15 maja 2019

PEREŁKA OSTATNICH DNI - ZAPACH ORIFLAME /AMAZING PARADISE/

Witam

Ostatnio uśmiecham się kiedy zerkam na kącik zapachowy, ponieważ jego liczba flakoników w ostatnim czasie znacznie wzrosła.  Świeża buteleczka jaka dołączyła do zapachowej rodzinki pochodzi z Oriflame, a prezentuje ją bukiet wody perfumowanej o nazwie Amazing Paradise. Spośród kilku zapachów marki jakie poznałam do tej pory ten przebija poprzednie. Stał się moją perełką tej wiosny.







Jak przedstawia go producent?

"Fascynujący, jedyny w swoim rodzaju klejnot luksusowego świata zapachów. Rzadka nuta Paradise Drop została stworzona na wyłączność Oriflame i to właśnie dzięki niej kreacja jest tak unikalna. Zapach rzadkich, egzotycznych kwiatów otaczają akordy drzewne i cytrusowe, kreując niezapomnianą kompozycję o iskrzącym, musującym charakterze."

Wow! Po takim opisie, nie wąchając wcześniej testera zdecydowałam się na flakonik 50 ml.

Ryzyko jednym słowem, opłacało się:)










Jego całokształt zasługuje na wysoką notę. 

Zacznę od wizualnej części.

Zapach jest zapakowany w szykowny kartonik z wyżłobionymi akcentami. Widać, że producent chciał tym zwrócić uwagę i mu się udało. Te drobne zaznaczenia nie tylko sprawiają, że opakowanie wygląda schludnie, ale wyróżnia się od gładkich klasyków.

Flakon to kanciasta szklana buteleczka w turkusowym odcieniu. W sumie wyglądałaby na przeciętną, gdyby nie zatyczka o fantazyjnym kształcie, złożona z kilkudziesięciu elementów przypominających szyszkę lub łuski morskiej syreny.








Amazing Paradise jest zapachem jaki ukazał się w 2016 roku.

Autorami jego są Evelyne Boulanger i Alexandra Carlin.


Nuty głowy: kwiat mandarynki, gujawa i liść fiołka

Nuty serca: malina i jaśmin

Nuty bazy: piżmo, wanilia i choinka








Nie rozgraniczam zapachów co do pory roku. Na przekór w zimowy czas lubię spryskać się letnim, wakacyjnym bukietem, który znacząco poprawia mój nastrój, a latem zdarza mi się użyć np: cięższego zapachu.

Amazing Paradise należy do zapachu (oczywiście według moich odczuć) luksusowego, w którym odnajdzie się każda kobieta. Wyłania się z niego świeżość, czystość, a wszystko to podkreśla znikoma nuta jaśminu, która dodaje mu głębi. 


Z tym zapachem można zaplanować wakacyjny czas. Sama buteleczka daje już do myślenia bo kojarzy się z lazurowym wybrzeżem, czystą wodą i odpoczynkiem na plaży. Natomiast zapach uwodzi swym ciepłem, wykwintnością i zniewalającym bukietem. W dalszej części na jaw wychodzą domieszki uzyskane z nut malin i fiołków. Nie są one przytłaczające, rozważnie się zachowują. Całości owiana jest lekką słodkością, która nigdy nie dominuje i nie zakłóca bukietu.

Woda ta należy do kategorii wodno-owocowo-kwiatowej. Będzie pasować do każdej kobiety bez względu na wiek oraz okoliczności w jakiej postanowią oczarować towarzystwo. 

Zapach utrzymuje się na skórze do 6 godzin, na ubraniach przebywa do paru dni.

Amazing Paradise możecie zamówić zarówno na stronie internetowej jak i u konsultantek. Warto odwiedzić także stronę klub-konsultantek.pl/katalog-oriflame



Macie swojego ulubieńca zapachowego od Oriflame?



pozdrawiam - Magda

13 maja 2019

LABORATORIUM JOANNA, SERIA CANNABIS SEED DO WŁOSÓW /NAWILŻAJĄCO-WZMACNIAJĄCA/

Witam


Konopny olej/ekstrakt podbija rynek kosmetyczny. Staje się on coraz bardziej popularny ze względu na posiadane kwasy.  


