12 maja 2016

HAPPY BOX - FARMONA

Witam


Wczoraj, po powrocie z pracy na progu czekała na mnie przesyłka. Zaczęłam ogarniać pamięć - czy ja na coś czekam? hmmm po zastanowieniu, nie. Kurier zostawił ją na progu domu! - widocznie miał sporo przesyłek do rozwiezienia. Paczuszka obklejona cała folią z logo Farmony. Uwierzcie, sądziłam, że to jakaś pomyłka. Po zerwaniu zewnętrznego odzienia pudełeczka ukazało się śliczne w barwach pastelowych pudełeczko z napisem Happy Box, w środku nowości z asortymentu firmy i liścik przewodni. O tak! Farmono! uśmiech od razu pojawił się u mnie na twarzy!


Pudełeczko przed otwarciem:) mam już dla niego przeznaczenie. Jest ozdobne, pastelowe barwy wyglądają bardzo ładnie - pudełeczko posłuży do przechowywania lakierów do paznokci.



W środku, nowości okalała ozdoba beżowa w którą zawinięto kosmetyki. Na dnie znalazłam liścik opisujący co będę poznawać:) jesteście ciekawi? zapraszam, poniżej krótka charakterystyka produktów o których napiszę już wkrótce.


Tutti Frutti Kiwi & Karambola balsam do mycia rąk


"Balsam do mycia rąk o apetycznym aromacie kiwi ze słodką nutą karamboli to orzeźwiające połączenie dojrzewających na słonecznych wyspach Indonezji złocistych owoców karamboli oraz soczystego aromatu kiwi. Pozwól sobie na oszołomienie intensywnym zapachem i wypełnienie radością na cały dzień."

Jantar kuracja w ampułkach


"Kuracja w ampułkach Jantar do włosów bardzo zniszczonych i słabych zawiera wyciąg z bursztynu oraz wyjątkowe składniki odżywcze, dzięki czemu wzmacnia i odżywia włosy. Spektakularne efekty gwarantuje tradycyjna receptura o wyjątkowej skuteczności działania."

Suchy szampon pokrzywa do włosów przetłuszczających się


"Nasz suchy szampon z pokrzywą opracowaliśmy dla wszystkich, którzy mają przetłuszczające się włosy. Skomponowaliśmy go z cenionych od wieków naturalnych składników roślinnych, dzięki którym włosy, bez konieczności mycia, odzyskują komfortową świeżość. W opracowanie receptury, opartej na bogatej tradycji zielarskiej, włożyliśmy całe nasze doświadczenie, dlatego jesteśmy spokojni o efekty."

Dezodorant do stóp 4w1 dla kobiet


"Dezodorant do stóp 4w1 dla kobiet zawiera wielofunkcyjny i unikatowy składnik Sensidin®DO, który zwalczając bakterie odpowiedzialne za grzybicę zapobiega jej powstaniu i nawrotom, jednocześnie skutecznie neutralizuje nieprzyjemny zapach potu. Regularne stosownie dezodorantu zapewnia skuteczną ochronę stóp przed grzybicą i przykrym zapachem oraz zapewnia suchość i świeżość przez cały dzień. Pozostawia subtelny, kwiatowy zapach."

Kilka próbek:)


Kogo wczoraj tak przyjemnie zaskoczyła Farmona?

pozdrawiam - Magda

10 maja 2016

OSTRY ZDZIERAK BALEA Z ALOESEM

Witam

Podekscytowana wizytą w DM zwinęłam peeling do twarzy Balea z półki nie doczytawszy dla jakiego rodzaju cery jest polecany. Zwabiła mnie głównie napis na tubce "mit Aloe Vera". Po przyjeździe do Polski kiedy usiadłam w domu i zaczęłam bliżej zapoznawać się z zakupami przy tym peelingu zorientowałam się, że nadaje się do cery normalnej i mieszanej. Na początku było przerażenie, nie ma jak jednak samemu się przekonać jak faktycznie cera taka jak moja sucha-wrażliwa zareaguje. Jak wykorzystałam peeling w pielęgnacji cery? o tym w dzisiejszym poście.





Pojemność: 75 ml
Cena: około 6 zł
Przeznaczenie: cera normalna, mieszana
Zastosowanie: niewielką ilość nakładać 1-2 razy w tygodniu na lekko wilgotną skór. Delikatnie masować.
 Spłukać ciepłą wodą.


Produkt wegański, nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Nie testowana na zwierzętach.

Przebadana dermatologicznie.

