍌
🍌🍌
Taki owocowy bananowy żel znalazłam w boxie od Pure Beauty marki Revers.



SŁODKI BANAN REGENERUJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI

Żel dostajemy w przesypatycznej buteleczce ukazującej kiść bananów na tle liścia bananowca. Wszystko w tonacji koloru żółtego nawiązującego do tego tropikalnego owocu. 
 
Butelka ma 400 ml, zaopatrzona jest w dozownik. Żel cudnie pachnie dojrzałymi bananami. Jest gęsty, podczas mycia się zapienia i dokładnie myje skórę, przy okazji ją regeneruje.
 
Żel pod prysznic Sweet Banana o świeżym owocowym zapachu zapewnia doskonałe odprężenie i oczyszczenie ciała. Specjalnie opracowana receptura zawiera ekstrakt z banana który działa nawilżająco i poprawia elastyczność skóry.


Ekstrakt z banana jaki jest cennym źródłem przeciwutleniaczy, dzięki czemu walczy z wolnymi rodnikami, usuwa zanieczyszczenia oraz odmładza i chroni skórę przed stresem oksydacyjnym. Delikatnie wygładza, uelastycznia i poprawia nawilżenie skóry.

Nic tak nie odżywia skóry jak witaminy zawarte w owocach. Kosmetyków na ich bazie nie warto zatem sobie odmawiać.
 
Żel działa  również odżywiająco, po umycia ciało skóra staje się gładka i przyjemnie pokryte apetycznym zapachem.

#współpraca barterowa

pozdrawiam - Magda

9 marca 2022

BOX Z NOWINKAMI OD REVERS COSMETICS

Witam

W nowościach Revers Cosmetics pojawiło się kilka nowinek o których dziś chcę wspomnieć. Tym razem marka mnie pozytywnie zaskoczyła - zresztą jak zawsze:) Nie znalazła się tu pielęgnacja, a kolorówka o jakiej już piszę:)






W tuszach istotna jest dla mnie szczoteczka, ponieważ nie każdą potrafię umalować sobie rzęsy tak, aby być zadowoloną. W tym tuszu dostałam szczoteczkę silikonową w kształcie trójkąta. Dlatego nie mam najmniejszego problemu, aby sprawnie pociągnąć rzęsy tą czarną maskarą. Wracając do szczoteczki to jest ona za każdym razem mokra kiedy wysuwam ją z pojemnika.

Tusz się na niej fajnie osadza, a ja mogę w paru ruchach pokryć rzęsy. Na moich krótkich rzęsach różnicę widać szybko, bo tusz ładnie je wydłuża, ja z natury nie przesadzam z warstwami bo nie lubię mieć za dużo tuszu. Wystarczy, że rzęsy są nim zaakcentowane. 

Opakowanie występuje w ciekawej pastelowej zieleni. W składzie tuszu znajdziemy naturalny olej konopny pozyskiwany z nasion konopi siewnych (Cannabis sativa) wykazuje silne właściwości pielęgnacyjne, regeneracyjne i ochronne. Niemal 80 procent składników zawartych w oleju konopnym to niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Głównie są to kwasy omega – 3 i omega – 6 w stosunku 1:3. Olej z nasion konopi siewnych to również cenne źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, D, K), a także kwasów, aminokwasów i minerałów.




Cała seria liczy sporo kolorów. Dzielą się one na lakiery do paznokci i do tipsów. Nie zawierające składników pochodzenia zwierzęcego. Do całkowitego pokrycia potrzebowałam trzy warstwy - liczyłam na dwie. Mój odcień to 116 - głęboka czerwień wpadająca w bordo. Buteleczka mieści 10 ml lakieru. Pędzelek jest wygodny, dobrze się nim pokrywa płytkę, nie robi on smug. Po wyschnięciu lakier staje się błyszczący.

Zalety tej serii?

- w 100% są to wegańskie produkty, nie zawierają komponentów zwierzęcych jak np. keratyny, elastyny, kolagenu, lanoliny lub witamin pozyskiwanych z ryb itp. 

- lakiery nie zawierają np. akrylanów, szkodliwego, rakotwórczego formaldehydu i toluenu.

- trwałość prawidłowo naniesionego lakieru osiąga od 4 do 7 dni w zależności od płytki i grubości nakładanych warstw.




