Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

27 lipca 2016

BALEA Z PROPOZYCJĄ TONIKU Z KWASAMI OWOCOWYMI DO CERY MIESZANEJ

Witam


Robicie przypadkiem zakupy w ciemno? Warto czasami zaryzykować i wrzucić do koszyka o tak sobie kosmetyk. Nie jest to moim stałym nawykiem, ale przyznaję zdarza mi się tak poczynić pewne zakupy jak wpadnę w wir zakupowy. 
Będąc w stacjonarnym DM pewnego razu na Słowacji, wrzucałam do koszyka różne produkty. Niemieckiego nie znam perfekcyjnie więc dokonywałam zakupów trochę zdając się na intuicję. W szale ściągania przeróżnych buteleczek, tubek, ten tonik z kwasami owocowymi Balea również znalazł się później w zakupach. W domu posiłkując się netem, zorientowałam się, że przeznaczony jest do cery mieszanej.



Należę do osób zmagających się przeważnie z cerą suchą, bywają okresy kiedy jest bardziej normalna jak teraz latem. Ten tonik całkiem więc nie pasuje. Zaryzykowałam i podjęłam z nim współpracę. Jak wypadł? dowiecie się czytając o jego działaniu.




Tonik dzięki zawartości kwasów owocowych łagodnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, odtyka pory, ściąga je. Łagodzi podrażnienia skóry i chroni ją przed wysuszeniem. Znakomicie przygotowuje cerę do dalszej pielęgnacji. Produkt wegański, przebadany dermatologicznie.
Tak w skrócie opisuje go producent.





Wyprofilowana i w lekkim odcieniu zieleni buteleczka mieści 200 ml wodnistej cieczy. Ścianki pozwalają szpiegować ubytek. Zatrzask jest lichy, nie mocny, należy zwrócić uwagę jak będziemy go chcieli zabrać w podróż, może się wylać.

Zapach na początku nie każdemu zaimponuje. W nozdrza uderza spora dawka alkoholu, która ulatuje, ale woń jaka zostaje jest dosyć kwaśna.

Osoby, które zaakceptują ją w tym produkcie i mające faktycznie cerę mieszaną powinny (ale nie koniecznie), być zadowolone z samego działania. U mnie nie było całkiem dobrze. Po przejściu fazy z zapachem, cera po systematycznym oczyszczaniu dzień w dzień (5 dni) stała się przesuszona (kwasy owocowe). Zaczęło pojawiać się podrażnienie. Tonikiem przemywałam jedynie cerę bez oczu, gdzie oczy po pierwszym użyciu zaczęły okropnie piec, stały się czerwone. Wiedziałam, że nigdy nie potraktuję je wacikiem namoczonym owym tonikiem. 

Tonik nadaje się w tej chwili do sporadycznych przemywań - góra 2 razy w tygodniu, wtedy cera nie reaguje gwałtownie i jest w porządku. Tonik wtedy domywa resztki sebum, makijażu, nie nawilżając nic. Zwiększając częstotliwość następuje reakcja negatywna.

Przyznaję, że ten kosmetyk został nie właściwie dobrany do mojej cery. Sama się o tym przekonałam. Chciałam Wam o nim napisać ponieważ może kogoś zainteresuje i będzie chciał go poznać. Cena jest nie wysoka około 6 zł. W internetowych sklepach należy dołożyć koszt wysyłki, ale jeżeli robicie większe zakupy w danym sklepie, a jesteście przekonane do jego poznania to w sumie nie ma ryzyka. Pamiętajcie jedynie, że należy szczególnie ochraniać teraz latem cerę przed promieniami słonecznymi, jeżeli korzystacie z produktu z kwasami.



pozdrawiam - Magda

10 maja 2016

OSTRY ZDZIERAK BALEA Z ALOESEM

Witam

Podekscytowana wizytą w DM zwinęłam peeling do twarzy Balea z półki nie doczytawszy dla jakiego rodzaju cery jest polecany. Zwabiła mnie głównie napis na tubce "mit Aloe Vera". Po przyjeździe do Polski kiedy usiadłam w domu i zaczęłam bliżej zapoznawać się z zakupami przy tym peelingu zorientowałam się, że nadaje się do cery normalnej i mieszanej. Na początku było przerażenie, nie ma jak jednak samemu się przekonać jak faktycznie cera taka jak moja sucha-wrażliwa zareaguje. Jak wykorzystałam peeling w pielęgnacji cery? o tym w dzisiejszym poście.





Pojemność: 75 ml
Cena: około 6 zł
Przeznaczenie: cera normalna, mieszana
Zastosowanie: niewielką ilość nakładać 1-2 razy w tygodniu na lekko wilgotną skór. Delikatnie masować.
 Spłukać ciepłą wodą.