Utrzymuje naturalne PH skóry

Skład nie jest jakiś bogaty, aloes, który miał przewodzić i producent zaakcentował go na przodzie tubki znajduje się daleko w składzie. 

Opakowanie to miękka tubka z zatrzaskiem. Zaprojektowana garficznie miło została przeze mnie przyjęta. Gęstość peelingu jest kremowa z dużą ilością maleńkich drobinek - ostrych. Zapach peelingu jest słaby, nie razi. 


Dylemat na początku miałam spory, czy użyć go do wrażliwej cery? spróbowałam - w małej ilości i wymieszany z innym żelem do mycia cery peeling jedynie z lekka doprowadzał do zaczerwienienia policzków, które szybko wracały do normalnego stanu. Sama byłam zdziwiona, że mimo ostrych ziarenek peeling nie zasiał spustoszenia na skórze, a jedynie doskonale ją oczyszczał. Po zmyciu występowało ściągniecie skóry, które niwelowałam od razu dobrym kremem. Raz na tydzień takie oczyszczanie nim na dłuższą metę nie szkodziło cerze. Produkt regulował naturalną florę. Nie nawilżał jej jedynie, spisał się w usuwaniu martwego naskórka. 
Czytałam na innych blogach, że jest idealny w przypadku skóry tłustej.

Znacie go może? z jakiego peelingu obecnie korzystacie?

pozdrawiam - Magda

9 maja 2016

FLOS-LEK LIP CARE WAZELINA KOSMETYCZNA DO UST, POMARAŃCZOWA

Witam

Czy dbacie o usta jedynie zimą? nakładając ochronne pomadki? u mnie opieka nad tą częścią twarzy trwa cały rok. Od jesieni do późnej wiosny używam bardziej tłustych pomadek, które ochronią usta przed zimnem i zapobiegną szybkiemu wysuszaniu. 
Jesień przywitałam wazeliną kosmetyczną Flos-Lek, mimo, że w 15 g opakowaniu jest jej jeszcze trochę musiałam przerwać jej stosowanie kilka dni temu ponieważ straciła ważność. Poza tym jest podana jedynie data ogólna nie ma znaczka informującego ile czasu wazelina jest ważna od otwarcia. 


 Wazelina zapakowano w ciepły, barwny kartonik z okienkami. W tylnej części producent informuje o zastosowaniu, działaniu, efektach, sposobie użycia i składzie. W chłodniejsze dni jej konsystencja jest zwarta w cieplejsze wygodniej się ją pobiera z pojemniczka. 


15 g wazeliny zamknięto w aluminiowym krążku z wieczkiem. Aplikacja nie należała do moich ulubionych, bo musimy zanurzyć palec oraz nim nałożyć specyfik na usta, dlatego wazeliny używałam jedynie przed wyjściem z domu/lub w domu. Wazelina z początku miała delikatny pomarańczowy zapach, po czasie jednak zwietrzał i uzyskała taki nijaki posmak kiedy dostała się do buzi przez przypadek. 
Jej działanie było skuteczne zaraz po nałożeniu, usta mocno nawilżała i pozostawiała komfort. Zimą przed wyjściem rezygnowałam  z pomadek na jej rzecz. Chroniła usta przed wiatrem i niską temperaturą. Po krótkim czasie zauważyłam, że częstsze nakładania dawały ten efekt. Dlatego poza domem jej działanie było krótkotrwałe. 


W domowych warunkach użyta kilkakrotnie na dzień działaniem mnie zadowalała, usta były szczęśliwe, natłuszczone, nie sklejały się, wazelina nadawała im lekką poświatę oraz zosatwiała na ustach film ochronny. Wychodząc na chłód jej zakres ochronny kończył się po góra 1 godzinie, wtedy wspomagałam się inną ochronną pomadką. 
Jak ją oceniam? średnio, przy regularnej aplikacji dbała o usta, jednak w czasie przebywania poza domem kiedy nie zdecydowałam się jej nakładać "brudnym palcem" ochrona ginęła co usta zaczęły to odczuwać. Ratunkiem była pomadka innej firmy w sztyfcie. 
Wazelina nie posiada parabenów i posiada całkiem przyzwoity skład. Cena niska - raptem 6 zł. Producent oferuje kilka wariantów zapachowych.



pozdrawiam  - Magda

7 maja 2016

DENKO 37

Witam

Wiosna obudziła we mnie nowe spojrzenie na życie. Uważam, że to najlepszy czas kiedy należy zerwać z niepowodzeniami i zacząć lepszy etap. 
Oczywiście post z kategorii denko, publikowany jeszcze na moim blogu ukazuje się z lekkim opóźnieniem. Co miesiąc cieszę się z zakończonych produktów, ale do napisania tego postu zawsze się ociągam.  Po spojrzeniu wczoraj w pudło, gdzie umieszczam puste opakowania doszłam do wniosku, że czas na nie. 
Zapraszam na denko 37.