To dla mnie zupełna nowość, nawet nie słyszałam wcześniej o takiej kolorówce.
Mydełko bardzo ładnie pachnie jest krystaliczne i dobrze się nakłada. U mnie do tego celu wykorzystywałam pędzelek z małym włosiem. 

Nie mam specjalnych problemów z brwiami. Użyłam go kilka razy, ale dochodzę do wniosku, że nie jest ono u mnie koniecznością. Dobrze zastyga (ale długo) nie tworzy się na nim żaden nalot - jest w sumie ok. Podobno sprawdza się przy nakładaniu kosmetyków koloryzujących tj. cieni, pomady, kredki bądź żelu do brwi.




Puder fajnie wykańcza makijaż. U mnie dosłownie nie trzeba go wiele bo nie mam cery przetłuszczającej się. Specjalnie nie wpływa na podkład, a jedynie go utrwala do całkowitego matu. Po kilkunastu godzinach nie wysusza cery jedynie działa pielęgnacyjne, energetyzująco, ochronnie i przeciwdziała efektom starzenia się skóry.

💙💚💛💜

Jak się okazuje nowinki kolorówki od Revers są całkiem przyjemne w użytku i dobrze się sprawdzają. Są wydajne i nie drogie. U mnie jedynie mydełko do brwi nie zdobyło sympatii, ale to nie znaczy, że u was nie stanie się może ulubieńcem w kolorówce?

pozdrawiam - Magda

23 listopada 2021

BOX Z NOWINKAMI OD REVERS COSMETICS

Witam



W nowościach Revers Cosmetics pojawiło się kilka nowinek o których dziś chcę wspomnieć. Tym razem marka mnie pozytywnie zaskoczyła - zresztą jak zawsze:) Bardzo ucieszyły mnie dyfuzory zapachowe. Spośród kilku propozycji nie mogłam wybrać inaczej - 
Dyfuzor zapachowy - Mango

W ofercie znajdziecie także zapach: Wanilia i pomarańcz, Magnolia, Lawenda i cytryna, Białe kwiaty, Bergamotka i bursztyn

Dyfuzor zanim uruchomimy stanowi on ozdobę, ponieważ kartonowe opakowanie jest naprawdę eleganckie i rzuca się w oczy. U mnie przez kilka dni delektowałam się właśnie oprawą graficzną zanim go uruchomiłam.



Dla tradycji napiszę, że taki dyfuzor patyczkowy jest prosty w obsłudze. Wystarczy otworzyć buteleczkę z płynem i włożyć do niej patyczki jakie nasiąkają cieczą i uwalniają aromat. Dla mocniejszego efektu można patyczki odwracać co kilka dni.

Moja wersja mango zadowoliła mnie całkowicie. W pobliżu paru metrów po pokoju roznosił się owocowy zapach przypominający mój ukochany egzotyczny owoc - mango. Nie jest on natarczywy. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze oddziałuje na moje zmysły, a ja lubię przebywać w jego otoczeniu.



Kolejna nowość o jaką poszerzyłam swoją pielęgnację to Odżywczy balsam do ciała egzotyczne mango

Do wyboru mamy jeszcze wersję: soczysta truskawka i słodki banan.

250 ml balsamu mieści się w białej tubie na klik z soczystym mango jakie widnieje na przedniej części. Na tylnej ściance tuby mamy potrzebne informacje.

Balsam ma przyjemną lekką konsystencję jaka po wsmarowaniu sprawnie się wchłania i nie zostawia nieprzyjemnego filmu typu tłustego. Ja uwielbiam nakładać ten balsam na ciepłą jeszcze skórę po kąpieli, skóra wtedy przez dłuższy czas przyjemnie nim pachnie. Balsam ma działanie nawilżające i szczerze mnie ten jego atut już zadowala, ponieważ odbiegam od myśli, że mogłabym teraz, kiedy się zrobiło chłodno doprowadzić skórę do przesuszeń.

Aktywne składniki:

EKSTRAKT Z MANGO – działa jak naturalny emolient, nawilża suchą i zwiotczałą skórę. Posiada silne właściwości przeciwutleniające. Ma zdolność wychwytywania wolnych rodników, chroniąc tym samym skórę przed degradacją komórkową. Pomaga utrzymać skórę elastyczną i nawilżoną.

WITAMINA E – głęboko nawilża, działa przeciwzapalnie i nawadnia skórę.