Produkt wegański, nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Nie testowana na zwierzętach.

Przebadana dermatologicznie.

Utrzymuje naturalne PH skóry

Skład nie jest jakiś bogaty, aloes, który miał przewodzić i producent zaakcentował go na przodzie tubki znajduje się daleko w składzie. 

Opakowanie to miękka tubka z zatrzaskiem. Zaprojektowana garficznie miło została przeze mnie przyjęta. Gęstość peelingu jest kremowa z dużą ilością maleńkich drobinek - ostrych. Zapach peelingu jest słaby, nie razi. 


Dylemat na początku miałam spory, czy użyć go do wrażliwej cery? spróbowałam - w małej ilości i wymieszany z innym żelem do mycia cery peeling jedynie z lekka doprowadzał do zaczerwienienia policzków, które szybko wracały do normalnego stanu. Sama byłam zdziwiona, że mimo ostrych ziarenek peeling nie zasiał spustoszenia na skórze, a jedynie doskonale ją oczyszczał. Po zmyciu występowało ściągniecie skóry, które niwelowałam od razu dobrym kremem. Raz na tydzień takie oczyszczanie nim na dłuższą metę nie szkodziło cerze. Produkt regulował naturalną florę. Nie nawilżał jej jedynie, spisał się w usuwaniu martwego naskórka. 
Czytałam na innych blogach, że jest idealny w przypadku skóry tłustej.

Znacie go może? z jakiego peelingu obecnie korzystacie?

pozdrawiam - Magda

16 marca 2016

KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY Z ŻELAMI BALEA

Witam

Pisząc opinie o kosmetykach pielęgnacyjnych Balea nie raz przeczytałam w komentarzach, że "chętnie bym przetestowała/poznała produkt, ale z dostępnością w Polsce kiepsko." Nie zgodzę się z tym. Kosmetyki Balea można bez trudu nabyć na allegro lub w innych sklepach internetowych w sieci. Robiąc zakupy chemii niemieckiej w małych sklepikach stacjonarnych kilka razy nawet natknęłam się na tą firmę. Tak więc, nie ma problemu w Polsce w zaopatrzeniu się w produkty Balea!


Przez ostatnich kilka miesięcy w łazience trwała rotacja buteleczek żeli Balea. Dla mnie są one odpowiednikiem Isany, którą  z łatwością kupimy w Rossmannie.
 Za każdym razem  jestem pod wrażeniem dopracowanych szat graficznych. Są kolorowe, urokliwe i nie da się ich nie zauważyć. Opakowanie każdego żelu zapachowego jest zaprojektowane do danego zapachu. Producent uwzględnia również barwę, która odzwierciedla np: owoc, kwiat. Dla Nas klientów jest to istotne ponieważ tymi szczegółami produkty trafiają przy zakupach do koszyków. 


Różnobarwność, estetyka i zgrabne buteleczki to atuty żeli Balea. Zamykanie proste, funkcjonalne i bezproblemowe. Przy każdej "głowie" umieszczone jest wcięcie dzięki któremu łatwiej odemknąć wieczko. Otwory nie wylewają za dużo żelu, można ilość łatwo kontrolować. Nie wszystkie buteleczki są jednak krystaliczne dlatego w większości przypadków nie zobaczymy na jakim poziomie mamy ubytek.


Balea - Totes Meer Salz Dusche Blauer Tee Duft / Żel pod prysznic z solą z morza martwego o zapachu niebieskiej herbaty.

 Delikatny nawilżający żel do mycia ciała o orzeźwiającym zapachu niebieskiej herbaty. Wyciąg z olejków roślinnych utrzymuje wilgoć. Specjalna formuła z minerałami z morza martwego - sól sprawi, że skóra jest nawodniona i nawilżona. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji dla wszystkich rodzajów skóry.


Balea - Dusche Creme - Mandarine /  Kremowy żel pod prysznic mandarynkowy.
Cenny ekstrakt z mandarynek sprawia, że skóra staje się aksamitnie miękka, a piękny zapach działa kojąco na zmysły. Testowany dermatologicznie. Żel należy do seria żeli pod prysznic Balea, wyprodukowanych z naturalnych składników. 


Balea - Relax - Abend - Rot / Żel wiśniowo kwiatowy

Delikatny nawilżający żel do mycia ciała o orzeźwiającym i kwiatowym zapachu . Wyciąg z olejków roślinnych utrzymuje wilgoć. Specjalna formuła sprawi, że skóra jest nawodniona i nawilżona. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji dla wszystkich rodzajów skóry.  Z dodatkiem olejku z kwiatu pomarańczy. 

