Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffi. Pokaż wszystkie posty

20 września 2016

LEGENDARNA MASKA DROŻDŻOWA AGAFII, ULUBIENICA WŁOSOMANIACZEK

Witam

Lubimy się, zarówno moje włosy jak i ciało z kosmetykami rosyjskimi. Częściej po nie sięgałam rok temu, teraz rzadziej. Nie przypominam sobie, abym nazwała jakiś produkt rosyjski totalnym bublem. 
O masce drożdżowej Agafii czytałam sporo opinii. Włosomaniaczki są nią oczarowane. W porze wakacyjnej miała swoje 5 minut. Maska ma przede wszystkim przyspieszyć wzrost włosów oraz zadbać o ich wygląd. Czy przyniosła obietnice o jakich informuje producent? I tak i nie. Zapraszam.


––––––––––––––––––––––––––––––
Zacznę od składu, który posiada szereg dobroczynnych komponentów.

Bez PEG i parabenów

• Drożdże piwne (Yeast Extract) – zawierają biotynę (H) oraz witaminę B5 (źródło kwasu pantotenowego),które przywracają włosom sprężystość ,hamują wypadanie włosów i ich siwienie, przyspieszają wzrost
• Sok brzozowy (Betula Alba Juice) – nadaje włosom blasku ,objętości ,wzmacnia je,stymuluje ich porost,a także pomaga usunąć łupież
• Oman wielki (Inula Helenium Extract) –działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie
• Mącznica lekarska (Arctostaphylos Uva Ursi Extract) – równoważy gospodarkę tłuszczową naszej skóry,działa przeciwbakteryjnie i antyseptycznie
• Ostrosept plamisty (Silybum Marianum Extract) – oprócz działania leczniczego ma działanie pielęgnacyjne i opóźnia efekty starzenia

Oleje z zimnego tłoczenia :
• Olej z kiełków pszenicy ( Triticum Vulgare Germ Oil)- wpływa kondycjonująco na skórę i włosy: kwas linolowy,witamina E, ceramidy posiadają właściwości nawilżające,ujędrniające i wygładzające,stymuluje mikro krążenie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV
• Olej z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil)-intensywnie odżywia włosy, wykazuje działanie przeciwzapalne
• Olej z orzeszków cedrowych (Pinus Siberica Cone Oil)- bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E oraz witaminy z grupy B. Poprawia kondycje włosów ,wzmacnia je ,przeciwdziała wypadaniu,zwalcza łupież,ogranicza łojotok
• Olej z owoców dzikiej róży (Rosa canina Fruit Oil)- działa przeciwbakteryjnie, odżywia,nawilża i uelastycznia włosy


––––––––––––––––––––––––––––––
Sposób użycia:
nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy. Równomiernie rozprowadzamy na całej długości aż do podstawy włosa. Po 1-2 minutach zmywamy wodą.

Pojemność - 300 ml

Cena - ostatnio w sklepach internetowych zauważyłam, że cena jej nieco spadła i wynosi raptem nie całe 10 zł.

Opakowanie - cylindryczny pojemnik z zamykaniem na gwint, oraz z dodatkowym wieczkiem pod główną zakrętką. Wygodnie się ją wybiera do ostatniej "kropli".

Byłam przygotowana na bajeczny zapach drożdżowych ciasteczek z odrobiną wanilii - tak woń była przedstawiana w innych opiniach. I wszystko się zgadzało, zapach był fantastyczny, mąż raz zapytał czy piekę kruche ciasteczka, a ja jedynie przeszłam koło niego mając maskę na włosach. Jak na maskę przystało spodziewałam się gęstej mazi, a tutaj biorąc ją na palce konsystencja okazała się być jak przy balsamie - dosyć rzadka, barwy kremowej. 


––––––––––––––––––––––––––––––
Aplikowałam ją w pierwszej kolejności na skalp. Przy długich włosach ta czynność nie jest prosta (przynajmniej u mnie). Potem wcierałam ją, aż po końce na całą długość włosów wliczając końcówki. Maskę stosowałam 2 razy na tydzień. Po trzeciej aplikacji miałam wyrobione już zdanie w kilku kwestiach. Włosy cienkie, proste, długie do pasa bardzo źle się rozczesywały. Koszmar:( Próbowałam na mokro i na sucho wykonać tą czynność, ale bez różnicy. Używając jej jedynie na skalp też nic dobrego nie mogłam osiągnąć w kwestii rozczesywania. Próbowałam przedłużać czas trzymania jej na włosach, może ciut było lepiej, ale nie zadowalająco. Sporo włosów wyszarpywałam i złościłam się przy tym. 
Włosy chłonęły maskę, dosłownie ją wsysały, dlatego okazała się być mało wydajna. Pierwszy raz nie żałuję, że kosmetyk rosyjski pośpiesznie się wykańczał. Mimo, że producent zapewniał, że dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku. Nie mogłam zgodzić się w tej kwestii. Włosy były nijakie i nawet zaczęły się puszyć.

