15 października 2014

ZAKUPY W ROSEWHOLESALE

Witam
Sklep Rosewholesale znany jest w blogosferze.W swoim asortymencie posiada ubrania, buty biżuterię...każdy zainteresowany z pewnością znajdzie coś dla siebie.
  Na blogu BABSKI KĄCIK prowadzonego przez Żanetę wygrałam bon na 20 $ w tym sklepie.
  Zdecydowałam się na zegarki. Dla siebie wybrałam dwa i dla męża jeden. Na przesyłkę czekałam nie cały miesiąc. 
Miałam wątpliwości co do ubrań czy butów. Nie ukrywam, że korciło mnie kilka propozycji, ale istniało ryzyko, że rozmiarówka nie będzie pasować.




Główne cechy: 
Okrągła tarcza czyni zegarek wyjątkowy. 
Materiał: stal nierdzewna
Akumulator w zegarku. 
Odporny na działanie wody (nie do nurkowania / pływania). 
Wyśmienita jakość wykonania, wysoka jakość 

Sportowy zegarek dla kobiet.
Wyświetlacz: cyfrowy
Materiał: mocne tworzywo
Cechy szczególne: lekki
Wybór kolorystyczny.
 


Okrągła tarcza czyni zegarek wyjątkowy. 
Materiał: stal nie rdzewna
Akumulator w zegarku. 
Odporny na działanie wody (nie do nurkowania / pływania). 
Dodatki: kompas, termometr
Pasek: skóra + import stali nierdzewnej zapięcie


  • Pierwsze wrażenie zegarki zrobiły bardzo dobre. Prezentują się solidnie i dobrze wyglądają na ręce. 
  • Żaneta jeszcze raz dziękuję:)

13 października 2014

LAMBRE, OLIWKOWY KREM NA NOC

Witam
Jako posiadaczka przeważnie suchej skóry twarzy muszę ją stale nawilżać. Płata mi ona figle czasem staje się wrażliwa, a czasem normalna. 
Kiedy otrzymałam od Pani Oli z Lambre produkty do testów krem Oliwkowy na noc o którym dziś recenzja niezmiernie mnie ucieszył. Przeznaczony jest do skóry wrażliwej i suchej. Miałam jedynie obawy co do zapachu bo za oliwkami nie przepadam. Producent jednak tak zrównoważył w nim zapach, że na szczęście oliwki nie  były wyczuwalne.
"Utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki czemu znika uczucie napięcia i szorstkości skóry;

odbudowuje naturalny ochronny płaszcz lipidowy skóry, pozostawia na powierzchni skóry ochronny film;
zmiękcza i wygładza naskórek;
łagodzi podrażnienia, niweluje oznaki zmęczenia;
chroni naskórek przed negatywnym wpływem środowiska."

 Sposób użycia - krem stosować na noc po dokładnym oczyszczeniu skóry mleczkiem i nawilżeniem tonikiem z serii oliwkowej, delikatnie masując. Doskonale nadaje się do codziennego stosowania.
Pojemność- 80 ml
Cena - 25 zł
 Opakowanie - producent umieścił krem w tubce jak w przypadku kremów do rąk. Dozowanie przez to jest bardzo wygodne. Kiedy używam kremów ze słoiczków często miewam krem za paznokciami kiedy go wydostaję,  nie lubię tego. Forma tubki w tym przypadku jest dobrym rozwiązaniem. Tubka jest miękka posiada zatrzask. Kartonik w którym zapakowano krem jest eleganckie posiada na ściankach wyżłobienia. Jest schludny w białej tonacji oraz posiada plombę, którą musimy usunąć zanim zaczniemy korzystać z kremu.
Barwa kremu - biała.
Konsystencja - dosyć luźna, delikatna, jednak nie przelewa się między palcami. 
Skład
Działanie - od dwóch miesięcy po wieczornej toalecie krem aplikuję na twarz. Po nałożeniu film nie pozostaje widoczny, krem natomiast szybko potrafi się wchłonąć. 
W dotyku cera jest w bardzo małym stopniu lepka. Zapach o którym pisałam we wstępie tego postu staje się bardzo mało wyczuwalny. Osobiście preferuję kosmetyki do twarzy, które pachną, ale nie nachalnie.
Skóra moja już po kilku dniach przyzwyczaiła się do tego kremu. Była z dnia na dzień coraz lepiej nawilżona, aż osiągnęła odpowiedni poziom. Były dni co wieczorne jej oczyszczenie mleczkiem starczało i nakładania kremu było zbyteczne.
W okolicach nosa, gdzie skóra najbardziej się wysuszała równie dobrze została zregenerowana i suchość ustąpiła. W trakcie użytkowania krem nie wywołał uczulenia, podrażnienia. Krem jest produktem wydajnym. 

