Witam
Co najchętniej przywozicie z wakacji? Ostatnio wśród znajomych pojawił się trend w mówieniu, że ...opaleniznę, bo to znakomita pamiątka. Ok, odpowiadam, ale czy należycie dbacie o skórę podczas opalania i zabezpieczacie ją przed oparzeniami?
Pamiętajcie, moi drodzy, że niewinne opalanie, spowodowane brakiem nałożenia odpowiedniej ochrony, może być początkiem do nowotworu skóry.
Podczas wakacyjnej pory najbliżsi nie mają ze mną łatwo. Nie szkodzi, że słyszę, że jestem upierdliwa i gadam w kółko to samo. Chcę jedynie uświadomić ich by regularnie używali odpowiednich filtrów na skórę, kiedy mają zamiar przebywać na słońcu.
W obecnych czasach wybór produktów ochronnych jest spory, więc nic nie stoi na przeszkodzie by zaopatrzyć się w dany krem do twarzy czy ciała.
W tym roku postawiłam na Cell Fusion C Cure Sunscreen 100 SPF 50+ PA+++, Krem przeciwsłoneczny dla skóry suchej i wrażliwej.
Krem nabyłam w sklepie internetowym topestetic.pl
Czym się wyróżnia to miejsce?
Profesjonalnym doradztwem.
Do dyspozycji jest specjalista, który określi potrzeby skóry i doradzi odpowiednie produkty.
oraz
Wieloma markami oferującymi swój asortyment. Dermokosmetyki rekomendowane są wcześniej sprawdzane np: zespół zbiera opinie lub opiera się na opiniach lekarzy.
Cure Sunscreen 100 SPF 50+ PA+++ to krem przeciwsłoneczny, przeznaczony do każdego rodzaju skóry, ze wskazaniem na suchą i wrażliwą czyli perfekcyjnie wpisuje się w mój rodzaj cery.
50 ml po raz pierwszy schodzi u mnie w mgnieniu oka. Wpływa na to kilka czynników.
Krem ma postać rzadkiego mleczka, zaleca się go używać codziennie rano oraz 30 min przed bezpośrednią ekspozycją na słońce. Podczas przebywania na zewnątrz należy powtarzać aplikację co 2-3 godz.
Podczas upalnych dni stosowany codziennie po kilka razy opróżnia tubkę w znacznym tempie.
Na plaży, kiedy słońce świeci na niego konsystencja staje się jeszcze bardziej luźna, trzeba skupić się podczas aplikacji bo wylewać zaczyna się przez palce.
Krem jest naperfumowany, ale z umiarem. Z początkiem wyczuć można od niego alkoholową nutę, sprawnie się ulatniającą. Ma ciekawy, niebieski odcień.
"Zawiera w swoim składzie azulen, który natychmiast przynosi skórze ukojenie, regeneruje podrażnienia oraz w znaczny sposób poprawia poziom nawilżenia skory. Zapewnia skórze bardzo wysoki poziom ochrony przeciwsłonecznej. Doskonały jako produkt pozabiegowy po inwazyjnych procedurach medycznych, złuszczaniu skóry czy zabiegach z zakresu medycyny estetycznej."
- wysoka fotoprotekcja skóry
- niwelowanie podrażnień i zaczerwienień skóry
- regeneracja uszkodzeń skóry
- ochrona skóry po inwazyjnych procedurach medyczno - kosmetycznych
- przywrócenie poziomu nawilżenia
Krem przejechał już ze mną sporo wakacyjnych km. Sprawdził się każdego upalnego dnia. Nakładany zawczasu ochraniał skórę twarzy przed promieniami, nie doprowadzał do zaczerwień czy podrażnień. Wchłaniał się do matu, zostawiając lekko wilgotny film, ale nie klejący. W składzie zawiera olej sacha inczi i hydrolizowane proteiny roślinne.
Lekarze wciąż apelują, zwłaszcza teraz o stosowanie kremów zawierających filtry przeciwsłoneczne. Jednak złota opalenizna jest co dla niektórych ważniejsza i ryzykując wystawiają skórę na promienie słoneczne w godzinach szczytu. Kilkuminutowa ekspozycja skóry może spowodować oparzenie, a to w niedługiej przyszłości może przynieść przykre konsekwencje.
Dbacie o skórę przed promieniami cało rocznie? Czy jedynie latem? A może kompletnie nie zwracacie uwagi na kremy z filtrami?
pozdrawiam - Magda