9 marca 2016

ODKRYJ NOWOŚCI WIOSENNE PARTY LITE

Witam

Nie wiem czy nastanie kiedy taki czas i uda się mi zrezygnować z otaczania się pięknymi zapachami świec, zwłaszcza od Party Lite. Każdy sezon to nowy katalog z propozycjami od których ciężko oderwać wzrok. Wygodą dla klientów jest to, że możemy zapoznać się z ofertą zarówno w sieci na stronie internetowej jak i formie papierowej, którą możemy otrzymać od konsultantki.
Party Lite to nie jedynie pachnące i dekoracyjne świece zdobiące nasze pokoje, spotkać możemy pachnące przedmioty mobilne o których pisałam <TUTAJ>.


W wiosennym czasie jednym z ulubionych rosnących na rabacie kwiatów jest u mnie piwonia. Przypomina mi zapach dzikiej róży?... Co roku ogromny bukiet piwoni biało-różowych dostaję od teściowej na imieniny. Kocham te kwiaty i ten czas kiedy rosną i niesamowicie zdobią ogród. 
Pochodząca z najnowszego katalogu propozycja baryłki w szkle z grupy kwiatowej Escential Jar wabi Nas zapachem piwoni z dodatkiem brzoskwini. Baryłkę umieszczono w kartoniku z szatą graficzną przedstawiającą imitację zapakowanego prezentu do podarowania. Znajdujący się knot w świecy jest bezołowiowy w 100% bawełniany.  Zapach nie jest mocny, ale łagodny i stabilny przez cały czas posiada identyczny rozpraszający się zapach w którym odpływam, czuję się kupiona i odprężona:)
 Na przyjście znajomych kiedy przygotowuję poczęstunek korzystam i zapalam świecę dodając małe tealight, udaje się mi stworzyć przyjemną dekorację przyciągającą wzrok, małe świeczunie w tym przypadku niebieska agawa oraz wanilia z czarnym pieprzem nadają oryginalnego zapachu i wystroju w otoczeniu większej baryłki. Stworzony nastrój umila Nam spędzony razem czas. 
 
pozdrawiam  - Magda

8 marca 2016

POSE PREZENTUJE: KREM POD OCZY

 Witam

Mając +30 używam od dobrych kilku lat w miarę regularnie kremów w okolice oczu. Robię krótkie odstępy czasowe pomiędzy nimi by skórę przygotować na skład znajdujący się w nowym produkcie. Od listopada ubiegłego roku jest ze mną krem pod oczy Pose. Wizualnie przebija on wiele kosmetyków jakie poznałam do tej pory, takiego opakowania się nie zapomina. Nie dawno opisywałam krem do twarzy, podaję link <TUTAJ>, gdzie możecie poczytać o identycznym opakowaniu jak w tym przypadku, różnią się jedynie pojemnością. Nawiązując do pojemności tego kosmetyku, która wynosi 30 ml - jest spora jak na krem pod oczy, producenci umieszczają z reguły około 15 ml. Od razu informuję Was, że koszt owego kremu wynosi 96 zł i proszę nie wpadajcie w panikę, ponieważ zwróćcie uwagę na dwukrotną pojemność oraz skład o którym napiszę poniżej. Cena jest przystępna i warto wydać taką kwotę. Ryzyko istnieje jedynie w samym działaniu. 


 Krem dozuje się za pomocą pompki typu airless - najwygodniejsze rozwiązanie z możliwych, jedynie polecam nie naciskać jej na maxa bo otrzymamy za dużo kremu.
 Krem jest biały, lekki, ale treściwy, po nałożeniu do chwili wchłonięcia pozostawia film. Zapach słaby, mało wyczuwalny. 
Z wrażliwą i cienką skórą obchodzi się łagodnie. Od razu nie widać jego efektów, nawet byłam zniesmaczona kiedy był dla skóry obojętny przez pewien czas. Po systematycznym aplikowaniu po około 3- 4 tygodniach przeglądając się w lustrze zauważyłam wygładzoną skórę, płytkie zmarszczki nie znikły, ale stały się nie co mniej widoczne przez wygładzenie, w dotyku skóra jest obecnie na wysokim poziomie nawilżenia. Krem wzbogacono w kwasy tłuszczowe GLA posiada on wiele antyoksydantów, które ratują skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem słońca i wolnych rodników. 
Krem jest uniwersalny można go stosować do każdego rodzaju skóry.  Przypuszczam, że nie jeden raz znalazł się w oku mimo woli, jednak nie dał się we znaki bo oczy nie szczypały nie doznały dyskomfortu. Jest bardzo łagodny. Używając go pod korektor nie roluje. Z kremu jestem zadowolona, zwłaszcza z dostatecznej wilgoci w wierzchniej części naskórka oraz z minimalnego wygładzenia co trudno jest osiągnąć w tym rodzaju kosmetyku.