300 ml zeszło w ciągu miesiąca. Mimo krótkiego użytkowania i braku współpracy podczas rozczesywania w okolicach grzywki pojawiły się małe baby hair. Nie mogę jej całkowicie Wam jej odradzić, ponieważ i tak mi się to nie uda po wielu pozytywnych recenzjach jakie do tej pory ukazały się w blogosferze. 

Pełna optymizmu byłam kiedy nadeszła pora na tą maskę. Końcowy efekt niby mnie zadowala ponieważ młode włosy zaczęły "kiełkować". Największy problem jaki pozostał do końca to ich  rozczesywanie po umyciu:(.
Pamiętajcie, że maska ma sporo atutów i nie należy o nich zapominać: główny cel osiągnięty (wysyp włosów), skład, zapach, spora pojemność (przy krótkich włosach, będzie wydajniejsza). Poznajcie ją i sami oceńcie. Ja to zrobiłam i jednak nie żałuję.


pozdrawiam - Magda

4 lipca 2016

NAGIETKOWY SCRUB DO CERY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ, BANIA AGAFII

Witam 

Skrupulatnie dobieram odpowiednie kosmetyki do cery. Od dawna kwalifikuję ją do suchej i wrażliwej, momentami staje się normalna jak teraz latem. Kosmetyki rosyjskie dość długo wiodły prym w blogosferze, ostatnio rzadziej o nich czytam. Nawiązuje do nich ponieważ w dzisiejszym poście będę opisywać jeden z nich, dokładnie, notka będzie dotyczyć scrubu nagietkowego Bani Agafii. W sklepach internetowych i z naturalnymi kosmetykami jest on łatwo dostępny, cena waha się między 16-22 zł. 


Produkt zawiera 100% składników naturalnych. 
Głównym, wiodącym składnikiem jest sól drobnoziarnista. 

Składniki aktywne:
Kwiaty nagietka to naturalny scrub idealny dla cery suchej i wrażliwej. 
Olejek z nasion marchwi bogaty w witaminy A i C nawilżające skórę 
Organiczny wosk pszczeli ochrania skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. 
Masło shea o działaniu przeciwzapalnym, łagodzącym, odżywczym i nawilżającym 
Olej z macadamii odżywczy i intensywnie nawilżający 

Sposób użycia: 
Scrub nanieść na wilgotną skórę twarzy lekkimi, masującymi ruchami, zmyć ciepłą wodą. 

Pełny skład:
Salt, Glycerin, Butyrospermum Parkii (masło shea), Cocamidopropyl Betain, Calendula Officinalis Flower (kwiaty nagietka), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olejek z nasion makadamii), Daucus Carota Seed Oil (olejek z nasion marchwii), Organic Cera Alba (organiczny pszczeli wosk), Tocopherol (wit.E). 


Zapach jest bardzo łagodny, miły, nie męczy, wyczuć w nim można słaby kwiatowy bukiet. Podczas masażu zapach zupełnie nie wadzi staje się prawie nieuchwytny. Scrubu w pojemniczku z tworzywa sztucznego mamy 100 ml wraz z mężem starczyła nam taka porcja na około 2 miesiące częstego używania. Słoiczek wygląda zwyczajnie jest krystaliczny dlatego barwa scrubu: pomarańczowa z drobinkami suszonego nagietka jest dobrze widoczna. Koniecznie muszę dopisać, że słoiczek zapakowano w kartonik, który po rozłożeniu tworzy figurę geometryczną oraz stanowi miejsce wiadomości o scrubie, ale jedynie w języku rosyjskim. Drobinki soli nie są szczególnie widoczne, są mocno schowane w mazistej, zwartej gęstości. 