 1. Marion - hypoalergiczny płyn do higieny intymnej. Mój pierwszy produkt do miejsc intymnych tej firmy, kilka miesięcy temu nie sądziłam, że można go znaleźć w asortymencie. Nie mam do niego uwag - dobrze obchodził się z wrażliwymi miejscami, dawał w porządku odświeżenie.
2. Balea - balsam pod prysznic. Pełna recenzja <TUTAJ>
3. Gilette - żel aloesowy do depilacji. Po spłukaniu skóra za każdym razem była nawilżona, nie zostawała nigdy ściągnięta czy podrażniona. Żel pozostawiał skórę miękką, gładką w dotyku przez kilka dni nie wyczuwałam odrastających włosków. Pełna recenzja <TUTAJ>


 4. Eveline - termoaktywne serum wyszczuplające. Mam duże wątpliwości co do działania tego produktu. Nie liczyłam, że zmniejszy cellulit to po pierwsze, ale zachowywało się dziwnie to serum po aplikacji. Raz potrafiło rozgrzać skórę do wytrzymania, innym razem prawie nie odczuwałam ciepła!? Ogólnie to serum jedynie częściowo wygładziło naskórek i na tyle. Ta wersja jest u mnie stracona:( 
5. Biały Jeleń - polecam, często kupuję produkty tej firmy do higieny intymnej, nigdy nie przytrafiło się mi nic złego. Pełna recenzja <TUTAJ>
6. Balea - żel pod prysznic. Pierwsza wersja zapachowa co nie zachwyciła. Woń truskawek chemiczna, sztuczna. Działanie dobre.

 

7. Cztery Pory Roku - serum do paznokci i dłoni. Uważam, że słowo serum w tym przypadku jest za duże. Dobry krem już brzmi wiarygodniej. Serum używałam kiedy dłonie nie były w kiepskim stanie, a skóra nie była jakoś szczególnie w tym okresie wymagająca. Serum się sprawdziło  - polecam. 
8. Świt Pharma - serum odżywcze SPA dla stóp. Przy regularnym stosowaniu w szybkim tempie przywróciłam stopy wraz z miejscami na których utworzyły się zadziorne skórki do stanu gładkiej powierzchni. Serum tanie - skuteczne, zawiera mocznik.
9. Be Organic - serum pod oczy. Nawilżenie uzyskałam pod kilku dobrych dniach w późniejszym okresie minimalne napiętą skórę, sądziłam, że pod tym względem serum będzie mocniejsze. Nie przyniosło jednak szczególnego zachwycenia, jedynie nawilżenie, niby mało i nie mało, ale po tak dobrym składzie i zapewnieniom producenta sądziłam, że wypadnie lepiej. Buteleczka zawiera pompkę, gładko chodzącą, ale jak dla mnie dozowała za obfite porcje sera, które nie byłam w stanie wklepać. Czy polecam? średnio.
10. Orientana - Terapia Ajurwedyjska do włosów. Polecam. Pełna recenzja <TUTAJ>


11. Eveline - tonik micelarny. Wypadł prawie dobrze. Coś w nim było, że skończyłam buteleczkę bez marudzenia. Oczyszczał dobrze skórę, nawilżał. Wg. producenta nie ma w nim alkoholu, ale przy każdorazowym użyciu na pierwszy plan w zapachu wysuwał się alkohol, szybko się ulatniający. Odnośnie buteleczki i dozowania - rewelacja. Nie wyrzucam jej przeleję inny tonik by cieszyć się samym dozowaniem.
12. White Flowers - mydło solankowe. Polecam. Pełna recenzja <TUTAJ>
13. Pose - krem na dzień do twarzy. Skład kremu należał do bardzo dobrych, zmieszane ekstrakty i oleje. Krem na skórę miał dobry wpływ utrzymywał stałe nawilżenia, skóra stała się gładka. Krem nie zapychał, do momentu wchłonięcia występowała świecąca poświata. Odnośnie samej struktury nie łatwo mi się wypowiedzieć, ciężko mi określić, być może gdybym poszła na badanie skóry to by się okazało w jakim jest stanie. Cena dość wysoka. Polecam go jednak poznać.