ALANTOINA – nawilża przesuszoną skórę i koi wywołany tym dyskomfort. Regeneruje, łagodzi podrażnienia oraz pobudza produkcję nowych komórek. Skóra staje się bardziej gładka i miękka.



Maskara BIO CARE VOLUME o tyle stała się dla mnie ciekawa bo zawiera mieszaninę olejów: rycynowego, arganowego, z pestek winogron, z awokado i słonecznikowego. Oprócz olei w składzie mamy jeszcze ekstrakt z aloesu jaki łagodzi wszelkie ewentualne podrażnienia.

W tuszach istotna jest dla mnie szczoteczka, ponieważ nie każdą potrafię umalować sobie rzęsy tak, aby być zadowoloną. W tym tuszu dostałam szczoteczkę silikonową w kształcie trójkąta. Dlatego nie mam najmniejszego problemu, aby sprawnie pociągnąć rzęsy tą czarną maskarą. Wracając do szczoteczki to jest ona za każdym razem mokra kiedy wysuwam ją z pojemnika. Tusz się na niej fajnie osadza, a ja mogę w paru ruchach pokryć rzęsy. Na moich krótkich rzęsach różnicę widać szybko, bo tusz ładnie je wydłuża, ja z natury nie przesadzam z warstwami bo nie lubię mieć za dużo tuszu. Wystarczy, że rzęsy są nim zaakcentowane. 

Znacie te nowości? A może inne warianty zapachowe dyfuzora lub balsamu  chcecie poznać? 

pozdrawiam - Magda

12 września 2021

NOWOŚCI WRZEŚNIOWE OD REVERS COSMETICS

Witam

Nastawiam się już powoli na wyszukiwanie kosmetyków o jesiennych woniach jak: słodka pieczona dynia z nutą karmelu czy orzechy laskowe, syrop klonowy, mleko migdałowe, cynamon - ogólnie cieplejszych zapachów.

Mamy jednak jeszcze końcówkę lata 2021, a pielęgnacja zapowiada się u mnie całkiem nie najgorzej. Bohaterami są owocowe produkty do pielęgnacji ciała oraz płyn micelarny z aloesem na jaki nie mam uczulenia i zawsze chętnie wybieram przeróżne kosmetyki z tym dodatkiem od Revers Cosmetics.



Owocowa garść jaka unosi się z dwóch tub Revers to niesamowita dawka jaka na pewno przedłuży u mnie w łazience mijające lato i podstępnie wtargnie w te chłodniejsze jesienne poranki czy wieczory. Dodatkowo te dwa kosmetyki swoją pozytywną i kolorystyczną grafiką na pewno przyozdobią nie jedną wannę czy półeczkę łazienkową.




Myjący peeling do ciała z ekstraktem z mango i tauryną to bomba mangowa odnośnie zapachu. Dawno nie spotkałam tak dobrze odwzorowanego owocu mango. Dla mnie poezja dla zmysłów:)

Scrub jest dość łagodny, dlatego nadaje się dla wrażliwców bo swoimi drobinkami jakie pochodzą z pestek borówek oraz ryżu nie uszkodzą delikatnej skóry.
Scrub posiada pomarańczowy kolor. Jest lepki, ale za to nie ucieka ze skóry podczas masowania i można nim spokojnie wykonać paru minutowy masaż.

Poświęcony czas przekłada się na pozytywne wyniki, ponieważ pomimo, że jest on łagodny to potrafi subtelnie złuszczyć, wygładzić i odświeżyć skórę. Taki efekt uzyskałam po kilku aplikacjach w miejscach w jakich naskórek narasta najszybciej czyli na przedramionach oraz łydkach. 250 ml dla mnie okazuje się być wydajne przy nakładaniu jedynie na miejsce potrzebujące złuszczenia najbardziej.

Ekstrakt z Mango – działa jak naturalny emolient, nawilża suchą i zwiotczałą skórę. Posiada silne właściwości przeciwutleniające. Ma zdolność wychwytywania wolnych rodników, chroniąc tym samym skórę przed degradacją komórkową. Pomaga utrzymać skórę elastyczną i nawilżoną.

Tauryna - energetyzuje, pobudza do działania i pozwala poczuć się bardziej świeżo i młodo. Przywraca skórze witalność, wspiera zachowanie równowagi w jej komórkach oraz pomaga utrzymać strukturę i przepuszczalność błony komórkowej.