12 października 2014

KALLOS - MASKA ARGAN, COLOUR HAIR

Witam
Maski Kallos są w większości Wam znane. Na wiosnę kiedy zakładałam w Hebe kartę Pani ekspedientka przekonała mnie do zakupu maski  do farbowanych włosów z olejkiem arganowym. Wyraz "Argan" zadziałał na mnie jak płachta na byka. Zakupiłam ją za 10 zł, pojemność pojemnika to 1000 ml. W domu się zorientowałam, że niestety to chwyt marketingowy bo w składzie olejku arganowego brak. Pomyślałam super nabierają ludzi, ale trzeba maskę jednak użyć i zobaczyć czy się nadaje do pielęgnacji włosów.
Opakowanie - do tej pory nie miałam styczności z tak wielkim opakowaniem maski do włosów. Jest bardzo duży, plastikowy, ale za to wygodnie wydostać można z niego maskę, nawet kiedy się ona kończy i sięga dna. Jedyne zastrzeżenie z mojej strony to brak foli lub innego zabezpieczenia pod pokrywką.
Zapach  - słodki na ręku przed aplikacją. Po wysuszeniu włosów zapach robi się słabszy, włosy są pachnące tak naprawdę mi to bardzo odpowiadało.
Konsystencja - wpadała w budyniową. 
Barwa - biel.
Skład. Jak wspomniałam arganu brak, ale mamy proteiny mleka, które dają odżywienie, wygładzenie oraz nabłyszczają.
 Ogólnie skład jest krótki więc nie najgorzej z nim.
Działanie. Pojemność tej maski jest duża. Stosowałam ją od wiosny z przerwami na inne odżywki.  Przed wczoraj ją skończyłam i żałuję, że ukazało się puste dno.
Maska była niby ciężka, tłusta, ale włosów nic nie obciążała pomimo, że moje są cienkie. 
Trzymałam ją około 10 minut po czym spłukiwałam. Włosy po dość krótkim czasie stawały się być nawilżone nie spektakularnie, ale dobrze. Idealnie się rozczesywały byłam z tego faktu naprawdę ucieszona. Oprócz tych zalet maska działała na włosy:wygładzająco oraz powodowała, że stawały się lśniące. Odstawały od skalpu pomimo dość tłustawej konsystencji. 
Ogólnie, maska względem ceny spisała się bardzo dobrze. Rzadko zdarza się mi, że powracam do kosmetyku (wolę poznać kolejny), ale tej masce dam chyba jeszcze jedną szansę. 
W dużym pojemniku po niej jak zdenkuję go będę przechowywać sól do kąpieli, którą kupiłam w niewygodnym foliowym woreczku.

10 października 2014

LAMBRE, AMBER GEL PEELING

Witam
Poznane dotychczas kosmetyki Lambre są dla mnie dość wyjątkowe. Nie które z nich posiadają eleganckie i cieszące oko opakowania jak recenzowany poprzednio przeze mnie róż do policzków. 
Poznając ostatnio Spa Amber żel peelingujacy nie byłam już mega zachwycona samym opakowaniem, jednak było ono bardzo poprawne w użytkowaniu. Tuba była miękka i dobrze wydobywało się z niej żel. Jest to w pewnym sensie pozytywny aspekt opakowania. Zdarza się mi poznać kosmetyk, gdzie producent umieszcza produkt w tak twardym opakowaniu, że następuje siłówka i uważam to wtedy za mankament.
 Zacznę opis tego kosmetyku od tego, że trudno mi go nazwać żelem peelingującym. Umieszczone w nim drobinki bursztynu są tak marne i maleńkie, że ich obecność podczas masażu jest nie wyczuwalna dlatego po kilku takich zabiegach przestałam masować skórę i zaczęłam ten produkt traktować jako żel myjący. 
Konsystencję w nim mamy gęstą, barwa przypomina odcień bursztynu. Woń mi ciężko określić w sumie nie wiem jak pachnie konkretnie ta żywica więc napiszę Wam, że zapach jest przyjemny.