Stosowany na włosy, ułatwia ich rozczesywanie. Ma także doskonały wpływ na kondycję skóry głowy, dzięki czemu włosy są lepiej odżywione i błyszczą.
Jednak nie wszystkie marki go doceniają i są na niego zdecydowane. A szkoda...

Laboratorium Joanna wypuściła już drugą serię z ekstraktem z konopi. Pierwszą poznałam w ubiegłym roku, dotyczyła pielęgnacji skóry ciała. 

Świeża, to wersja do włosów delikatnych i uwrażliwionych. Składa się z: szamponu, odżywki i odżywki-wcierki.

Formuły kosmetyków zostały tak opracowane, aby składniki aktywne działały synergicznie, potęgując dobroczynny wpływ produktu na włosy.








Klasycznie rozpoczynam mycie włosów od szamponu (w okresie wzmożonej pielęgnacji zanim umyję włosy nakładam na nie olej/maskę).


Ten już na wstępie zaskoczył mnie subtelnym, świeżym zapachem. 
Czym prędzej sięgnęłam po kolejne produktu tej serii sprawdzając w nich woń, która okazał się być równie przyjemna.

Szampon oprócz ekstraktu z nasion konopi posiada jeszcze jeden wartościowy składnik jakim jest sok z liścia aloesu. 

Szampon nie zawiera silikonów.

Przeźroczysta gęstość jest w nim prawidłowa, nalany na dłoń nie spływa bezsensownie przez palce do odpływu. Za sprawką zapachu mycie włosów staje się sielankowe.

Po paru umyciach uznałam, że szampon nie jest w stanie mnie uczulić bo prawdopodobnie by już to zrobił. Zero łupieżu też było dobrym znakiem.

Za każdym razem dobrze oczyszcza włosy, usuwa środki do stylizacji. Jedyny minus mogę mu postawić za pieczenie oczu kiedy do nich się dostanie.









Odżywkę nawilżająco-wzmacniającą mogę użyć na trzy sposoby:


  • Jako odżywkę – niewielką ilość odżywki nanieść na umyte, osuszone ręcznikiem włosy i delikatnie wmasować. Pozostawić na włosach przez chwilę, następnie spłukać.
  • Jako maskę – niewielką ilość maski nanieść na umyte, osuszone ręcznikiem włosy i delikatnie wmasować. Pozostawić na włosach 3 do 5 minut.
  • Jako pielęgnację bez spłukiwania – nanieść niewielką ilość produktu na mokre lub suche włosy omijając skórę głowy. Pozostawić na włosach.
W moim przypadku było oczywiste, że wybrałam propozycję 1, ponieważ cienkich włosów nie warto dodatkowo obciążać, a moje właśnie takie są.

Aktywnemu składnikowi czyli ekstraktowi z nasion konopi towarzyszy olej kokosowy, który przez moje włosy jest w pełni akceptowany.
Odżywka jest kremowa. Wsiąka we włosy momentalnie. Ja dodatkowo przez kilkanaście sekund wmasowywałam ją na długości po czym spłukiwałam.
Włosy z kolejnym myciem jedynie zyskują. Nie osiągnęłam jeszcze zadowalającego nawilżenia. Może jestem niecierpliwa i oczekuję za szybko efektów?

Odżywka przynosi ulgę podczas rozczesywania włosów przez co nie tracę ich niepotrzebnie (zdarza mi się je szarpnąć, kiedy się spieszę).







Odżywka-wcierka ma płynną formę. Aplikuję ją za pomocą atomizera.

Polecana jest do pielęgnacji skóry głowy oraz włosów. Ma nawilżyć i wzmocnić oraz złagodzić wrażliwy skalp.

Ekstraktowi z nasion konopi partneruje sok z liścia aloesu i kompleks witaminowy.

Po umyciu włosów odżywkę-wcierkę rozpylam na włosach oraz przy nasadzie. Po wykonaniu masażu rozczesuję je i daję naturalnie wyschnąć.

Wcierka nie obciążała włosów, czego się obawiałam. Nie stosuję jej  za każdym razem, raz w tygodniu taki zabieg wystarcza.

Zadaniem pantenolu i alatoniny jest załagodzenie ewentualnego podrażnienia i tu odżywka sprawnie sobie poradziła w moim przypadku.