14 - Rexona - men. Skuteczna, nie pozostawia plam na koszulkach. Cały dzień utrzymuje świeżość. Polecamy.
15. Ziaja soft - antyperspirant w kremie. Na zimę idealna, kiedy nie potrzebuję mocniejszego kosmetyku pod pachy. Kolejne zużyte opakowanie. Polecam ją poznać.
16. Bielenda - wazelinka o zapachu róży. W posmaku  nie przypomina różanej woni, a lekko owocowy trochę sztuczny smak. Miałam wrażenie, że im dłużej jej używam tym usta stają się bardziej suche co doprowadzało do częstego oblizywania, wazelinkę po czasie odłożyłam nie kończąc jej.

pozdrawiam - Magda 

6 maja 2016

LAWENDOWY CZAS W OTOCZENIU ZAPACHÓW Z BISPOL

Witam

Stali czytelnicy wiedzą, że lawendowy aromat chętnie widzę skryty zarówno w kosmetykach jak i świecach. Firma Bispol rozszerza swoją produkcję i wprowadza na rynek coraz to nowsze zapachy oraz świece różnego rodzaju. 
Pomimo, że sezon zimowy już za nami, a wtedy najczęściej palę świece, świeczki czy woski to nadal serwuję sobie te dobrodziejstwa. Zima to najlepsza pora, kiedy "światełka" biją swym blaskiem w wieczory we dwoje lub po prostu na urozmaicenie sobie zimnego dnia. Należę do osób, które nie zaprzestają i nadal się otaczają świecami nie tylko zimą, ewentualnie upał w lecie sprawia, że na kilka tygodni jednak z świec rezygnuję. 
W obecności lawendowych nut mój umysł odpoczywa, odkąd pamiętam to lawenda towarzyszy mi często i jestem z nią szczęśliwa. Stale zaopatruje się w świece lawendowe lub olejki eteryczne, ponieważ przy bólach migrenowych pomagają się  mi wyciszyć i zasnąć przez co ból się uspakaja.


Małe tealight pakowane są w zestawy: 6,18 lub 30 sztuk. Po przecięciu foli jak w przypadku 30 sztuk najlepszym rozwiązaniem jest umieścić małe tealight w szczelnym pojemniku co zresztą uczyniłam i przy wyciąganiu kolejnej sztuki zapach jaki się wydostaje jest zniewalający. Bispol w ofercie ma również większe tealight nie nadające się do kominka przez swoją średnicę 5,7 cm, ale za to taka świeczka palona solo daje więcej aromatu otoczeniu. 
Moc aromatycznych tealight jest średnia  w moim odczuciu, wolę mocniejsze nuty, myślę, że jest to spowodowane sympatią aromatu jaki daje mi lawenda. Czas wypalania to około 4 godziny. Te tealight możemy palić osobno jak i również umieszczać je w podgrzewaczach np: z woskiem lawendowym, tworzą wtedy "moc" tak lubianej przeze mnie lawendy.



Kolejną propozycją Bispol są Świece w szkle i folii, do wyboru mamy kilka wariantów zapachowych, jednym z nich są nuty lawendy ukryte w świecy. Taka świeca zapakowana w urokliwe kartonowe opakowanie z oczkiem jest dobrą propozycją prezentową i niezobowiązującą. Karton jak i folia na szkle powleczone są grafiką - łąki lawendowej. Co spoglądałam na tą szatę to chciało się mi być w tej chwili w takim miejscu. Po pierwszym i drugim odpaleniu na początku świeca wypalała się równomiernie ocieplając sypialnię swoim aromatem - lekkim, nie duszącym, ale jak dla mnie za słabym. Po kolejnym foliowa grafika niestety zaczęła schodzić, winą był knot krzywo osadzony. Urok tak naprawdę znikł bo oskubana ozdoba nie wyglądała przyjemnie. 



Ceny asortymentu Bispol nie należą do wysokich, można je nabyć np: w Kauflandzie, Intermarche. Wieczorami lub w deszczowe dni rozświetlają pomieszczenia wypełniając je delikatnym aromatem. Jak dla mnie wersja lawendowa mogła by być mocniejsza, ponieważ jest wyczuwalna w bliskim otoczeniu palącej się świecy lub tealight. Dla zagorzałych wielbicieli lawendy proponuje poznawać te aromaty w zamkniętych pomieszczeniach/małych.

Znacie produkty zapachowe Bispol? jakie macie o nich zdanie?


pozdrawiam - Magda