Zawsze mam obawy przed zastosowaniem scrubu solnego na twarz, mniej boję się przed cukrowym. Sól (jeżeli tylko nie mamy ranek na twarzy) nie wyrządza żadnych szkód. Jest łagodna, a zresztą szlachetnych składników idealnie oczyszcza skórę, daje właściwe nawilżenie. Po zmyciu skóra nie jest sucha czy ściągnięta. Scrub nie do końca usuwa u mnie przynajmniej suche skórki w okolicach nosa, u męża natomiast radził sobie w tej kwestii lepiej. Podczas masowania pomarańczowa barwa lekko się zapienia i jaśnieje. Łatwo daje się zmyć. Za każdym razem wykonując starannie masaż nie nabawiłam się wpuszczenia soli do oczu dlatego nigdy też oczy nie łzawiły i nie były podrażnione. Scrub jest delikatny dla cery suchej i wrażliwej sprawdza się na tyle dobrze, że niebawem do niego wrócę. W trakcie jego używania dostrzegłam, że wszelkie kremy do twarzy znacznie lepiej się wchłaniały, a skóra była spokojna, nie zapychała się oraz stała się bardziej napięta.
Składem scrub imponuje - polecam:)


pozdrawiam - Magda

2 listopada 2015

AGAFII: REGENERACYJNA EKSPRESOWA MASKA DO WŁOSÓW

Witam

Kosmetyki rosyjskie są doceniane przez wielu. Czytam o nich sporo, a maska o której dzisiejszy post właśnie dzięki opiniom w blogosferze zasłużyła na moją zacną opinię. Jest to Maska Agafii regeneracyjna, ekspresowa. I nie od parady ma taką nazwę. Po jej pierwszym użyciu dostrzegłam kolosalną zmianę na włosach...


Maska ma formę saszetki, byłam ciekawa czy takie rozwiązanie będzie korzystne. Nie sprawiało żadnego problemu. Saszetka zakończona jest zakrętką, a przez dzióbek jej zawartość łatwo wydobyć na zewnątrz. Kolor jasno zielony, dawał poczucie "bezpieczeństwa". Zapach jest słodki, spokojny, osadza się na włosach do kolejnego dnia, przeplata go nuta roślinna. Gęstość odpowiednia. 100 ml jaką mieści saszetka starczyła na 6 swobodnych zastosowań (włosy b.długie) / raz na tydzień. Maska wygodnie nakłada się na włosy, jej czas trzymania jest stosunkowo krótki 3-5 minut. Po pierwszym użyciu włosy niesamowicie poprawiły swój stan wizualny, pozbyłam się efektu nie wielkiego puszenia, na całej długości nabrały gładkości. Po kolejnym użyciu, ich stan coraz bardziej się poprawiał. Włosy nabrały zdrowego wigoru, blasku, zostały w szybkim tempie nawilżone. Wszystko to dzięki naturalnym składnikom: olei, ekstraktu z ziół zawartych w składzie. 


Składniki wspomagające działanie maski:
różeniec górski – działa przeciutleniająco, nadaje włosom blask i zagęszcza je
bażyna syberyjska – działa odżywczo i wzmacniająco na cebulki włosów
olej z nasion żurawiny i borówki brusznicy – dzięki zawartości witaminy E, działa nawilżająco i wygładzająco na włosy
ekstrakt organiczny z malwy – dzięki zawartości kwasu askorbinowego i karotenu, działa ochronnie na włosy
olej daurskiej dzikiej róży – multiwitaminowy składnik, który podnosi elastyczność włosów.
Skład
 Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Methosulfate, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Vegetable Protein, Rhodiola Rosea Root Extract (różeniec górski), Empetrum Sibiricum Extract (bażyna syberyjska), Oxycoccus Palustris Seed Oil (żurawina błotna), Vaccinium Vitis-Idaea Seed Oil (borówka brusznica), Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (organiczny ekstrakt z kwiatów malwy), Rosa Davurica Oil (olej z daurskiej róży), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid.

Nie wysoka cena - około 3-3,50 zł. Dostępność: sklepy internetowe, których coraz więcej w sieci jak i sklepy stacjonarne z naturalnymi kosmetykami. Jeżeli nadarzy się tylko okazja to zakupię kilka tych saszetek bo warto! a efekt - błyskawiczny.
Gustujecie w tego typu saszetkach Agafii?


pozdrawiam - Magda

24 sierpnia 2015

TRAWY I ZIOŁA AGAFII, ZIOŁOWY SZAMPON CEDROWY - WZMACNIAJĄCY CEBULKI WŁOSÓW

Witam

Agafii "chwali" się szerokim asortymentem. Cieszę się z tego powody bo kosmetyki rosyjskie są ze mną już od dłuższego czasu i trafnie w większości się spisują. Lubię zwłaszcza kosmetyki do pielęgnacji włosów. Dlatego dziś w notce będzie o Szamponie Ziołowym, Cedrowym, który miał za zadanie wzmocnić cebulki włosów. 
Przeznaczony jest do włosów delikatnych i osłabionych.
Pojemność: 500 ml / Cena: około 22 zł


Dla osób zainteresowanych przybliżam co nie co skład. Myślę, że warto jest się z nim zapoznać. Szampon posiada szeroką plejadę ekstraktów i olei.