Linia Cannabis seed utrzymana jest w mocnej czarno-zielonej grafice przez co staje się widoczna podczas zakupów. 


Opakowania wygodnie trzyma się w dłoni podczas aplikacji, a pozostawione na brzegach wanny pełnią w pewnym sensie funkcję ozdobną, ponieważ na białym tle stają się wyraziste.





Te trzy produkty do pielęgnacji włosów nadają się do codziennego stosowania. Szampon oczyszcza i pielęgnuje włosy, a odżywki stopniują jego działanie. Kosmetyki na wzajem współgrają i się uzupełniają. 

pozdrawiam - Magda

11 maja 2019

OBRAZ "SPACER NAD MORZEM" /GALERIA ARTGEIST.PL/

Witam 


Nawet nieznaczny remont jest w stanie pobudzić u każdego wyobraźnię. A co za tym idzie? Planowany wystrój z nowymi dekoracjami może zupełnie odmienić nudne jakby mogło nam się wydawać miejsce w którym odpoczywamy i spędzamy w ciągu dnia większość czasu.


Pragniemy przecież by nasze gniazdko było przytulne, funkcjonalne i tkwiła w nim cząstka nas. Dlatego zanim wykonamy nawet najmniejszy remont związany z np: z malowaniem ścian powinniśmy zaplanować ułożenie mebli, kwiatów, lamp stojących, wypoczynku itd.

Kilkakrotnie przekonałam się, że drobne dodatki mogą ocieplić pomieszczenie i nadać mu zjawiskowego wyglądu. Na szczęście pomysłów mi nigdy nie brakuje i z każdą zmianą potrafię wnieść w pomieszczenie coś nowego, świeżego co zupełnie pozwala zapomnieć o starej aranżacji. A ta nowa w pewnym sensie odmienia moje życie bo wiem, że włożyłam w nią całe serce.

Inspirując się pomysłami zaczerpniętymi z programów tv i internetu o remontach i dekorowaniu pod koniec ubiegłego roku dosłownie w ostatnich ciepłych jesiennych dniach zdecydowałam się na metamorfozę mieszkania. Przyznaję, że wyszło bardzo dobrze. 


Kolorem przewodnim ścian stała się biel z szarością o której marzyłam już wcześniej. A jednak marzenia się spełniają,...ale nie do końca. Sypialnia, kuchnia, przedpokój mogę napisać, że nie sprawiły mi większych problemów. Oprócz nowego koloru ścian dokupiłam narzutę, dywan i kilka drobiazgów w odcieniach szarości i temat zamknęłam.

W jedynym z pokoi od strony wschodniej czyli w takim w którym przez większość dnia światło nie jest mocne został problem z jedną ścianą na którą nie miałam kompletnie pomysłu. Zupełna pustka! Ściana goła przez wiele miesięcy psuła mi jedynie nastrój.


A jestem zdania, że nic na siłę, nie chciałam starego obrazu czy ustawienia na tej ścianie sztucznego drzewa, które w rezultacie trafiło w dobre ręce bo nie komponowało w żadnym pomieszczeniu. Wiem, wiem, szkalujecie mnie za sztuczną roślinność, ale w tym pokoju kwiaty od zawsze nie chciały rosnąć przez brak światła. Dlatego maniaczka kwiatów doniczkowych musiałam wprowadzić roślinność w gorszym wydaniu.

Dopiero parę tygodni temu natrafiłam w internecie na galerię Artgeist w której wyszukałam odpowiedni pięcioczęściowy obraz zatytułowany „Spacer nad morzem”.







Galeria zafascynowała mnie od pierwszego wejścia. Uważam, że najbardziej kapryśna osoba jest w stanie dobrać do wystroju swojego salonu, łazienki, kuchni czy przedpokoju odpowiedni obraz, fototapetę czy tapetę na ścianę. 