Balea - Carambola -  Lambada 

Kremowy żel pod prysznic zawierający ekstrakt z melona oraz specjalną formułę Poly-Fructol dzięki czemu znakomicie nawilża skórę i jednocześnie chroni ją przed wysychaniem. Pozostawia cudowny owocowy zapach, idealny na lato.


Priorytetem dla mnie przy myciu żelami jest zapach i brak wysuszenia skóry. Te żele posiadają w wielu przypadkach zniewalające zapachy, naturalne, letnie i dające przyjemność podczas mycia. Było raptem kilka, przez które przewijała się sztuczna woń, ale nie aż taka, że żel odstawiałam. Zapachy nie są zbytnio trwałe, czasami żałuję bo zapach daje się na tyle polubić, że mógłby towarzyszyć mi przez cały dzień. 

Poznałam wiele propozycji zapachowych tych żeli, żaden nie doprowadził do przesuszenia skóry, a nieliczne z lekka ją nawilżyły - to wielki plus, skóra jest zawsze dobrze domyta. Nigdy też nie spotkałam się z zza rzadką konsystencją. Żele najlepiej wylewać na gąbki lub myjki z odrobiną wody obficie się pienią przez co są wydajne.


Moje egzemplarze nabyłam w węgierskim DM okazyjnie po 4,50 - 5,00 zł w sieci są nie co droższe około 6 zł.  Pojemność - 300 ml.
Żeli Balea nie wyróżniają składy to trzeba przyznać, nie są jednak one najgorsze skoro nie zaszkodziły mojej skórze, jedynie osoby z b. wrażliwą skórą powinny uważać może coś niepokojącego się przydarzyć. W składach żeli napotkamy ekstrakty lub olejki roślinne, ogólnie jednak są to składy drogeryjne.  Nie zawierają alkoholu i barwników. Utrzymują prawidłowe pH skóry. 
Z żeli będę chętnie nadal korzystać tym bardziej, że co jakiś czas ukazują się nowe zapachy lub edycje limitowane - nudą nie wieje! 


pozdrawiam - Magda

7 lutego 2016

BALEA JAKO MLECZKO DO CIAŁA DO SKÓRY SUCHEJ

Witam

Nie zapomnę na długo wizyty w węgierskim DM'ie, szalałam dosłownie, kilka razy przechodziłam między regałami wypatrując nowości Balea. Natrafiłam na okazję cenową, akurat była promocja na Mleczko do ciała do skóry suchej - butla 500 ml to koszt raptem 8 zł. Wiem, że to spora ilość i kosmetyk może po czasie "zanudzać", ale miałam nadzieję, że nóż widelec okaże się perełką wśród mazidełek do ciała. 
...
Ociągałam się jednak z napisaniem tej opinii kilka miesięcy, niestety mleczko w moim odczuciu wypadło mocno przeciętnie,  przeliczyłam się co do niego, ale cóż przynajmniej go poznałam i na przyszłość będę wybierać inne smarowidła tej kategorii Baleii.


 Mleczko zostało przebadane dermatologicznie i to prawda bo  skóra nie doznała uszczerbku. Nie tylko skóra sucha nadaje się do pielęgnacji nim, każdy inny rodzaj też się nada. 

Mleczko zaraz na początku znalazło polski odpowiednik - balsamu Nivea. Bardzo mi go przypominało pod różnymi aspektami: biała barwa, tłusta treściwa gęstość, zapach. Bach! uznałam, że skoro wersja polskiego Nivea mi nie leżała to ten odpowiednik Balei też nie będzie. Postanowiłam, że się z nim pomęczę, żałowałam jedynie, że nie wzięłam mniejszej pojemności. Nie używałam mleczka ciągiem, robiłam sobie przerwy i tak dobrnęłam do połowy opakowania i powiedziałam STOP. Zapach dla mojego nosa ciężki po czasie męczący, po nałożeniu na skórę długo się wchłaniało, a skóra miejscami była lepka, nie lubię takich doznań. Nawilżenie - średnie.

Skład


Nie zawiera oleju mineralnego ani barwników. 

Nie zawiera alkoholu.
Bez dodatku barwników.


 Dla osłody, bo może ktoś lubi wersję balsamu Nivea kilka jego zalet.  Mleczko - (dla mnie to balsam, jego konsystencja była za ciężka jak na mleczko, które z reguły jest lekkie) został wzbogacony specjalnymi lipidami i masłem shea, chroniącym skórę przed wysychaniem, który nada skórze zauważalną miękkość i aksamitną delikatność. Zawarta witamina E, sprawi, ze skóra będzie nawodniona. 

Butla trochę nie wygodna, znacznych rozmiarów, ale w końcu ma sporą pojemność. Zatrzask cały czas działał bez zarzutu.