Skład: Aqua with infusions of extracts: Schizandra chinesis, Anemone sylvestris, Melilotus officinalis, Aralia mandshurica, Sorbus aucuparia, Poligala sibirica, Potentilla argentea, Adonis apennina, Saponaria officinalis, Poligala vulgaris, Hordeum vulgare, Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Oils: Hippophae rhamnoides, Corylus Avellana, Pinus Sbirica ledeb, Ribes nigrum, Sodium Chloride, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


Ekstrakty:
- Schizandra chinesis – cytryniec chiński, działanie tonizujące i wzmacniające
- Anemone sylvestris - zawilec leśny-wielkokwiatowy, działanie antyseptyczne, zawiera witaminę C, odżywia skórę i włosy
- Meliotus officinalis - nostrzyk żółty, zawiera witaminy C,P,i E
- Aralia mandshurica - aralia mandżurska, działa tonizująco
- Sorbus aucuparia - jarząb pospolity, wygładza i pielęgnuje skórę, 
- Polygala sibrica - krzyżownica syberyjska, sprawia że struktura włosa staje się jednorodna
- Potentilla argentea - pięciornik srebrny, pomocny w stanach zapalnych skóry owłosionej głowy,
- Saponaria officinalis - mydlnica lekarska, zawierają naturalne saponiny, środki pieniące, które naturalnie i delikatnie oczyszczają skórę i włosy
- Hordeum vulgare - jęczmień zwyczajny, działa odżywczo, antyoksydacyjnie, wygładza
Oleje:
- hippophae rhamnoides - olej z rokitnika pospolitego, ma działanie gojące, odżywcze, odmładzające
- corylus avellana - olej z orzechów leszczyny, dodaje włosom blasku i odżywia skórę głowy
- Pinus sibirica ledeb – olej cedrowy, aktywnie wzmacnia włosy, skutecznie je regeneruje i usuwa uszkodzenia ich struktury
- ribes nigrum - olej z nasion czarnej porzeczki, wzmacnia włosy i cebulki włosowe.



Szampon nie zawiera SLS i parabnów, stworzony został według ludowej rosyjskiej receptury wzmacniającej włosy. Zawiera wyciągi z 18 syberyjskich ziół oraz kluczowy składnik (szkoda, że znajduje się w drugiej połowie składu!)– olej cedrowy, który zawiera kompleks witamin i poprawia kondycję cebulek włosowych oraz skóry głowy.

Buteleczka skrywa pół litra szamponu, jest nie wielka kilka razy sprawdzałam czy na pewno tyle szamponu producent zamieścił, ale na to wskazuje, że tak. Ciemne opakowanie chroni cenne składniki przed promieniami słonecznymi, które nie przychylnie na nie działają. Etykiety są proste, tylna w języku polskim po czasie całkowicie ulega zniszczeniu. Po napoczęciu szamponu wydawało się mi, że zatrzask długo nie przeżyje, jednak ku mojemu zdziwieniu do tej pory się nie zerwał i pełni w pełni swoją funkcję.




 Bukiet zapachowy w szamponie jest mieszaniną ziół jednak jest bardzo łagodny i słabo wyczuwalny. Gęstość i barwa to nic innego jak płynny miód. 
Szampon należy dobrze rozcieńczyć wodą wtedy nie wielka ilość zapienia dokładnie włosy, a szampon zyskuje na wydajności. Po umyciu zapach jest znikomy. Moim włosom trudno dogodzić jakimkolwiek szamponem pod względem swobodnego rozczesania, więc zawsze używałam odżywki dlatego nie napiszę Wam jak tu sobie radzi. Szampon na początku (byłam przerażona) spowodował większe wypadanie włosów niż przed jego użyciem. Dałam mu jednak czas i wysyp się zakończył, a w okolicach czoła zauważyłam baby hair po czasie też w okolicach bocznych głowy. Szampon oczyszczał włosy z olei, sebum. Nie zmniejszył częstotliwości ich mycia, ale co się tu dziwić przy tych upałach człowiek cały czas się pocił, a dodatkowo kiedy poddawał się ruchowi fizycznemu. Nie miałam po nim skutków ubocznych. Włosy zdyscyplinował, nie wysuszył ich, nadał im blasku. 
Często sięgacie po szampony rosyjskie?

pozdrawiam - Magda

10 sierpnia 2015

RECEPTURY BABUSZKI AGAFII: SÓL DO KĄPIELI "NAWILŻAJĄCA" Z MALINĄ ARKTYCZNĄ, BORÓWKĄ I MYDLNICĄ LEKARSKĄ

Witam


Upał - upałem, ale ileż można...ja do tropików się nie nadaję:( 

Zanim dotarły do Nas gorące dni, upajałam się wieczorami w kąpieli z solą Babuszki Agafii - nawilżającą z MALINĄ ARKTYCZNĄ, BORÓWKĄ ORAZ  MYDLNICĄ LEKARSKĄ.