Skład - jak widzicie imponuje. 


Opakowanie  - wzorowe! 
Krem zabezpieczony jest w pudełeczku naprawdę porządnie.


Oprawa graficzna, dobrana kolorystyka tworzą nieskazitelną całość. 


pozdrawiam  - Magda

6 marca 2016

DENKO 35

Witam

Nie mogę się doczekać prawdziwej wiosny. Mimo tego, że za oknem w tym roku marna zima, a momentami wydawało się, że wiosna tuż tuż, to jednak jeszcze to nie to. Czekam na śpiew ptaków, słońce i pierwsze przebiśniegi.  Luty mimo tego, że jest najkrótszy to zdołałam pokończyć kilkanaście kosmetyków, cieszyło mnie kiedy mogłam sięgnąć po nowości. Zapraszam na 35 denko:) jak na razie ciągnę tradycję i tego typu posty nadal się ukazują, ale czytam coraz częściej, że blogerki zaprzestają przygotowywać posty z pustymi opakowaniami...




1. Evree - krem ratunek dla rąk. Natychmiastowa ulga dla mocno przesuszonej i popękanej skóry. Krem ten daje rady i cudnie zajmuje się dłońmi podczas zimy. Jest bardzo wydajny i posiada nie wysoką cenę. Warto się z nim poznać. Recenzja <TUTAJ>

2. Be Organic - peeling myjący do twarzy, bambus i ryż. Wadą dla mnie była rzadka gęstość, oraz uszkodzone zamykanie, trochę podrażniał policzki, ale skutecznie oczyszczał cerę. Recenzja <TUTAJ>

3. Pat&Rub - krem pod oczy. Rzadki o specyficznym zapachu. Wg. mnie obietnice producenta nie zostały sprawdzone. Krem nawilżył skórę wokół oczu, ale niczego więcej nie zdołał uczynić. 30 ml jest b. wydajne nie udało się mi go skończyć w czasie 6 miesięcy. Średni. Recenzja <TUTAJ>


 4. Fitomed - olej z kiełków pszenicy. Mega wydajny olej. Wielofunkcyjny. Dodawałam go do masek, kąpieli, stosowałam solo. Polecam. Recenzja <TUTAJ>

5. Mała buteleczka oleju arganowego. 

6. Orientana - olejek do ciała, jaśmin indyjski. Używałam go na wilgotne ciało po kąpieli. Idealnie się wchłania, częstuje wonią jaśminu. Daje skórze odżywienie i nawilżenie. Recenzja <TUTAJ>


7 . Balea - men, pasta do włosów. Używana przez męża, dyscyplinowała włosy, pozwalała na układanie i nabłyszczała.

8. Be Organic - krem do twarzy, masło kakaowe i kwas hialuronowy. Na początku stosowania skóra przyjmowała krem ochoczo, jednak po czasie zaczęła się zapychać:( mieszane uczucia mam co do tego kremu. 

9. Mokosh - żurawinowe masełko do ust. Wadą co dla nie których to aplikacja palcem. Samo działanie zadowalające.


 10. GoCranerry - aksamitny żel pod prysznic z balsamem nawilżającym. Przyjemny żel, mało się pieni, tworzy na skórze taki film podczas mycia. Przy systematycznym używaniu nawilża skórę normalną bez ponownego nawilżania np: balsamem. Nie uczula. Polecam.

11. Fitomed- szampon ziołowy do włosów koloryzowanych. Mocno oczyszcza, rzadki przez co mało wydajny. Po czasie pojawił się u mnie łupież, a włosy nie utrzymały na długo koloru. Nie polecam.

12. Fitomed - odżywka ekstaraziołowa. Bardzo szybko się skończyła - 200 ml. Jedynie luźno można było rozczesać włosy. Do długich włosów nie polecam bo odżywka nie ma szans się wykazać.


13/14/15. BingoSpa - szampony, różne rodzaje. Mocno średnie. Recenzja <TUTAJ>


16. Bio Cosmetics Sweden - kremowy żel pod prysznic. Zapach proszku persil do prania, dla mnie był wadą, a mężowi odpowiadał. Czyli gusta i guściki:) mył dobrze nie przeczę, nie podsuszał ulgi w nawilżeniu nie dawał. Atutem była pompka dozująca.