Galeria oferuje: 


  • obrazy ręcznie malowane w tym dzieła artystów z całego świata, przygotowywane z największą pasją i starannością – obrazy inspirowane wieloma kulturami i stylami
  • obrazy na płótnie występujące w kilkudziesięciu kategoriach w tym: Pejzaże, nowoczesne abstrakcje, zdjęcia na płótnie zwierząt lub fotografie najsłynniejszych miejsc na świecie.
  • designerskie fototapety, inspirowane najświeższymi trendami - nowoczesnymi abstrakcjami, geometrycznymi figurami lub magicznym światem fantasy. 
  • naklejki dekoracyjne oferowane w kilkunastu wersjach kolorystycznych. Motywy, jakie można znaleźć wśród naklejek ściennych, to przykuwające wzrok, modne motywy dekoracyjne. Kwiaty i motywy roślinne, zwierzęta a wśród nich koty, konie, ptaki oraz wzory abstrakcyjne i geometryczne.





„Spacer nad morzem” to obraz składający się z pięciu oddzielnych części 38x57 38x76 38x95 38x76 38x57 cm. Obraz wykonany jest na oryginalnym włoskim płótno delux techniką premium print czyli pokryto go dodatkowo bezbarwnym werniksem strukturalnym - płótno zyskuje fakturę i połysk, dzięki czemu obraz przypomina obraz ręcznie malowany. Nałożenie werniksu odbywa się ręcznie przez malarzy, którzy płynnie odwzorowują na płótnie ślady pędzla lub szpachelki. 

Efekt ten nie daje gładkiej powierzchni. W dotyku pod opuszkami palców wyczuć możemy na płótnie nierówną strukturę co w moim przekonaniu jest to lepszy rezultat niż przy płaskiej fakturze.






Płótno można czyścić wilgotną szmatką dlatego wszelki osadzony kurz jest łatwo usunąć nie bojąc się, ze niefortunnie uszkodzimy wydruk.





Kolejne części obrazu umieszczono w drewnianych krosnach o grubości 2 cm co przybliża do uzyskania efektu trójwymiarowego. 


Zaczynając montaż na ścianie wystarczy wyznaczyć sobie środek ściany i umieścić najdłuższą część tj. 38x95, która staje się punktem od którego odmierzyć możemy kolejne części. 






Sposobów na równe przymocowanie dalszych fragmentów jest parę. W sumie co wydawać się może trudne w pierwszej chwili staje się błahostką. 








Poszczególne moduły „Spaceru nad morzem” są lekkie. Na wewnętrznych stronach wystarczy umieścić metalowe haczyki, które nałożone na gwoździki trzymają każdą część tworzącą obraz.

A teraz czas na metamorfozę ściany, która czekała wytrwale na swoją dekorację.  

Przed:





Po:







"Spacer nad morzem" został starannie wykonany. Poszczególne płótna z precyzją zostały przymocowane do ram. Dodatkowe pokrycie bezbarwnym werniksem strukturalnym dało pewne zabezpieczenie płótna. Tym samym mam pewność, że obraz będzie przez wiele lat znakomitą ozdobą tego pokoju, a płótno nie będzie niszczało. 

W tej chwili wchodząc za każdym razem do pokoju mam przed oczami widok, który potrafi mnie zrelaksować i daje pewne pomysły na zbliżającą się porę wakacyjną. Takie odludne miejsce w tonami piasku i lazurową wodą to wymarzone miejsce na odpoczynek. Zgodzicie się?






Decydując się na dekorację ścienną z galerii artgeist mamy możliwość wyboru: techniki wykonania, rozmiaru, krosna.

Możemy również za dodatkową kwotę dokupić druk UV chroniący obraz przed szkodliwymi działaniami promieni słonecznych i wilgoci. Kupując w galerii otrzymujemy 3 letnią gwarancję na kolory. 


Jeżeli urządzacie swoje mieszkanie od zera lub jesteście w trakcie remontu i nie macie pomysłów na dekoracje ścienne w różnych pomieszczeniach to polecam Wam to miejsce w sieci.

U mnie obraz "Spacer nad morzem" sprawił, że pokój nabrał w końcu charakteru, stał się jego główną ozdobą, która zachwyca każdego kto mnie odwiedza. 




pozdrawiam - Magda

9 maja 2019

FRANCUSKIE DERMOKOSMETYKI ROGE CAVAILLES TO NAWILŻENIE I UKOJENIE SKÓRY

Witam


Doceniam i szanuję dermokosmetyki. Mam kilka marek z którymi praktycznie się na długo nie rozstaję i po skończeniu danego opakowania zaopatruję się w to samo lub o podobnym przeznaczeniu.

