Witam
Kremowanie dłoni to czynność, którą wykonuję niemalże codziennie zwłaszcza zimą kiedy niskie temperatury źle wpływają na skórę.
Teraz kiedy zawitała wiosenna pora zostałam zwolniona od częstego sięgania po krem bo i skóra stała się mniej wymagającą.
Bywają jednak dni kiedy chemia gospodarcza w minucie potrafi wysuszyć moje dłonie. Dlatego taki w sumie banalny kosmetyk jakim jest krem musi być w bliskim zasięgu.
Kremów do rąk mam naraz otwartych kilka. Jedne na toaletce drugi noszę w torebce, a trzeci w schowku samochodowym - nie jednokrotnie wożenie kremu przyniosło mi ulgę kiedy tuż po pracy w terenie musiałam umyć dłonie i zwyczajnie je nakremować.
Farmapol klimatycznie tego roku rozpoczął sezon letni zapełniając drogeryjne półki trzema nowościami w postaci kremów do dłoni.
Seria FRUITY JUNGLE liczy trzy wersje:
- LICZI,
- SMOCZY OWOC, i
- ACAI
"Kremy są bogate w ekstrakty z owoców egzotycznych, pielęgnują i wygładzają przesuszoną skórę."
W pierwszej chwili zostałam zauroczona egzotycznymi grafikami. Myślę, że producent tak pomysłową i kolorową szatą zwabi niejednego klienta, który właśnie sięgnie po jedną z wersji.
Opakowania są zwyczajne to tuby na zatrzask, miękkie małe (75g) idealne do mniejszych damskich torebek.
Z całej trójki poznaję wersję liczi oraz smoczy owoc. Zapachy w obu propozycjach są piękne, letnie, słodkawe.
Wersja - smoczy owoc, czyli Pitaja Królowa nocy, której owoce kwitną jedynie o zmroku. Ma unikalne właściwości. Posiada minerały i witaminy. Zawiera betalainy związki o silnych właściwościach antyoksydacyjnych.
Dłonie po zastosowaniu tej wersji są odżywione i miłe w dotyku. Nawilżenie w przypadku skóry normalnej jak u mnie o tej porze roku jest w zupełności wystarczające.
Wersja - liczi, to owoc posiadający barwne kielichy kwiatów, które cudownie owocują. Owoce mają rzesze zwolenników, którzy wprost przepadają za ich smakiem.
Podobnie jak wersja smoczy owoc i ta zawiera antyoksydacyjne właściwości ze względu na polifenole. Jego działanie mogę porównać do poprzednika.
Kremy mają średnio zbitą gęstość. Po wtarciu w skórę nie zostawiają nachalnej tłustej warstwy, a jedynie powłoczkę, która sprawnie się wchłania i daje komfort skórze. Działanie nie jest ulotne, a wielogodzinne w zależności jakie czynności wykonujemy. Mało znaczące podsuszenia zanikają natychmiast.
Atutem kremów są dyskretne egzotyczne zapachy pozostające na dłoniach, ekstrakty i olejki zawarte w składach.
Cieszę się, że mogłam je poznać. Jesteśmy nierozłączni ponieważ znalazły główne miejsce w zakamarkach mojej torebki i kosmetyczki.
Macie swojego sojusznika w pielęgnacji dłoni?
A może skorzystacie z nowości Farmapol? Zachęcone?
pozdrawiam - Magda