Drugi mój owocowy kosmetyk to 100% NAWILŻENIA Kojąco-nawilżający arbuzowy żel Wielofunkcyjny do pielęgnacji twarzy i ciała.

Do produktów typu 3w1, 4w1 itd... 8w1 jak w tym przypadku podchodzę z rezerwą. Na początku kiedy zapoznałam się z jego przeznaczeniem byłam trochę zmieszana. Nie wiedziałam w jakich sytuacjach będę go używać. Ale po kolei - producent informuje, że żel: Nawilża, Regeneruje, Łagodzi podrażnienia, Wygładza, Chłodzi, Odświeża, Ujędrnia, Pielęgnuje

...i można go zastosować w następujących okolicznościach jako:
  • Krem nawilżający: żel aplikować na oczyszczoną skórę twarzy delikatnie wklepując
  • Serum pod oczy: kosmetyk aplikować na strefę wokół oczu. Żel działa łagodząco i efektywnie nawilża. Sprawia, że strefa oka wygląda świeżo i promiennie
  • Żel łagodząco-chłodzący: nakładany na skórę po opalaniu, podczas poparzeń słonecznych, po ukąszeniach owadów, po zabiegach kosmetycznych - wszędzie tam gdzie podrażniona skóra potrzebuje ukojenia, chłodzenia oraz nawilżenia
  • Balsam do ciała: żel działa jak nawilżający lekki balsam do ciała w miejscach gdzie skóra jest sucha i podrażniona
  • Krem do rąk i stóp: żel aplikować na suchą skórę na stopach i dłoniach zamiast klasycznego kremu
  • Po depilacji: żel aplikować na skórę w celu zmniejszenia zaczerwienienia oraz złagodzenia podrażnień
Sporym jego atutem jest to, że posiada 97,54% składników pochodzenia naturalnego. Jest prawie transparentny. Świeżo, owocowo pachnie oraz ma dość gęstą żelową konsystencję.

Bardzo łatwo się aplikuje i smaruje. Na początku zostawia świecący film, po czym się wchłania, a poświata zanika.

U mnie ten żel sprawdza się podczas wszelkich przesuszeń lub podrażnień po depilacji. Nie bałam się go użyć także na twarz wiedząc jak przedstawia się jego skład (przypominam: 97,54% składników pochodzenia naturalnego). Dobrze zastępuje krem do twarzy czy dłoni. Zwalcza dyskomfort po ukąszeniach komarów.

Składniki aktywne w nim to:
  • Ekstrakt z arbuza wykazuje silne działanie zmiękczające, nawilżające, odmładzające i przeciwutleniające
  • Gliceryna skutecznie nawilża, regeneruje i chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr czy zanieczyszczenia powietrza.
  • Ekstrakt z aloesu działa na skórę niczym kompres, kojąc i łagodząc podrażnienia.
  • Propanediol, czyli glikol roślinny, intensywnie nawadnia i wygładza,
  • Ekstrakty z owoców maliny, jabłka, brzoskwini, kiwi, papai, ogórka i truskawki bogate m.in. w witaminy A, C, E,
  • Kompleks AHA, dogłębnie odżywiają, odmładzają i regenerują skórę, przywracając jej zdrowy koloryt i nadając efekt naturalnego rozświetlenia.



Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny ALOE VERA z ekstraktem z aloesu i kwasem hialuronowym pojawił się u mnie w odpowiedniej chwili bo byłam na kupnie jakiegoś micela.

Robiąc od zawsze subtelny makijaż nie mam większych wymagań odnośnie wszelkich zmywaków kolorówki. Ten płyn okazał się bardzo przyjazny dla mojej cery. Zawiera, aż 94 % składników pochodzenia naturalnego. Nie zawiera alkoholu, substancji zapachowych, mikroplastiku, pigmentów i substancji barwiących. Jest produktem wegańskim.

W praktyce można łatwo usunąć makijaż, nie zużywa się przy tym multum wacików bo micele zbierają wszelką kolorówkę. Fajnie sprawdzi się ten płyn przy pomadkach lakierowanych do ust jakie są trudne zawsze do usunięcia. 