Co powinien nam zapewnić żel peelingujący?
• Zmniejszenie ryzyka powstawania cellulitu

• Profilaktyka zapobiegania powstawania rozstępów, spowodowanych odwodnieniem, zbyteczną ilością tłuszczu podskórnego lub nagłym spadkiem elastyczności i sprężystości skóry

• Szybsza przemiana materii i spalanie tłuszczu

• Przyspieszenie naturalnego złuszczania martwych komórek naskórka

• Usunięcie mechanicznych zanieczyszczeń skóry
• Sposób na dotlenienie komórek skóry

• Poprawa mikrocyrkulacji

• Pobudzenie przemian oraz spalania tkanki tłuszczowej

• Głębokie oczyszczenie i przygotowanie skóry do prawidłowego reagowania na masło antycellulitowe
Moim zdaniem
Producent dla lepszego efektu proponuje użycie antycellulitowego  masła do ciała Lambre. Niestety masła nie posiadałam jednak liczyłam na pewne zmiany w skórze.
  Za tubkę mieszczącą 150 ml żelu zapłacimy 44 zł. Cena dosyć wysoka jak na żel, a efekty wyżej wymienione przez producenta nie spełnione.
Mogę napisać, że żel ten dobrze oczyszczał skórę, nie pozostawiał brudu. Użyty na gąbkę bardzo dobrze się zapieniał. Spłukiwał się bez zarzutów. Skóra pachniała nim krótko, ale przyjemnie. Nie wysuszał i nie podrażniał. Po czasie nawet w miarę nawilżał. Mam dylemat co do niego. Gdybym miała go traktować jako zwykły żel do mycia to uznałabym, że jest na poziomie. Jednak cena i obietnice producenta sprawiają, że z innej strony patrzę na niego częściowo nie przychylnie.
Jestem i na TAK i na NIE. Chcecie wyrobić sobie swoje zdanie, wypróbujcie go z pewnością nie wpłynie na Waszą skórę źle.

9 października 2014

ORGANIC SHOP - PEELING ENZYMATYCZNY, BRZOSKWINIA I MANGO

Witam
Od kiedy moja skóra na twarzy zaczęła być wrażliwa zaczęłam stosować peelingi enzymatyczne.
 Ostatnim jaki poznałam jest rosyjski peeling  Orgnic Shop o zapachu brzoskwini i mango.  
"Peeling enzymatyczny, który delikatne złuszcza i doskonale oczyszcza i odświeża skórę, dostarcza jej odpowiednich składników odżywczych. Peeling zmiękcza skórę twarzy, nadając jej miękkości, sprężystości 
i aksamitności."
Sposób użycia:
Nanieść na czystą skórę twarzy, pozostawić na 8-10 minut, a następnie zmyć wodą.
Formuła peelingu nie zawiera parabenów, silikonów, SLS, syntetycznych substancji zapachowych 
i barwników, syntetycznych konserwantów i polietylenu. 
Zawiera wyłącznie certyfikowane ekstrakty organiczne i olejki.
Składniki:
Oliwa z Oliwek (Olea Europaea Fruit Oil)
Organiczny Olej z Mango (Organic Mangifera Indica Seed Butter)
Olej z pestek moreli (Prunus Armeniace Seed Oil)
Olej Makadamia (Macadamia Ternifolia Seed Oil)
Ekstrakt z Magnolii (Magnolia Liliflora Flower Extract)
Peeling ten otrzymujemy w tubie podobnej jak w przypadku kremów do rąk. Szata zdobiąca przyjemna wizualnie. Zamykanie to wygodny zatrzask. 
Konsystencję mogę porównać do nie których kremów na twarz, która jest dosyć zwarta i gładka. Barwa lekko różowa. Zapach naturalny wpada w owoce o których producent wspomina na opakowaniu. 
W składzie tego peelingu znajdziemy kwas glikolowy, który działa na naszą skórę wyjątkowo, przede wszystkim  polepsza wygląd skóry, zmniejsza zmarszczki oraz złuszcza martwą warstwę naskórka.
Na uprzednio oczyszczoną skórę aplikowałam peeling. Trzymałam około 10 minut po czym spłukiwałam. 
Czy ten peeling mnie zadowolił swoim działaniem? dla mojej cery był za słaby. Używałam innych peelingów enzymatycznych, które znacznie lepiej wpływały na stan mojej skóry. Tutaj działanie było słabsze i krótkotrwałe pomimo, że zdarzały się tygodnie w których peeling nakładałam 3 razy. 
Nie zaliczam go do bubli czy produktów nie sprawdzających się. Skórę po jednorazowym zastosowaniu otrzymywałam miękką i odświeżoną jednak miałam wrażenie, że martwy naskórek nie był usunięty do końca zwłaszcza w okolicach nosa. 
Peeling ten jednak ani razu mi krzywdy nie wyrządził. Brak krostek, pieczenia, zaczerwienienia. 
75 ml/ około 12 zł. Dostępny w sklepach internetowych z rosyjskimi kosmetykami.