Utrzymuje prawidłowe pH skóry.

Polecam go osobom lubiących balsamy Nivea, bardzo je przypomina. 



pozdrawiam  - Magda

24 stycznia 2016

PEELING DO STÓP BALEA Z MOCZNIKIEM I OLEJEM JOJOBA

Witam

Jak często sięgacie po gotowe peelingi do stóp?  z własnych obserwacji wiem, że tylko stała opieka nad stopami daje mi satysfakcję i dobre samopoczucie. Wiele kobiet jak i mężczyzn zwłaszcza teraz zimą kompletnie rezygnuje z doglądania w jakim stanie mają stopy potem w okresie letnim zaczyna się płacz, a skóra na stopach zwłaszcza na piętach nie jest łatwa w pielęgnacji. Opowiem dziś w poście o peelingu Balea, z którym jestem już od wielu miesięcy i mogę śmiało napisać o nim. 


Peeling stóp wykonuję raz/dwa razy w miesiącu. Stosuję różne peelingi jedne są bardzo ostre drugie mniej. Kosmetyk o którym dziś mowa - Balea zawiera olej jojoba, mocznik  wzbogaca go wyciąg z kasztanowca, alantoina i witamina E. Ziarenka zatopione w kremowej konsystencji zaliczyłam do mocno średnich jeżeli chodzi o ostrość i chyba takie peelingi najbardziej mi pasują. Peeling w regularnym używaniu ma skuteczne działanie, na bieżąco złuszcza martwy naskórek pozostawiając gładką skórę stóp, a same pięty nie mają nawarstwionego naskórka. Znika on na wiele dni, dodatkowo smaruję i tym zapobiegam narastaniu nowego te miejsca na piętach, gdzie lubi się on osadzać najbardziej.



Zastosowanie: zwilżyć stopy, nanieść peeling , masować okrężnymi ruchami, spłukać dokładnie wodą, osuszyć, nanieść krem.

Peeling utrzymuje prawidłowe pH skóry. Przebadany dermatologicznie. Nie uczula i nie powoduje podrażnień. 
Nie zawiera oleju mineralnego ani barwników.


Tubka jest miękka, łatwo po naciśnięciu wydobyć peeling, który lekko pachnie. Jest gęsty, kremowy widać w nim drobinki. Bezpośrednio kupiony w DM kosztował mnie 8 zł. Jest wydajny, skuteczny jeżeli lubicie mocniejsze peelingi i będziecie mieć okazję go nabyć to serdecznie polecam. 


pozdrawiam  - Magda

19 stycznia 2016

BALEA PREZENTUJE: PIANKA DO GOLENIA Z ALOESEM

Witam

Depilacja to sprawa indywidualna. Różnimy się rodzajem włosków wyrastających oraz szybkością ich pojawiania się dlatego wybieramy dogodną metodę dla siebie. Depilacja jest zabiegiem kosmetycznym polega na usunięciu owłosienia z różnych części ciała. 
Depilację dzielimy na czasową czyli taką która pojawia się po pewnym czasie, jest ona bardziej popularna, oraz depilację trwałą po której owłosienie zostaje usunięte na stałe wykonuje się ją laserem.
Wracając do metody czasowej. Możemy do niej zaliczyć sposób depilacji mechaniczny np: woskiem, depilatorem, maszynką oraz chemiczny np: specjalne kremy.


Praktycznie od zawsze jestem wierna maszynce jednorazowej z dodatkiem pianki lub żelu. Jest to dla mnie forma wygodna i szybka. Stosuje ją dlatego, że moje owłosienie nóg oraz pach, gdzie zazwyczaj się depiluję nie jest jakoś przerażające, włoski wyrastają umiarkowanie nie są grube czy oporne.
 Latem rozpoczęłam piankę z dodatkiem aloesu Balea. Zaletą jest jej wydajność, służyła mi prawie 5 miesięcy więc naprawdę spory kawałek czasu. Nakładałam ją na wilgotną skórę, nie ześlizgiwała się, łatwo można było nią pokryć łydki. Po przyciśnięciu atomizera, pianka rosła momentalnie, musiałam uważać bo nadmiar był do wyrzucenia.
Gęsta, biała i pachnąca, mocno zbita to jej walory zewnętrzne.