Pojemność : 800 gr
Cena: 16 zł

Jest miło kiedy otrzymujemy od producenta kosmetyk urokliwie zapakowany, który cieszy już na samym początku. W tym przypadku tak było, sól przez przeźroczyste ścianki wygląda po prostu ładnie, możemy poznać jej gramaturę i barwę. Słoiczek ku górze przypomina przetwór np: dżemowy. 


Ziarenka w tej soli są grube, idealne dla mojego ciała, kiedy "wbijają" się w skórę, robią błogi (bolący/przyjemny) masaż. Powiecie, że to głupie co piszę, ale ja tak lubię i już. Ziarenka w kontakcie z wodą tracą barwę, natomiast same nie rozpuszczają się w mgnieniu oka, a powoli i systematycznie. Producent wspomina o piance, która ma się wytworzyć po wsypaniu soli do wody. Owszem pianka się pojawia, ale znikoma i szybko znika.

Sól posiada naturalne ekstrakty: maliny arktycznej bogatej w witaminę C bardzo skutecznie odżywia, nawilża, chroni i rozjaśnia skórę, borówki zawierającej silne antyoksydanty które oczyszczają skórę z wolnych rodników przyczyniając się tym samym do opóźnienia procesu starzenia się skóry. Witaminy i aminokwasy zawarte w owocach borówki zmiękczają skórę, wygładzają ją i nawilżają. Borówka posiada właściwości antyseptyczne, ściągające, przeciwzapalne, a także eliminuje zapach potu oraz wyciąg z mydlnicy lekarskiej zawierający naturalne saponiny, charakteryzujące się działaniem oczyszczającym, zmiękczającym, ponadto działają przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciw wirusowo i przeciwzapalnie.


Rzadko kiedy sole nawilżają moją skórę do tego stopnia by ją nie traktować dodatkowo mazidełkiem po kąpieli. I w tym przypadku również tak się stało. Skóra nie osiągała odpowiedniego stopnia wilgotności. 
Bawiła mnie zapachem podczas wylegiwania w wodzie. Zapach bardziej malinkowy, borówka przebiegała przez nos tak szybko, że słabo ją kiedy wyczuwałam. Zapach bardzo lekki.
Sól traktowałam bardziej jako przyjemny dodatek do kąpieli niż jako działający cuda produkt. Bo jak czytaliście wyżej, malina, borówka czy mydlnica posiadają wiele dobroczynnych czynników wpływających na nasze ciało, jednak chcę zaznaczyć, że 800 gr soli nie wpłynie na nas tak pozytywnie - musielibyśmy takiej soli używać wiadrami i to przez jakiś okres czasowy.
 Dlatego ja po kąpieli, czułam się dobrze, cieszyłam się z grubych ziaren, które moje ciało tolerują. Sól na pewno wpłynęła na moje dobre samopoczucie pozytywnie, przygotowując mnie słodko do snu. 



pozdrawiam - Magda

29 kwietnia 2015

TRAWY I ZIOŁA AGAFII, MIODOWY MASAŻ

Witam


Masaż ciepłym miodem wspomaga wydzielanie gruczołów potowych, ułatwiając usuwanie przez skórę soli i szkodliwych substancji. Miód ponad to wykazuje silne działanie przeciwzapalne, regenerujące, nawilża skórę. Skóra staje się odżywiona, jedwabista. Zapach miodu poprawia nastrój, wspomaga efekty masażu.

Miód działając regenerująco, odżywczo, wspomaga usuwanie cellulitu, rozstępów skóry, blizn. Podobnych zalet, które miały wpłynąć szczególnie na mój cellulit  szukałam ostatnio w Miodowym masażu antycellulitowym - Trawy i Zioła Agafii.



Na pierwszy rzut oka opakowanie jest wyraziste, ale ja np: nie zorientowałam się, na początku, że produkt jest na bazie miodu, dopiero po chwili do mnie to dotarło. W tubie zamknięto 200 ml produktu przypominającego lejący, słodziutki miód. Różni się jedynie tym, że nie jest klejący.

Skład
Mel, Juniperus Communis Fruit Oil, Shizandra Chinensis Officinalis Oil, Glycine Soya Oil.

Olej z jałowca ma naturalne, antycellulitowe właściwości. W połączeniu z masażem poprawia się krążenie krwi i pobudzona jest przemiana materii.
Sposób użycia
Nanieść na oczyszczoną skórę i delikatnie masować obszary problemowe. Długość masażu ustalić indywidualnie wg wymagań.