Płyn przy okazji spełnia się pod względem pielęgnacyjnym bo nie ściąga skóry, a nawilża ją i oczyszcza. Zawiera między innymi:
  • Ekstrakt z aloesu – wykazuje aktywne działanie przeciwzapalne i silnie nawilżające. Zwiększa syntezę kolagenu i elastyny. Pomaga utrzymać odpowiednią wilgotność skóry i wygładza ją. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Aloes jest bogaty w aminokwasy, polisacharydy, mikroelementy i witaminy A, B, C i E dzięki czemu wykazuje także silne działanie regeneracyjne.
  • Kwas hialuronowy - posiada właściwości łączenia włókien kolagenowych oraz wiązania cząsteczek wody, dzięki czemu zapewnia jędrną, nawilżoną i odżywioną skórę. Jego podstawową funkcją jest utrzymywanie protein strukturalnych, czyli kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra jest jędrna, sprężysta, napięta i elastyczna.



Nowości Revers Cosmetics sprawdzają się u mnie bardo dobrze. Pozytywnie zaskoczył mnie żel 8w1 do którego podeszłam na początku z rezerwą. Pozostałe dwa kosmetyki czyli mangowy scrub i płyn micelarny także okazały się być skuteczne w swoim działaniu. Produkty nie mają wygórowanych cen, posiadają krótkie składy i sporo składników pochodzenia naturalnego.

pozdrawiam - Magda

5 sierpnia 2021

NOWOŚCI OD REVERS COSMETICS

Witam

Revers Cosmetics miało ostatnio debiut u mnie w pielęgnacji i kolorówce. Oczywiście markę znałam wcześniej, ale jakoś nie było nam po drodze. Bywa i tak, ale lepiej późno niż wcale jak głosi powiedzenie.

Revers Cosmetics co jakiś czas wprowadza nowy asortyment przez co nie daje o sobie zapomnieć starym jak i nowym klientom. Opakowania wyróżniają się kolorowymi etykietami, same kosmetyki też można pochwalić za składy. 

Tak piszą o sobie:
Tworzymy kosmetyki w kilku kategoriach produktowych: kosmetyki do makijażu, sygnowane logo REVERS COSMETICS, oraz kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała INELIA, DERMO SPA. Posiadamy również szeroki wachlarz produktów perfumeryjnych z dwiema głównymi markami LOTUS PARFUMS i GORDANO PARFUMS, do produkcji których wykorzystujemy oryginalne francuskie kompozycje. Wciąż szukamy inspiracji – obserwujemy trendy w branży, analizujemy rynki zagraniczne i ich liderów, odwiedzamy krajowe i międzynarodowe targi oraz badamy potrzeby naszych klientów docelowych. Dzięki temu, regularnie wprowadzane przez nas nowości rynkowe spotykają się z pozytywnym odbiorem konsumentów. Współpracujemy z najlepszymi dostawcami surowców i opakowań na świecie, korzystamy z najnowszych technologii i wdrażamy nowoczesne rozwiązania produkcyjne, co daje naszym Klientom gwarancję współpracy na najwyższym poziomie.



Ostatnio sklepowe półki zapełniły się o kilka nowości o jakich chcę wam napisać.

W ofercie znajdziecie trzy mazidełka INelia do ciała. 
  • Nawilżająco - łagodzący balsam do ciała z naturalnym olejem z awokado i żelem Aloe Vera.
  • Regenerująco - ochronny balsam do ciała z ekologicznym ekstraktem z owoców acai i ekstraktem z bambusa.
  • Odżywczo - kojący balsam do ciała z naturalnym ekstraktem z owoców mango oraz ekologicznym ekstraktem z zielonej herbaty. I ja na ten się ochoczo skusiłam ze względu na ekstrakt z mango.


Balsam jest konkretny, na początku sądziłam, że to masło. Na pewno mogę go polecić na zimniejsze pory roku. Teraz jak ktoś nie ma wymagającej skóry to powinien go odstawić. 

U mnie akurat się przydał przy kapryśnej skórze jaka zaczęła się mocno przesuszać na łydkach. Skóra go powoli wchłania przez co przynosi ulgę. Balsam stosowany jedynie na te miejsca jakie potrzebują opieki wykazuje się sporą wydajnością i myślę, że posłuży mi spokojnie do jesieni z przerwami. 

W składzie znajdziemy ekstrakt z mango bogaty w witaminy A, C i z grupy B, niacynę, która również pochodzi z ekstraktu z mango stymuluje syntezę kolagenu. Pantenol jaki przyjemnie koi, a ekstrakt z liści zielonej herbaty Camellia sinensis L., pochodzących z upraw organicznych wykazuje działanie przeciwutleniające i przeciwstarzeniowe. 