Po nałożeniu na skórę, zmiękczała włoski, które były łatwe do usunięcia zwykłą maszynką. Nie zapychała maszynki, mały ruch w wodzie ją łatwo odtykał. Po przemyciu wodą skórę świeżo wydepilowaną nigdy nie spotkało podrażnienie wręcz przeciwnie skóra była nawilżona i bez przykrych zmian. Pianka nadawała się również do golenia pach, gdzie skóra jest cieńsza i delikatna nie doznawałam uszkodzeń i w tych miejscach. Jednym słowem pianka za parę złotych okazała się być miła i przyjazna dla skóry. W DM jej koszt to 7-8 zł. Jak będziecie mieć tylko okazje i stosujecie podobną metodę depilacji jak ja to ją wypróbujcie - wersja z aloesem u mnie podołała wzorowo swojemu zadaniu.


pozdrawiam -  Magda

13 stycznia 2016

BALEA POD PRYSZNIC W ROLI BALSAMU ZE SPŁUKIWANIEM

Witam

Balsam pod prysznic ze spłukiwaniem nie jest mi obcą  formą pielęgnacyjną. Wcześniej używałam podobnego z Eveline. Czy jest to kosmetyk nie zbędny? fajnie go mieć na pewno w nagłych sytuacjach, kiedy chcemy nawilżyć skórę, a nie mamy czasu. Kosmetyk ten jest wtedy zbawienny i warto go posiadać. Na wersję Balea zdecydowałam się spontanicznie robiąc zakupy w DM. Kosztował mnie około 12 zł, ale mogę się mylić. Ma pojemność 400 ml starczył mi na przeszło rok przy umiarkowanym stosowaniu. Najczęściej używałam  go latem kiedy było bardzo gorąco fajnie odgrywał wtedy swoją rolę. Odstępowałam od tradycyjnego balsamowania bo nie każdemu chce się miziać skórę mazidełkiem w wieczorny upał.



Balsam jest biały, zwarty wydaje się mieć tłustą konsystencję. Tak naprawdę to tylko złudzenie bo nie tłuści skóry, a wygodnie i szybko sunie po niej. Kremowo pachnie. Zapach nie jest nachalny. Przeznaczony jest do skóry suchej. Zawiera kompleks olejków, które faktycznie dopieszczają skórę pod tym względem. Skład nie zalicza się do idealnych, uważam, że jest średni. Sposób użycia jest banalny. Weź tradycyjny prysznic. Następnie nałóż balsam na wilgotną skórę, chwilkę odczekaj i spłucz. Delikatnie osusz ciało ręcznikiem.


Po zastosowaniu skóra nie tylko otrzymuje optymalne nawilżenie, ale staje się gładka po dłuższym stosowaniu odżywiona i miękka w dotyku. 


Inne jego zalety:
- pH przyjazne dla skóry
- potwierdzone dermatologicznie
- bez dodatku sztucznych barwników, silikonów i olejów mineralnych
- idealny dla vegan
- wygodne opakowanie stojące na głowie z zamykaniem na klik



Używacie tego typu kosmetyków po kąpieli np: latem? wiem,  że w Polsce krucho z dostępnością, chyba, że lubicie robić zakupy w sieci to na pewno wtedy znajdziecie ten produkt. 

pozdrawiam  - Magda

18 grudnia 2015

BALEA W ROLI DODATKU MELISOWEGO DO KĄPIELI

Witam

Wciąż gdzieś biegamy, załatwiamy różne sprawy, jesteśmy pochłonięci cały dzień. Na dłuższą metę tak się nie da. Jeżeli nie zadbamy o siebie i nie poświęcimy czasu na odpoczynek to wpadniemy w nudną codzienność, która może nas przytłoczyć i przygasić. Jak wspomagam się po trudnym dniu? oczywiście zjadam wartościowy posiłek. Sama go przygotowuję wiem, wtedy co zjadam. Nie są to potrawy typu fast food, a pożywne i witaminowe dania, zwłaszcza teraz kiedy jestem podatna na niższą odporność. 
Wieczorem, uwielbiam czas dla siebie, kiedy wszyscy pójdą spać pozwalam sobie na chwile wytchnienia i domowe spa co kilka dni. Na jesień pozwoliłam sobie na kąpiele w towarzystwie płynu Balea z ekstraktem z melisy.


Płyn jest gęsty, posiada słomkową barwę pod strumieniem jego ciecz wytwarza bardzo obfitą i puszystą pianę. 
Piana wiadomo tworzy się ze składników pieniących zawartych w składzie, który nie jest stricte naturalny, ale nie jest on długi, a im krótszy skład tym lepiej - średniak jak wiele podobnych płynów na rynku, ale nie zawiera oleju mineralnego ani barwników. 


 Takiej osobie jak ja, która od pasa w dół posiada dosyć suchą skórę ten płyn nie zaszkodził. Byłam już zadowolona kiedy mogłam uznać, że jej nie wysusza, okazał się być  dla niej obojętny i dobrze, bo kąpiel w tak puszystej piance była dla mnie odskocznią po całym dniu. Po czasie część piany znikała, ale tak z 15 minut było jej sporo, pianka otulała ciało jak pierzynka. W zapachu była wyczuwalna melisa, całość to łagodny ziołowy zapach, naprawdę znikomy więc Ci którzy nie przepadają za ziołówkami nie powinni się od płynu separować, a dać szansę na miłą kąpiel z dodatkiem tego płynu.



