14 listopada 2014

WOSK, BEACH FIRE


Witam
Beach Fire
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Simply Home. 

Wyczuwalne aromaty: nuty drewna cedrowego i balsamicznego

Seria: Simply Home

Pojemność: 22 g

Wydajność zapachu: do 8 godzin
Ognisko na plaży to moje marzenie. Buchający żar, zapach piasku, palące się drewna. Iskrzące się iskry i atmosfera panująca wkoło. Mam nadzieję, że kiedyś przeżyje miłe chwile z najbliższymi. 
Zaczęłam od takich marzeń bo ten wosk tak mnie naprowadził. Nie należy do moich ulubionych woni owocowych czy kwiatowych, jednak wybierając go chciałam się przekonać czy producentowi udało się  odzwierciedlić ten zapach...udało mu się, z kominka wydobywa się dokładnie woń palącego się drewna takiego przesuszonego wcześniej nie mokrego (a to różnica). Byłam jednak dociekliwa i dowąchałam się w tym zapachu nuty stonowanej słodkości do tego stopnia, że skojarzyłam ją z męskimi perfumami, które raz wąchałam w perfumerii. Nie da się ukryć, że jest to woń charakterystyczna i dlatego ją pamiętałam. Wosk należy palić w małych porcjach, ponieważ staje się mocna po rozgrzaniu. 
Jest on intrygujący i oryginalny, producent mnie nim pozytywnie zaskoczył, jednak nie należy on niestety do wosków zapachowych które bym zakupiła ponownie. Cieszę się jednak, że go poznałam - było warto.

13 listopada 2014

CARMEX, BALSAM DO UST O ZAPACHU TRUSKAWKI

Witam

Legendarny Carmex krążył i nawet nadal go można spotkać w recenzjach na blogach. W okresie zimowo-wiosennym tego roku chciałam koniecznie zaspokoić swoją ciekawość i uczyniłam zakup w sieci 
Balsamu do ust Carmex o smaku truskawkowym.


Carmex - historia marki sięga początku lat 30 - tych XX -wieku. Została założona w USA przez Alfreda Woelbinga, który cierpiał na popękane i suche usta. Z tego powodu stworzył (w kuchni własnego domu w stanie Michigan) specjalną recepturę balsamu do ust. Nalewał ją do małych, szklanych słoiczków i sprzedawał aptekarzom. Dowoził je osobiście samochodem. W ten sposób balsam Carmex stał się międzynarodową i cenioną marką. 


Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują klasyczne uczucie mrowienia dając znać, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc spierzchnięte, popękane usta. 
Sposób użycia:
• Nakładaj obficie tak często, jak jest to konieczne.
• Nałóż ponownie po jedzeniu i piciu.
• Szczególnie wskazane jest użycie przed i po oddziaływaniu słońca, wiatru lub niskich temperatur.
• W celu odbudowy i utrzymania nawilżenia, należy stosować przed i po nałożeniu pomadki do ust oraz po pływaniu.

Pojemność: 10g/ Cena: około 12 zł


Moja opinia
Opakowanie - produkt otrzymujemy dodatkowo zabezpieczony w kartoniku. Sam balsam umieszczono w maleńkiej tubce z okrągłą zakrętką. Nie wielki rozmiar tubki pozwala nam zabieranie jej dosłownie wszędzie.
Zapach - wyczuwalna truskawka z przewyższającą nutą chemiczną. 
Konsystencja - zwarty żel dobrze i szybko rozsmarowujący się na ustach.
Działanie - balsam zaczęłam stosować późną zimą i początkiem wiosny. Zdarzały się zimniejsze dni jeszcze,  konsystencja balsamu potrafiła zmienić się na twardszą i trudno było wycisnąć żel. W okresie cieplejszym nie było problemów. Na ustach balsam świeci przypominał mi bezbarwny błyszczyk. 
W moim przypadku pomimo wielu pozytywnych recenzji, które przeczytałam, ten balsam wysuszał moje usta w różnych miesiącach stosowania. Dawałam mu szansę wielokrotnie, niestety zamiast je nawilżać, czułam chęć ciągłego oblizywania ust ponieważ czułam, że są suche. 
Zwlekałam z tą recenzją dosyć długo, uznałam jednak, że warto ją opublikować. Być może jestem jedną z nielicznych osób, którym ten balsam nie pomógł w pielęgnacji ust i napisały częściowo nie przychylną recenzję. Bywa i tak. Może trafiłam na gorszą partię? mniejsza z tym. Poza tym balsamem jest jeszcze kilka innych produktów tej marki - nie poddaję się i chcę poznać inny wariant zapachowy i mam nadzieję, że zaskoczy mnie tym razem pozytywnie.