Zapach ma obłędny, przypominający dojrzałe mango, nie jest on nachalny czy sztuczny, dobrze wyważony. 

Skład jest organiczny i posiada 95% naturalnych komponentów. Balsam nie tłuści, nie jest lepki, ale zostawia film - jaki w niczym nie przeszkadza.




Cztery sera jakie oferuje marka do pielęgnacji cery to:
  • Regenerujące serum do twarzy, szyi i dekoltu z olejem arganowym
  • Liftingujące serum do twarzy, szyi i dekoltu z kolagenem
  • Nawilżające serum do twarzy, szyi i dekoltu z kwasem hialuronowym
  • Rozjaśniające serum do twarzy, szyi i dekoltu z witaminą C



Ja zdecydowałam się na wersję rozjaśniającą oraz liftingującą. Oba sera mieszczą się w buteleczkach o pojemnościach 10 ml. Aplikacja odbywa się za pomocą pipetek.

Rozjaśniającego używam codziennie szczególnie na dzień, na noc rzadziej - na cerę, twarz i dekolt. Zawiera ono składniki aktywne, m.in. witaminę C, niacynamid i ekstrakt z mango. 
W upał zauważyłam, że cera wydziela mniej sebum. Jestem bardzo ciekawa jak zadziała na przebarwienia jakie pojawiły się u mnie na nosie po wypadku rowerowym. Serum podczas aplikacji soczyście pachnie. Nie jest specjalnie tłuste. U mnie doskonale się wchłania. Jest w sumie wodniste i wchłania się do matu w expresowym tempie.

Drugie serum liftingujące o pół żelowej konsystencji i średnio słodkim zapachu posiada w składzie aktywne składniki jak: Kolagen, elastyna i ekstrakt z zielonej herbaty działające odmładzająco i rewitalizująco. Bardzo dobrze sprawdza się przy cerze dojrzałej jak moja. Kurację nim zaczęłam niedawno, ale już mogę stwierdzić, że to serum o poranku dobrze reaguje z podkładem. Można go śmiało użyć przed kolorówką i nic złego się nie wydarzy. Po wchłonięciu cera staje się gładka i lekko napięta. Do jednorazowej aplikacji zarówno ta propozycja jak i poprzednia potrzebuję raptem parę kropel, stąd mój wniosek, że sera są wydajne w czasie.


Ostatnie produkty jakie poznałam należą do kolorówki i są to dwie mascary:

ONE BIG STEP UP LENGHT i MAXI PUSH UP! VOLUME
Obie propozycje mieszczą się w jednakowych opakowaniach odróżnia je jedynie kolor. Big Step to odcień mięty z silikonową szczoteczką, a Maxi Push to koral z klasyczną wersją szczoteczki.

ONE BIG STEP UP LENGHT WYDŁUŻONE, AUTENTYCZNIE CZARNE RZĘSY. Wydłużający tusz do rzęs. Gęsta, tradycyjna szczoteczka pozwala efektywnie nakładać kosmetyk, który sprawia, że rzęsy stają się wielokrotnie dłuższe i jeszcze bardziej czarne. Nie rozmazuje się i nie pozostawia grudek.

MAXI PUSH UP! VOLUME MAKSYMALNIE PODNIESIONE I POGRUBIONE RZĘSY.Pogrubiający tusz do rzęs. Innowacyjna formuła tuszu oraz odpowiednia, silikonowa szczoteczka daje efekt maksymalnie uniesionych i pogrubionych rzęs. Nawet najkrótsze rzęsy zyskują na objętości, spektakularny efekt spojrzenia gwarantowany.

Większych zastrzeżeń co do obu mascar nie mam bo rzęsy nie są moją mocną stroną i nie maluję ich codziennie. Jednak kiedy sięgam po nie to muszę się namachać przy aplikacji. Mam wrażenie, że tuszu w obu pojemnikach jest jakoś mało stąd tyle ruchów, aby nabrać je na szczoteczki. Oprócz tego jedynie przy MAXI PUSH UP! VOLUME zauważyłam, że po kilku godzinach zaczyna robić się nieduży efekt pandy. 
Tusze sprawdzają się co do obietnic typu: wydłużenie, pogrubienie, uniesienie i i mają mocną fantastyczną czerń.

Znacie te nowości Revers? A może któraś Was zainteresowała i chcecie ją poznać?

pozdrawiam - Magda