Wylegiwanie się w kąpieli przynosiło ulgę, przygotowywało mnie do spokojnego snu. Kąpiel z tym płynem to sama przyjemność, 500 ml starcza na na kilkanaście użyć przy dozowaniu 3 zakrętek na jedno mycie. Można stosować go codziennie i nie wadzi żadnej skórze. Utrzymuje prawidłowe pH  skóry. Cena w DM, gdzie go zakupiłam to 5-6 zł jak pamiętam, w sklepach internetowych sądzę, że będzie o kilka złotówek droższy. Wiem, że z dostępnością u Nas w Polsce jest nie różowo, ale wiele sklepów internetowych lub punktów z chemią niemiecką oferuje nam kosmetyki Balea. 

Lubicie kąpiele w puszystej piance? jakie płyny polecacie?


pozdrawiam - Magda

5 września 2015

BALEA PREZENTUJE: WITAMINOWY SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Witam

Będąc na zakupach w DM lub w sieci zerknijcie czy w asortymencie nie ma szamponu Balea z witaminami do włosów suchych i zniszczonych. Czemu Was tak zachęcam? ponieważ jest to taki szampon niezobowiązujący. Służył mi dosyć długo bo prawie od początku wakacji, spisywał się zdumiewająco dobrze jak na szampon, który kosztował mnie 5 zł (pojemność 500 ml). Cena atrakcyjna, kupiony w DM,  w sklepach internetowych na pewno trzeba doliczyć koszt wysyłki, ale kiedy robicie zakupy składające się z kilku produktów warto do koszyka dołożyć o to ten szampon. 


Czy podoła zadaniu jak u mnie u innych? tego zagwarantować nie mogę, nie obiecuje też czy osoby mające problemy ze skalpem nie będą mieć z nim problemów. Jednak kiedy jesteście posiadaczami włosów i skóry nie mających większych problemów to ten szampon powinien stać się Waszym przyjacielem. Jak na taki tani produkt posiada wiele zalet o których chcę Wam dziś napisać. 
Przede wszystkim cena, o której już pisałam, z pewnością nie nadszarpnie Waszego budżetu domowego. Będziecie zadowoleni jeżeli będzie się spisywał, jeżeli nie zawsze możecie go odstawić. 
Mając przepiękną, słoneczną porę roku zapachem ten szampon Was zaskoczy mile, jest pełen naturalnych owoców, brak w nim chemii. Woń jest umiarkowana mocna, a włosy ślicznie nią pachną do następnego dnia. Nie jest bardzo gęsty, ale z małej ilości tworzy dobrą pianę, która osadza się na włosach co przekłada się na sporą wydajność. 

Co zauważyłam po użyciu tego szamponu? Nie przyspiesza przetłuszczania się włosów, radzi sobie z  niwelowaniem olejów. Włosy po jego umyciu są dobrze oczyszczone wraz ze skalpem. U mnie nie wystąpiły żadne efekty uboczne. Po czasie włosy dobrze zostały nawilżone, przez co stały się gładkie i z lekka błyszczące, ale tu na pewno jest również zasługa odżywki jakiej wtedy używałam. Powiedzmy, szampon miał udział.


Szampon zawiera owocowy kompleks wyciągów z papai, figi i ananasa oraz witaminę B5.
Jest produktem wegańskim, przebadanym dermatologicznie, bez silikonu.
Parę słów o opakowaniu jeszcze. Butelka o pojemności 500 ml nie jest może zbyt wygodna na początku kiedy jest pełna, ale po pewnym ubytku staje się wygodniejsza. Zatrzask jest szczelny, szampon przetrwał podróż z Węgier nic się nie ulało. Szata graficzna przejrzysta.
Za niską cenę mogę napisać, że nabyłam w ciemno perełkę. Kiedy będzie tylko okazja, a szamponu nie wycofają to kupię kilka sztuk na zapas. Bardzo polubiłam się z tym szamponem, a moje włosy doznały komfortu. Warto czasami pisać o takich niby codziennych szamponach bo czytam często, że korzystacie ze sklepów internetowych lub ktoś Wam robi zakupy w DM przy okazji.
Znacie może ten szampon? a inne tej marki jak się u Was spisują?


pozdrawiam - Magda

30 czerwca 2015

BALEA: ŻELE NA KAŻDĄ KIESZEŃ

Witam

Kto z nas nie lubi otaczać się przyjemnym zapachem podczas mycia? przekrój przez te myjące produkty używane przez Nas w codziennej toalecie jest szeroki. Mimo, że posiadam wiele wariantów zapachowych różnych marek, żeli Balea i Isany nigdy u mnie nie za wiele. One muszą być! nie posiadają idealnych składów (najgorsze też nie są), jednak to co je wyróżnia to: barwne opakowania, zwłaszcza Balea oraz zapachy, które nie jeden raz potrafiły mnie zaskoczyć. Spotkać można również bubelka zapachowego, ale to rzadka przygoda w tym temacie.