Jedną z nielicznych marek aptecznych jaka ostatnio trafia do mnie jest Roge Cavailles. To ona nie tylko centralnie trafia pozytywnie w czuły punkt mojej wrażliwej skóry jakim jest przesuszanie, ale także sprawnie niweluje zaistniałe podrażnienie.

"Roge Cavailles to francuska marka zajmująca się produkcją dermokosmetyków mających na celu ochronić każdą skórę (wrażliwą, suchą, reaktywną, a topową) przed przesuszeniem. W ofercie znajdują się propozycje produktów do mycia skóry, dezodoranty oraz płyny do higieny intymnej."

Oferta marki to dermokosmetyki, powstałe ze składników mających na celu ukoić i nie podrażniać skóry wrażliwej.

Czy Ultrabogaty olejek myjący i Nawilżający płyn do higieny intymnej posiadały te cechy przekonacie się czytając dalszą moją opinię.







Dermo-U.H.T. Ultrabogaty olejek myjący należy bezkonkurencyjnie do ścisłego grona produktów do mycia ciała i twarzy jakie sprawdzają się podczas pierwszego użycia. Olejek nie tylko skupia się na pozbawieniu skóry suchości, zostawia po myciu film ochronny jaki nie dopuszcza do dalszych przesuszeń. W składzie nie zawiera mydła, parabenów. Ma natomiast fizjologiczne pH. 

Olejek nadaje się dla dorosłych jak i dzieci. Nie ma obaw, że zaszkodzi najmłodszym, jest hipoalergiczny. 

Olejek myjący Dermo-U.H.T charakteryzuje się 15% koncentracją kompleksu Dermo-U.H.T. oraz i silnie łagodzących substancji czynnych. Wyjątkowo bogaty olejek myjący stymuluje proces naprawy naskórka i łagodzi uczucie swędzenia.

Podczas mycia gęsta żelowa i subtelna w zapachu konsystencja zamienia się w miękką pianę. To ona podczas krótkiego masażu koi skórę, sprawia, że bariera ochronna staje się zregenerowana. Skóra oczywiście zostaje oczyszczona, a sporadyczne swędzenie ustępuje.

Ultrabogaty olejek jest produktem wydajnym. Do samego mycia zużywam go w minimalnych ilościach w porównaniu do innych żeli.







Nawilżający płyn do higieny intymnej to produkt który powstał z udziałem ginekologów. 

W pierwszej chwili sądziłam, że jest zupełnie bezzapachowy. Dopiero kiedy przyłożyłam kilka kropel zaaplikowanych na dłoń poczułam wyjątkowo przyjemną woń. 

Żel nie jest specjalnie gęsty, ale też nie na tyle luźny by w trakcie mycia przenikał przez palce i trafiał do spływu.
Do jednorazowego umycia miejsc intymnych nie trzeba aplikować paru pompek. U mnie np: jedna wystarcza w zupełności by starannie i dokładnie umyć wymagane strefy.

Gołym okiem tego nie widać, ale składniki zamknięte są w mikrokapsułkach i stopniowo zostają uwalniane podczas mycia. 

Ekstrakty z gliceryny roślinnej zawarte w kapsułkach stopniowo nawilżają błony śluzowe, a delikatna formuła zostawia komfort na wiele godzin. 

Ważną zaletą płynu jest to, że po użyciu zostawia świeżość podczas dnia. Wyjątek stanowią dni, kiedy mam wzmożony wysiłek fizyczny. Wtedy potrzebuję wcześniejszego umycia. 

Produkt jest hipoalergiczny, bez mydła, bez parabenów, testowany dermatologicznie, o fizjologicznym pH.







Jeżeli skóra płata Wam figle lub z natury jest sucha/atopowa to zaprezentowane produkty ukoją dolegliwości i zabezpieczą skórę przed wysychaniem. Z upływem aplikacji nawilżenie staje się coraz bardziej konkretniejsze. 

Opakowania z aplikatorami, w tym przypadku pompki ułatwiają dozowanie i nie sprawiają problemów podczas mycia.