17. Balea - pianka do golenia z aloesem. Sympatyczne opakowanie, gęsta pianka i bardzo wydajna, podczas golenia nawilżała i zmiękczała włoski. Polecam.



18. Pure - żel do mycia ciała. Obłędny zapach różany z piwonią. Dobrze oczyszczała i dawał lekkie nawilżenie. Kupiony w sklepiku z chemią niemiecką za niską kwotę. Polecam.



Znacie coś z mojego denka? jak tam Wasze wykończenia lutowe?



pozdrawiam  - Magda

4 marca 2016

YANKEE CANDLE PRZEDSTAWIA: PŁATKI BZU

Witam

LILAC PETALS

Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Simply Home. 
Wyczuwalne aromaty: płatki bzu.



Dawno nie miałam tak prostego zapachu wosku do interpretacji. Pochodzi on z serii Simply Home, podobno jest już wycofany. Mi udało się go jeszcze nabyć. Lilac Petals to tartaletka barwy liliowej. Etykieta przedstawia gałązkę wiosennego bzu, a roztopiony wosk uderza zapachem czystego bzu. Nie jedna osoba postawiona jest do pionu kiedy znajdzie się w bliskim obrębie kominka, gdzie pali się o to ten wosk. Zapach dosyć mocny, konkretny sądzę, że nie wszyscy miłośnicy YC go docenią, jeżeli nie lubią charakterystycznych kwiatowych nut. W pierwszym rzucie, że tak napiszę trafił do kominka w ilości 1/4 porcji. Intensywność można regulować ilością. Dla mnie takie wiosenne pobudzenie przynosi radość, a palony w ciepły dzień przy otwartym oknie przynosi dobre samopoczucie. 
Jedyna wada tego zapachu jest taka, że rozpuszczony ponownie wosk nie daje otoczeniu już żadnej nawet najmniejszej nuty zapachowej, co zdarza się to w wielu innych YC. 
Sądzę, że mile jest widziany o każdej porze roku.

Wosk dostępny na goodies.pl

pozdrawiam - Magda

2 marca 2016

POZNAJCIE MARION: HYPOALERGICZNY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Witam

Z kosmetykami Marion przed założeniem bloga znałam się bardzo dobrze, sporo ich kupowałam dlaczego? zadowalało mnie ich działanie zarówno na ciało i włosy oraz zachęcały przystępnymi cenami i tak jest do tej pory Marion nie opróżni nam kieszeni. W ciągu trzech lat odkąd prowadzę blog zrecenzowałam zaledwie kilka produktów tego polskiego producenta. Czas nadrobić zaległości dlatego dziś zapraszam czytelników na opinię Hypoalergicznego płynu do higieny intymnej - Marion.


Na co zwróciłam pierwsze uwagę widząc ten płyn?
Miło było przeczytać, że płyn nie zawiera barwników, mydła, SLES i SLS.
Znajdziemy w nim:
wyciąg z hibiskusa eco - przeciwdziała procesom zapalnym , łagodzi skórę podrażnioną i skłonną do alergii
prebiotyk - stymuluje rozwój flory bakteryjnej, nie dopuszczając do rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych
kwas mlekowy- wspomaga odbudowę naturalnej mikroflory oraz pomaga utrzymać fizjologiczne 


Płyn wizualnie zaspokoi mam nadzieję każdego przyszłego klienta. Niebieska krystaliczna nalepka sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z błękitnym płynem jest to złudzenie bo w rzeczywistości płyn jest bezbarwny, ale za to łatwy do ocenienia ubytku. Ważnym elementem produktu jest wygodna pompka, dozująca jednokrotnie wystarczającą ilość płynu.
Płyn pachnie delikatnie nie jest to zapach naturalny, który mogę porównać z jakimś owocem czy kwiatem, ale sprawia, że chętnie się go wącha. Gęstość średnia.
Z działania jestem zadowolona i mogę Wam go zarekomendować. Płyn znakomicie odświeża, wiem bo inne podobne płyny np: Venus u mnie nie spełniały tych standardów. Po nastu użyciach wiedziałam, że myjąc wrażliwe miejsca nie doznam przykrych niespodzianek. Płyn bardzo dobrze reguluje pH skóry, nawilża ją, dzięki czemu czuję się w różnych warunkach komfortowo i bezpiecznie.

Cena – ok. 9,00 zł/ 300 ml 
Dostępność - np: <TUTAJ>



pozdrawiam  - Magda