Na wiosnę używałam wersji mleko i miód. Ogólnie tego typu wonie bardziej do mnie przemawiają w chłodniejsze pory roku. Nie dawno skończyłam wersję zapachową z arbuzem, za którym nie przepadam szczególnie, jednak nie wykluczam tej woni całkowicie. Na moje szczęście wersja ta nie była w 100% arbuzowa:), pochodziła ona z edycji limitowanej. Zapachy podczas samego mycia są wyjątkowe, odbiegam wtedy od całego przebytego dnia i cieszę się chwilą. Wonie wprawiają w dobry nastrój, pozwalają mi odpocząć i nacieszyć się kąpielą. Gęstości mają dobrze sprecyzowane, powiedzmy na dobrym poziomie, są kremowe. Producent do każdego zapachu przypisuje odpowiednią barwę w żelu. Mleko+miód była beżowa, melon tango jasno różowa/blado czerwona. Żele idealnie się pienią i łatwo dają się spłukać pod bieżącą wodą.


Zatrzaski są mocne, nic się nie wylewa, na dłuższy wypoczynek możemy taka buteleczkę zabrać ze sobą. Ja jednak dla pewności zawsze jednak pakuję dodatkowo taki kosmetyk do woreczka. Lekkie wyżłobienia ułatwiają otwieranie. Pod koniec pojemnik wygodnie możemy postawić na głowie. Buteleczki są na tyle spłaszczone i wyprofilowane, że nie stanowią problemów trzymania ich w dłoni.

Design w każdym opakowaniu jest przez producenta dopracowany. Każdy żel ma osobną, urodziwą, zaprojektowaną barwną oprawę. Nie można przejść nie zauważywszy tych żeli na półce.
Myjąc całe ciało tymi żelami nie odnotowałam skutków, które by mnie zaniepokoiły. Żele przede wszystkim oczyszczają skórę z przybrudzeniami punktowymi jak np: trawa na kolanie czy ziemia na innej części ciała (podczas prac ogrodniczych) nie stanowi to dla niech przeszkody. Skóra taka jak moja, mająca tendencję do wysuszania nie jest po takich żelach przesuszona. Żele mają ją umyć, a nawilżam ją i tak prawie po każdym myciu osobnym odpowiednio dobranym produktem. 
Żele Balea nie są drogie, najlepiej kupić je wprost w DM jeżeli ma się tylko okazję. Producent każdego sezonu wydaje na rynek nowe propozycje zapachowe.
Używacie żeli Balea? 


pozdrawiam - Magda

20 czerwca 2015

BALEA, PRZEGLĄD DEZODORANTÓW

Witam

Dokonując nie zapomnianych zakupów wakacyjnych w DM w ubiegłym roku wzięłam kilka dezodorantów dbających o higienę pach. Deo roll-on 48 h miały tak korzystne ceny, że zakupiłam ich kilka sztuk, natomiast Deo - Bodyspray wpadła jedynie jedna sztuka. Żałuję, że nie ma u Nas w kraju drogerii DM, ponieważ trafiają się naprawdę dobre tanie kosmetyki. Może kiedyś ta sieć zawita do Polski - żyjmy taką nadzieją:)




DEO - BODYSPRAY: MALINOWY 

Od producenta
Dezodorant o zapachu malin zapewnia 24- godzinną świeżość, jednocześnie dzięki łagodnej formule dba o skórę zmiękczając ją i nawilżając, pozostawia świeży owocowy zapach. Idealny dla wrażliwych pach nawet po goleniu. Produkt przebadany dermatologicznie, wegański bez  aluminium. 

Pojemność opakowania 150 ml - cena w DM około 6 zł.

Skład
BUTANE · ALCOHOL · PROPANE · DIPROPYLENE GLYCOL ·PARFUM · ETHYLHEXYLGLYCERIN · PHENOXYETHANOL · AQUA · ALPHAISOMETHYL IONONE.