Produkty Roge Cavailles są testowane klinicznie przez dermatologów i ginekologów. Ich formuły są wzbogacone aktywnym kompleksem lipidowym Surgras oliwa z oliwek.

Hipoalergiczne, wolne od substancji drażniących i parabenów.
Do dostania w wybranych aptekach.


pozdrawiam - Magda

7 maja 2019

OLEJE TO NIE TYLKO PIELĘGNACJA TO TAKŻE ZDROWE ODŻYWIANIE

Witam



Naturalne oleje są ze mną...od bardzo dawna (pojęcie względne). Pierwsze zafascynowały mnie w pielęgnacji ciała i włosów, a od kilku lat wykorzystuję je w przygotowywaniu domowych posiłków. Nie mam na myśli tradycyjnych i powszechnych olei jak słonecznikowy czy rzepakowy. Zanurzając się głębiej w tematyce olei dowiedziałam się, że jest ich masa. Wytwarzane są z przeróżnych roślin, a łączy je jedno: są zdrowymi tłuszczami. 


Otwierając kulinarne strony w necie możemy bez przeszkód po pierwsze: dowiedzieć się o każdym oleju najważniejszych informacji, po drugie w przepisach można przebierać. Sprawa jak widzicie jest bardzo ułatwiona dlatego warto korzystać z bogactw natury, która skrywa takie perełki.

Oleje to znakomity dodatek do wielu potraw, można nimi uszlachetnić najprostszą sałatkę, przyrządzić dosłownie każdy posiłek. Oleje można także przyjmować solo jako suplement diety.

Mam nadzieję, że Wasze kuchnie lub kosmetyczki również zaopatrzone są w różne warianty olei, a ich stosowanie sprawia Wam jak mi wielką radość i satysfakcję.

Na przestrzeni kilku lat miałam okazję poznać szereg przeróżnych olei wytwarzanych różnymi metodami. Dziś skupię się na klasyce do której wracam non stop i która jest ze mną praktycznie cały czas czyli o oleju kokosowym oraz dwóch nowych olejach tj. z wiesiołka i lnianym.








Kilka postów wstecz w pierwszej części o zdrowym odżywianiu pisałam o ziarnach w jakie zaopatrzyłam się w Naturalnym Oleju, Mirama Sp. z o.o. Jest to firma rodzinna, pokoleniowa. Siedziba firmy mieści się w domu rodzinnym w miejscowości Nowa Wieś będącej przysiółkiem Dziećmorowic, które leżą na obrzeżach miasta Wałbrzych. Jeżeli tylko chcecie poznać całą ofertę firmy to zapraszam na stronę sklepu NATURALNY OLEJ.


Oferowane oleje wykonywane są samodzielnie za pomocą pras ślimakowych. Cały asortyment nie jest może szczególnie obszerny, ale według mnie lepiej produkować w mniejszych ilościach, ale za to wartościowe produkty.

Piszą o sobie:

"Produkcja oleju najwyższej jakości, w którym zachowane są wszystkie dobrodziejstwa natury drzemiące w nasionach roślin i ziół wymaga zastosowania najwyższej jakości urządzeń pozwalających na tłoczenie w możliwie niskich temperaturach.
Drugim równie istotnym czynnikiem świadczącym o najwyższej jakości olejów jest odpowiedni surowiec. Starannie dobrane ziarno pochodzące z pewnej uprawy bez dodatków pestycydów i wolne od GMO.

Powiązanie obydwu tych czynników z doświadczeniem firmy gwarantuje najwyższą jakość oferowanych produktów."


NATURALNY OLEJ Z WIESIOŁKA



Olej tworzą nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) – kwasu linolowego (LA) oraz gamma-linolenowego (GLA), ponadto kwasu oleinowego, palmitynowego i stearynowego. Olej z wiesiołka bogaty jest także w fitosterole, białko bogate w aminokwasy siarkowe i tryptofan, enzymy, witaminę E, cynk, selen, magnez i wapń – ten niezwykły skład sprawia, że wiesiołek jest jedną z cenniejszych roślin .

Olej z wiesiołka przyjmujemy z mężem doustnie w trakcie posiłku. Z racji tego, że rozpoczęliśmy aktywniejszy tryb życia i chcemy zrzucić zimowe kilogramy ten olej wspaniale wpasowuje się w swoje przeznaczenie ponieważ wspomaga organizm przy odchudzaniu.