10 listopada 2014

KREM - ŻEL POD OCZY BABCI AGAFII Z JONAMI SREBRA

Witam

O skórę pod oczami należy dbać szczególnie. Jest ona w tych miejscach cienka i delikatna. Z wiekiem pojawiają się w tych miejscach zmarszczki więc mając +30 od kilku lat nakładam pod oczy różne kremy.
 Kosmetyki rosyjskie cieszą się w blogosferze nadal popularnością. Osobiście poznałam ich już kilka. 
Przez ostatnie prawie dwa miesiące używałam krem-żel Babci Agafii pod oczy z jonami srebra. Zakupiłam go w sklepie internetowym. Krem został stworzony na podstawie oryginalnej syberyjskiej receptury wspartej osiągnięciami nowoczesnej kosmetologii.


Z informacji od producenta dowiedziałam się, że krem dzięki kombinacji roślinnych składników doskonale nawilża, odżywia i uspokaja nawet bardzo wrażliwą cerę, zmniejsza obrzęki i drobne zmarszczki.

Zawartość jonów srebra wspomaga proces odnowy komórek i sprzyja odmłodzeniu skóry.

Preparaty zawierające srebro wpływają na pracę gruczołów łojowych oraz niszczą większość bakterii mogących wywoływać stany zapalne skóry (zapalenie mieszków włosowych, trądzik pospolity, itp). 


Aktywne składniki

* Olej rycynowy (Hydrogenated Castor Oil) ma działanie odżywcze, kojące, regenerujące.
* Chaber – bławatek (Centaurea Cyanus Flower Extract) wykazuje działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne, łagodzące, usprawniające krążenie.
* Olej z nasion marchewki (Daucus Carota Seed Oil) opóźnia efekty starzenia skóry, nawilża ją oraz wygładza zmarszczki. Chroni przed szkodliwymi promieniami słońca oraz chroni przed przebarwieniami słonecznymi.

Skład: Aqua, Glycerin, Vegetabable Oil, Carbomer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Dimethicone, Centaurea Cyanus Flower Extract, Daucus Carota Seed Oil, Panthenol, Tocopherol (wit. E), Parfum, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol, Ag+


Sposób użycia:

Nanieść krem na czystą i suchą skórę wokół oczu lekkimi masującymi ruchami i pozostawić do wchłonięcia.

Pojemność: 40 ml / Cena około 10 zł

Zapach: mdły

Barwa: beżowa

Konsystencja: rzadka

Opakowanie: miękka tubka z ładną szatą graficzną zakręcana zakrętką (po codziennym otwieraniu i zamykaniu doszłam do wniosku, że lepszym rozwiązaniem byłoby zamykanie na klik). Całość umieszczono w kartoniku.


Działanie: krem pomimo swojej rzadkiej konsystencji okazał się być bardzo wydajny. Po uprzednim oczyszczeniu skóry nakładałam go raz lub dwa razy na dzień. Po wklepaniu skóra pod oczami  przez jakiś czas się świeciła po wchłonięciu to zjawisko ustępowało. Kiedy minął miesiąc odkąd go zaczęłam stosować zaskoczenie moje było niezadowalające, gdyż krem tak naprawdę wiele nie zrobił. Drobne zmarszczki jakie były przed takie pozostały, obrzęk kiedy byłam nie wyspana też nie był mniejszy, nie czułam też by skóra była odżywiona... po prawie dwóch miesiącach pozytywów więcej również się nie pojawiło. 

Jedyny plus po jego stosowaniu to taki, że skóra była pod oczami nawilżona. Przyznaję, że napis na nim skusił mnie do jego zakupu: ...z jonami srebra w nagłówku. W składzie te jony występują, ale na ostatnim miejscu. Ogólnie nie jest to krem z którego jestem zadowolona. Nie zrażam, nie zachęcam - podejmijcie decyzje same, czy chcecie go poznać. Cena nie wysoka więc do stracenia wiele nie macie, a może akurat stanie się dla kogoś hitem?!

9 listopada 2014

WOSK, FRANCUSKA LAWENDA


Zakochiwali się w niej najznamienitsi malarze i poeci! Pieśni o niej śpiewali namaszczeni wyjątkowym talentem bardowie! Prowansja wciąż uwodzi i kusi. Jedni twierdzą, że najpiękniejsze są prowansalskie, piaskowe domki, a inni – że za popularnością tej francuskiej krainy stoją hipnotyzujące cykady. Prawda jest jednak zgoła inna, bo Prowansja to – po prostu – nałóg i aromaterapeutyczna pokusa, której nikt nie może się oprzeć. A wszystko za sprawą lawendy, z której wykonane zostały eteryczne olejki składające się na wosk French Lavender.