Pojemnik standardowy jak w takim przypadku - aluminiowy. Pamiętam, że przechodząc przez regały ON właśnie wpadł mi w oko, wyróżnia go szata graficzna. Dzięki temu zdecydowałam się na jego zakup. Czytałam ostatnio o nim u Arcy Joko, której nie podobał się zapach, byłam zdziwiona poszłam do łazienki rozpylić ponownie ten zapach i powiem Wam, że ja go odbieram zupełnie inaczej - zapach jest świeży, malinowy, ale jak nagazowana oranżada z bąbelkami. Mi zupełnie odpowiada, nie wyczuwam w nim sztuczności itd. Ale na tym polega wystawianie własnej opinii, bo odbieramy zapach, konsystencję czy działanie różnie:)
 Joko pozdrawiam:) i Frosti też:)

Odnośnie samego działania to powyższy deo spisuje się przeciętnie. Na początku działa, jednak krótkotrwale, w upalny dzień byłam nieźle zaskoczona kiedy w trakcie jazdy rowerem własny pot zaczął mi normalnie przeszkadzać, a jestem osobom która jak się spoci to nie wydziela mocnego zapachu. Tu była tragedia!

Oprócz zapachu, ładnego opakowania doszukałam się jeszcze jednej pozytywnej rzeczy, mianowicie użyty prosto po depilacji nie wywołuje podrażnień, a je łagodzi. 

Deo Bodyspray malinowy, mogę używać jedynie w zimniejsze dni wtedy naciągając godziny prawie wytrzymuje pół dnia, po czym należy użyć go ponownie. W cieplejsze dni oraz kiedy wychodzimy do pracy na cały dzień nie ma co ryzykować:)


DEO ROLL-ON DRY
DEO ROLL-ON FRESH LIME 


Od producenta DEO ROLL-ON DRY

Deo roll-on antyperspirant z ekstraktem z pasiflory zapewnia 48-mio godzinną świeżość, jednocześnie dzięki łagodnej formule dba o skórę zmiękczając ją i nawilżając, pozostawia świeży kwiatowy zapach . Idealny dla wrażliwych pach nawet po goleniu. Produkt wegański przebadany dermatologicznie.
 Pojemność opakowania 50 ml - cena w DM około 3,50 zł

Skład

AQUA · ALUMINUM CHLOROHYDRATE · DICAPRYLYL ETHER · METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE · PARFUM · HYDROXYETHYLCELLULOSE · PHENOXYETHANOL · SODIUM BENZOATE · POLYGLYCERYL-4 LAURATE · KAOLIN · PROPYLENE GLYCOL · BENZYL ALCOHOL · SODIUM HYDROXIDE · PASSIFLORA INCARNATA EXTRACT · CITRIC ACID · POTASSIUM SORBATE.

Od producenta DEO ROLL-ON FRESH LIME 

Deo roll-on Fresh Lime zapewnia 48-mio godzinną świeżość, jednocześnie dzięki łagodnej formule dba o skórę zmiękczając ją i nawilżając, pozostawia świeży zapach limonki. Produkt przebadany dermatologicznie, bez alkoholu. 
Pojemność opakowania 50 ml - cena w DM około 3,50 zł
Skład
AQUA · ALUMINUM CHLOROHYDRATE · METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE · HEXYLDECANOL · CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE · CETEARYL ALCOHOL · PARFUM · HYDROXYETHYLCELLULOSE · POLYGLYCERYL-4 LAURATE · PHENOXYETHANOL · LINALOOL · BENZYL ALCOHOL · SODIUM HYDROXIDE · CITRONELLOL · COUMARIN · LIMONENE.


Oba deo roll-on mają wiele wspólnego dlatego opinię wydam jedną.
Konsystencje mają kremowe, które są widoczne po aplikacji na skórze, ale nie pozostawiają śladów na ubraniach. Przyjemnie pachną, świeżo. Wersja z limonką była bardziej rześka, ale posiadała poważną wadę. Zacinająca kulka, która od początku nie chciała się obracać przy dozowaniu w końcu wypadła w połowie użytkowania. Kulka się jednak nie zmarnowała, bawił się nią kot i był zachwycony:)

Działanie miały zdecydowanie lepsze niż deo w aerozolu. Chroniły pachy przez dobę, czynić to mają podobno przez 48 h. Jednak myjąc się codziennie nie mogłam tego sprawdzić. W bardzo ciepłe dni spisywały się "odpowiedzialnie" wszystkie funkcje zdawały egzamin. Pachy były pod dobrą opieką. Po depilacji, tłumiły lekkie podrażnienia.
Moja opinia DEO - BODYSPRAY: MALINOWY nie powinna całkowicie zniechęcać, pamiętajcie - pocimy się różnie dlatego kosmetyki mogą działać w dwojaki sposób.

Jak widzicie nie wszystkie produkty Balea należą do udanych, jednak mnie to nie zraża, nadal będę chętna do ich poznawania.

pozdrawiam - Magda