Przed użyciem koniecznie musimy zerwać sreberko. Opakowanie pomimo zamykania na zakrętkę w tym przypadku nie drażni, ponieważ masaż robiłam co drugi/trzeci dzień.
By efekt był wzmocniony masaż wykonywałam (na udach) po rozgrzaniu ciała w wodzie, wtedy skóra znacznie lepiej chłonęła składniki - podobno.


Nie ukrywam, że takie masowanie po czasie staje się nudne, nudne, nudne..., w miarę możliwości masowałam uda, gdzie skórka pomarańczowa doskwiera mi najbardziej około 10/15 minut. Żel jak pisałam wcześniej ma zapach takiego świeżego miodku, co przyjemnie wpływa na Nas podczas masowania. Przez okres półtora miesiąca walczyłam ostro z cellulitem. Po tym czasie mogę napisać, że skóra jest idealnie wygładzona i nawilżona. Żel oczyszczał i pielęgnował skórę. Dotykając teraz skóry jestem pewna - jeżeli chodzi o cellulit, że został on rozbity w małym stopniu. Czuć jego minimalny ubytek, liczyłam w sumie na większy efekt bo do użycia żelu się przykładałam. Widocznie za mało? lub za krótkie masaże wykonywałam? a może dawka 200 ml jest za mała?, a może żel miał tyle zrobić? - nie wiem, ogromnego cellulitu nie mam, na plaży swobodnie występuję w stroju kąpielowym. Nie do końca jestem zadowolona z działania produktu. Nie wspomniałam jeszcze, że ruch fizyczny jest wprowadzony na co dzień u mnie, więc tym bardziej liczyłam na lepszy efekt jego działania. 
Ja oczywiście nikogo w tej sytuacji nie namawiam by skorzystał z tego żelu. Osobiście w wielu przypadkach czytając Wasze negatywne posty o kosmetykach nie spisuję je na straty, pamiętajmy, że każdy z Nas reaguje na działanie danego produktu podobnie lub inaczej. 
W tym przypadku podejmijcie sami decyzję, czy chcecie "na własnej skórze" poznać ten żel, być może u Was sprawdzi się o niebo lepiej niż u mnie:) 



pozdrawiam - Magda

23 kwietnia 2015

BANIA AGAFII, CZYLI CEDROWY PEELING DO CIAŁA "GŁADKA SKÓRA"

Witam

Peelingi to kosmetyki których używam od dawna. Przygotowują skórę do dalszej pielęgnacji, ścierając np: obumarły naskórek, mają również właściwości myjące i pielęgnacyjne. Uważam, że bezsensu jest stosowanie mazideł, kiedy posiadamy szorstką skórę. Wtedy np: balsam czy olejek gorzej wchłaniają się i nie pielęgnują skóry jak powinny. Najbardziej odpowiadają mi peelingi mocne i cukrowe. Ten niestety należy do lżejszych i polubią go osoby ze skórą wrażliwą. Zdecydowałam się na niego ponieważ zachęca: bardzo dobrym składem, zapachem, przystępną ceną oraz zwykła ciekawość wzięła górę.

Bania Agafii - cedrowy peeling do ciała.




Peeling powstał na bazie oleju cedru syberyjskiego. Olej cedrowy syberyjski - jest źródłem niezbędnych witamin E, zapewnia głębokie nawilżenie i regenerację skóry. 


Opakowanie jest zwyczajne, plastikowe. Dobrze zaprojektowane etykiety sprawiają, że można w łatwy sposób takie pudełeczko upiększyć. Nie są one może w tym przypadku jakieś radosne i kolorowe, ale dla mnie wystarczające. Z tyłu znajdziemy etykietę w języku polskim, z krótkim opisem. Zaskoczyło mnie, że pomimo wielu zamoczeń etykiety długo trzymały się w dobrym, nie nagannym stanie. Pod koniec były częściowo zdewastowane, ale żadna z opakowania nie zeszła. 
Przez przeźroczyste ścianki, wstępnie widzimy barwę peelingu, a podczas używania obserwujemy jego ubytek. Słoiczek jest wygodny przy końcu łatwo wydobyć ostatek zdzieraka.


Pod głównym wieczkiem znajdziemy dodatkowy plastikowy krążek chroniący przed wylaniem produktu.


Posiada przyjemny skład i jest bez parafiny, za którą szczególnie nie przepadam. Toleruję ją w kosmetykach, ale w wybranych i w nie wielkich ilościach. 
Peeling w swym składzie posiada między innymi: 
Pokruszone skorupki orzecha cedrowego - delikatnie złuszcza martwe komórki.
Olej z cedru syberyjskiego, wosk z igieł jodły - chroni skórę przed odwodnieniem.
Organiczny ekstrakt jałowca - działa regenerująco i tonizująco na skórę.