Linia zapachowa: Kwiatowe
Seria: Classic
Pojemność: 22 g
Wydajność zapachu: do 8 godzin
Typ: Wosk

Lawenda kojarzy się mi z odpoczynkiem i błogimi wakacjami. Z racji, że nie mam w ogrodzie tej rośliny w okresie letnim zadowalałam się jej wonią w inny sposób. Nie odpalałam wosków, ale bywały takie ciepłe wieczory kiedy paliłam lawendowe świece, które dostałam od męża on dokładnie wie jakim prezentem bez okazji może poprawić mój nastrój. 
Lawendę uwielbiam również w kosmetykach zwłaszcza w płynach, olejkach lub solach do kąpieli. 
W ostatnich moich nabytych woskach znalazły się dwie tartaletki  z nutami lawendowymi. 
Wczoraj w pochmurną sobotę postanowiłam się wyciszyć dlatego cały prawie dzień miałam odpalony kominkiem z wonią wosku Francuska Lawenda. Dla osób kochających tą roślinę woń tego wosku będzie odzwierciedleniem prawdziwego jej zapachu z nutami przyprawy, wydaje się mi, że był to rozmaryn. Wyraźny i intensywny zapach, ale nie uciążliwy. Nie pozwalający na sen, a wyciszenie i pogodny spokojny nastrój. Chociaż rzadko powracam do tego samego wosku ten z pewnością powtórzę przy kolejnych zakupach.

8 listopada 2014

#NACOMI, PEELING KAWA I MACADAMIA

Witam
 
Peelingi są stałymi kosmetykami, jakie stosuję na skórę przede wszystkim nóg bo tam staje się ona szczególnie sucha i chropowata: zresztą, bardzo często.
Peelingi od dłuższego czasu pozwalają mi utrzymać w tych miejscach odpowiedni stan skóry.
Ostatnio moją ciekawość zaspokoił Naturalny peeling antycellulitowy z kawą i olejem macadamia firmy Nacomi.



Zawiera witaminę E, olej macadamia, olej kokosowy, masło shea oraz kawę.

Olej macadamia jest znany ze swoich antycellulitowych właściwości. Idealnie również nawilża skórę.

Drobinki kawy złuszczają naskórek i przyśpieszają przepływ limfy w skórze, dzięki czemu skórę staje się bardziej elastyczna i miękka.

Olej kokosowy oraz masło shea zawarte w peelingu pielęgnują skórę.


NIE ZAWIERA KONSERWANTÓW, ALERGENÓW ORAZ BARWNIKÓW.

Skład całkowicie naturalny.
 

Opakowanie - mocny, mleczny plastik przez który widać peeling. Zakrętka na gwint, pod nią osobny plastikowy krążek zabezpieczający.
Waga - 200 g/ Cena około 30 zł
Zapach - naturalny, dla miłośników zapachu kawy, idealny. Przypomina cukierki Kopiko.



Konsystencja - gęsta, drobinki zamoczone są w wilgotnej cieczy olejków.
Barwa - mocno brązowa.
Data ważności - pod spodem opakowania.



Działanie - peeling stosowałam na wilgotną skórę nóg oraz ramion. Po chwilowym masażu drobinki cukru traciły na skórze barwę z brązowej na jasną, natomiast ziarenka kawy wyraźnie się odznaczały na naskórku. Masaż mógł trwać dobrą chwilę po czym kryształki cukru się rozpuszczały i traciły swoją "moc". Po kilkukrotnym użyciu mogę stwierdzić, że peeling ma działanie wygładzające, usuwa dobrze martwy naskórek oraz sprawia, że skóra nabiera naprężenia i zdrowego wyglądu.
 

Posiada w swoim składzie olejki jest to spory plus, ale również i minus ponieważ ich kompozycja pozostawia tłustą skórę. Mi ten efekt nie odpowiada, więc nie każdy ten peeling pokocha pod tym względem. Musiałam się z tą opcją pogodzić i sięgać jednak po żel na koniec mycia i usuwać tłustą warstwę, która mnie drażniła.
 

Ogólnie, peeling ma pozytywne działanie.
 

Tylko ze względu na pozostawianie tłustej warstwy na skórze nie sięgnę po kolejne opakowanie tego kosmetyku, jednak jestem zadowolona, że mogłam go poznać ponieważ spełniał swoje zadanie jakie powinien czynić peeling.

 
pozdrawiam - Magda