Ponadto olej ten nadaje się przy problemach skórnych, znacznie poprawia odporność przed schorzeniami płuc, oskrzeli, gardła, oczu, nabytą alergią czy astmą.

Zawarte w oleju z wiesiołka kwasy poprawiają przepływy krwi w naczyniach krwionośnych oraz redukują ciśnienie przeciwdziałając zawałowi serca i udarowi mózgu. Olej z wiesiołka obniża poziom złego cholesterolu przez co zmniejsza ryzyko rozwoju miażdżycy.

Stosowanie: Olej z wiesiołka może być stosowany jedynie na zimno, najlepiej doustnie od 2,5 do 5 ml dziennie w trakcie posiłku. W celu wzmocnienia włosów czy też poprawy stanu skóry może być stosowany zewnętrznie bezpośrednio na skórę lub włosy.


NATURALNY OLEJ LNIANY




Ziarenka siemia lnianego są mi dobrze znane, znalazły już dawno zastosowanie w kilku posiłkach jakie zjadam ochoczo. Natomiast z olejem lnianym jakoś do tej pory nie było mi po drodze. Są to moje w sumie pierwsze kroki z nim. Wykonałam niedawno debiutancką z nim sałatkę i wyszła całkiem smacznie. Olej ma prawie neutralny posmak zbliżony do ziaren lnu.

Planuję z nim kolejne dania. Wykorzystam go do sosów i potraw z jarzyn. Mąż natomiast kilka dni temu zaczął go przyjmować solo.

Olej lniany to olej roślinny. Ok. 45% stanowi tłuszcz w skład którego wchodzą niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT): kwas linolenowy (omega-3) oraz kwas linolowy (omega-6), ponadto zawiera glicerydy kwasów nasyconych oraz fitosterole i witaminę E.

Olej ten wskazany jest kiedy mamy problemy z cholesterolem i nadciśnieniem.

Olej lniany ma pozytywny wpływ na perystaltykę jelit oraz jest ponadto pomaga w utrzymaniu równowagi hormonalnej w organizmie. Zawarta w oleju lnianym witamina E – witamina młodości – chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem. 


NATURALNY OLEJ KOKOSOWY


Olej kokosowy naturalny to must heve dla mnie spośród całej gamy olei dostępnych na rynku. Ten produkt jest u mnie niezawodny, zarówno w pielęgnacji ciała, głównie włosów jak i w spożywanych posiłkach.

W kosmetyce odgrywa pierwszorzędną rolę. Zwalcza wolne rodniki i przyczynia się do spowolnienia starzenia się skóry bo zawiera antyoksydanty.

Jest to olej zimnotłoczony, który wspomaga pozbycie się tkanki tłuszczowej dlatego nadaje się dla osób które chcą jej się pozbyć.

W przygotowywanych posiłkach sprawdza się podczas smażenia w wysokich temperaturach ponieważ posiada niską zawartość utleniających się kwasów tłuszczowych.

Olej kokosowy jest źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych (ok.80-90%) a najważniejsze z nich to te z grupy trójglycerydów średniokomórkowych (MCT), kwas laurynowy i kwas kaprlowy – choć tłuszcze nasycone są postrzegane jako szkodliwe – spożywane w odpowiednich ilościach mogą przynieść same korzyści. 

Olej kokosowy zawiera także niewielkie ilości kwasów nienasyconych i jest źródłem witaminy B6, B2, C i E oraz kwasu foliowego, potasu, wapnia, magnezu, fosforu, żelaza, sodu i cynku.






Jeżeli nadal się wahacie czy wpuścić w swoje codzienne życie dobroczynne działanie olei roślinnych zwłaszcza zimnotłoczonych to robicie błąd.

Oleje stanowią źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych. To one chronią organizm między innymi przed chorobami układu krążenia i nowotworami.

Odpowiednie dawki olei dostarczają energii, a przy okazji wpływają pozytywnie na prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

Przed zaopatrzeniem się w oleje warto wziąć pod uwagę przede wszystkim przeznaczenie danego oleju. Zadać sobie pytanie w jakim celu będziemy go używać?


pozdrawiam - Magda