Peeling powstał na bazie odżywczego oleju cedru syberyjskiego. Należy do delikatnych peelingów. Sama lubię ostrzejsze. Peeling posiada maleńkie drobinki, które są ostre, ale jest ich mało więc na pewno nie podrażnią wrażliwej skóry. Całość ma ciemno brązową barwę w której zatopione zostały drobinki. Gęstość należy do ciekłej cieszy, ale dobrze zwartej. Producent zaleca nakładać go na wilgotną skórę, wtedy łatwiej się po niej rozchodzi i "przykleja" nie spływa z niej.


Zapach dla lubiących spacerować po lesie będzie wprost zachwycający. W woni czuć las sosnowy i szyszki. Dla mnie jest to zapach rzadko spotykany, ale oryginalny. Nie wiem czy każdemu się spodoba, przypuszczam, że nie. Ale jak to bywa są zwolennicy danego zapachu jak i przeciwnicy.

 Używałam go jedynie na wybrane miejsca podczas kąpieli, te co szybciej się przesuszają oraz w dotyku gromadzą martwy naskórek - okazuje się, że przy takim stosowaniu peeling jest wydajny. Średnio stosowałam go 2 razy na tydzień. 
Pomimo, że należy do słabszych zdzieraków przyniósł zadowalające efekty. Miejsca przesuszone potrafił pozostawić wilgotne na długo. Martwy naskórek również usuwał. Skórę pozostawiał oczyszczoną. W dotyku stawała się gładka. Co najważniejsze nie pozostawiał jej tłustej, jak w przypadku innych peelingów. Pozostająca powłoka sprawiała, że skóra była nawilżona i pod dobrą osłoną. 


Pojemność 300 ml / Cena około 16 zł
Dostępność: wiele sklepów internetowych, nie wielkie sklepiki stacjonarne


pozdrawiam - Magda

10 listopada 2014

KREM - ŻEL POD OCZY BABCI AGAFII Z JONAMI SREBRA

Witam

O skórę pod oczami należy dbać szczególnie. Jest ona w tych miejscach cienka i delikatna. Z wiekiem pojawiają się w tych miejscach zmarszczki więc mając +30 od kilku lat nakładam pod oczy różne kremy.
 Kosmetyki rosyjskie cieszą się w blogosferze nadal popularnością. Osobiście poznałam ich już kilka. 
Przez ostatnie prawie dwa miesiące używałam krem-żel Babci Agafii pod oczy z jonami srebra. Zakupiłam go w sklepie internetowym. Krem został stworzony na podstawie oryginalnej syberyjskiej receptury wspartej osiągnięciami nowoczesnej kosmetologii.


Z informacji od producenta dowiedziałam się, że krem dzięki kombinacji roślinnych składników doskonale nawilża, odżywia i uspokaja nawet bardzo wrażliwą cerę, zmniejsza obrzęki i drobne zmarszczki.

Zawartość jonów srebra wspomaga proces odnowy komórek i sprzyja odmłodzeniu skóry.

Preparaty zawierające srebro wpływają na pracę gruczołów łojowych oraz niszczą większość bakterii mogących wywoływać stany zapalne skóry (zapalenie mieszków włosowych, trądzik pospolity, itp). 


Aktywne składniki

* Olej rycynowy (Hydrogenated Castor Oil) ma działanie odżywcze, kojące, regenerujące.
* Chaber – bławatek (Centaurea Cyanus Flower Extract) wykazuje działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne, łagodzące, usprawniające krążenie.
* Olej z nasion marchewki (Daucus Carota Seed Oil) opóźnia efekty starzenia skóry, nawilża ją oraz wygładza zmarszczki. Chroni przed szkodliwymi promieniami słońca oraz chroni przed przebarwieniami słonecznymi.

Skład: Aqua, Glycerin, Vegetabable Oil, Carbomer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Dimethicone, Centaurea Cyanus Flower Extract, Daucus Carota Seed Oil, Panthenol, Tocopherol (wit. E), Parfum, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol, Ag+


Sposób użycia:

Nanieść krem na czystą i suchą skórę wokół oczu lekkimi masującymi ruchami i pozostawić do wchłonięcia.

Pojemność: 40 ml / Cena około 10 zł

Zapach: mdły

Barwa: beżowa

Konsystencja: rzadka

Opakowanie: miękka tubka z ładną szatą graficzną zakręcana zakrętką (po codziennym otwieraniu i zamykaniu doszłam do wniosku, że lepszym rozwiązaniem byłoby zamykanie na klik). Całość umieszczono w kartoniku.


Działanie: krem pomimo swojej rzadkiej konsystencji okazał się być bardzo wydajny. Po uprzednim oczyszczeniu skóry nakładałam go raz lub dwa razy na dzień. Po wklepaniu skóra pod oczami  przez jakiś czas się świeciła po wchłonięciu to zjawisko ustępowało. Kiedy minął miesiąc odkąd go zaczęłam stosować zaskoczenie moje było niezadowalające, gdyż krem tak naprawdę wiele nie zrobił. Drobne zmarszczki jakie były przed takie pozostały, obrzęk kiedy byłam nie wyspana też nie był mniejszy, nie czułam też by skóra była odżywiona... po prawie dwóch miesiącach pozytywów więcej również się nie pojawiło. 

Jedyny plus po jego stosowaniu to taki, że skóra była pod oczami nawilżona. Przyznaję, że napis na nim skusił mnie do jego zakupu: ...z jonami srebra w nagłówku. W składzie te jony występują, ale na ostatnim miejscu. Ogólnie nie jest to krem z którego jestem zadowolona. Nie zrażam, nie zachęcam - podejmijcie decyzje same, czy chcecie go poznać. Cena nie wysoka więc do stracenia wiele nie macie, a może akurat stanie się dla kogoś hitem?!

21 sierpnia 2014

KREM AGAFII DO ZMĘCZONYCH STÓP - RELAKSUJĄCY


Witam


Chodzimy do pracy do szkoły... nasze nogi się męczą są opuchnięte. Chcemy sobie ulżyć i stosujemy róże maści, wieczorami kąpiele. W jednym ze sklepów z produktami rosyjskimi zakupiłam Krem Agafii do zmęczonych stóp, który miał moim stopom pomóc się zrelaksować. Krem zawiera jony srebra, które sprzyjają aktywnemu procesowi odnowy komórek i odmłodzeniu skóry.

Nie czytałam uprzednio o nim recenzji zamówiłam go w ciemno. Czy krem ten okazał się być dobrym wyborem?



Co powinien przynieść krem po zastosowaniu? 
wg producenta: 
ulgę zmęczonym nogom, 
ulgę opuchniętym stopom
wzmocnić powinien żyły i naczynia krwionośne


 Składniki:


• Olej z nasion słonecznika - działa zmiękczająco, regeneruje i wygładza, łagodzi podrażnienia. Działa na skórę ściągająco i przeciwzapalnie, antyseptycznie. 

• Ekstrakt z kasztanowca zwyczajnego  - ma znane działanie rozszerzające naczynia krwionośne oraz właściwości przeciwzapalne. Kasztanowiec zawiera m.in. tanine, która działa osłaniająco oraz łagodzi podrażnienia, aminokwasy nawilżają. 


• Melisa - ma działanie odświeżające, oczyszczające, wykazuje działanie tonizujące i łagodzące podrażnienia skóry, a ponadto reguluje wydzielanie łoju

• Wiązówka błotna - działa oczyszczająco, bakteriobójczo, ma również właściwości tonizujące i odświeżające, uelastycznia skórę, posiada właściwości przeciwzapalne.





Opakowanie: miękka tubka za zakrętkę/nalepka w języka polskim na kartoniku
Sposób użycia: krem wmasować w suchą skórę stóp
Pojemność opakowania: 75 ml
Konsystencja: krem jest bardzo rzadki
Barwa: jasno beżowa
Zapach: mdły, lekko ziołowy
Cena: 9,90 zł




Moja opinia. 
Krem stosowałam kilka tygodni temu, codziennie wieczorem na zmęczone stopy oraz nogi ponieważ miałam wtedy intensywniejszy czas w pracy. 
 Z jego konsystencji jestem bardzo nie zadowolona ponieważ była ona bardzo rzadka i taka tubka (75 ml) starczyła mi raptem na 3 nie całe tygodnie stosowania. Aplikując go z tubki należy uważać bo krem rozlewa się i łatwo nim zabrudzić pościel. Po nałożeniu na stopy i nogi szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustego filmu. Naskórek w tym czasie został wygładzony i odpowiednio nawilżony. Co do obietnic producenta o relaksie, który powinnam poczuć... podeszłam sceptycznie. Z mojej strony nic takiego nie nastąpiło. Ulgi moje nogi nie odczuły, lekka opuchlizna też specjalnie nie schodziła. Może gdyby opakowanie było wydajniejsze i większej pojemności rezultaty były by widoczne?!
Dla mnie krem ten wypadł słabo, działaniem mnie zaskoczył, ale negatywnie.