11 grudnia 2015

OPTIMA PLUS O OLEJKACH NATURALNYCH

Witam
W poprzednim miesiącu jednym z tematów jaki poruszałam na blogu były naturalne olejki Optima Plus. Potrzebowałam kilkunastu dni by dobrze poznać kolejne cztery o których w skrócie dziś Wam opowiem. 
Szklane, ciemne buteleczki  zapakowano w kartoniki, każda z nich to pojemność 10 ml.
Naturalny olejek melisowy - w zapachu mocny, treściwy, ziołowy - uważam, że trzeba tą woń przyjąć lub z niej zrezygnować. Olejek melisowy powstaje z liści i kwiatów melisy poprzez destylację z parą wodną. Ta propozycja olejku złagodzi chwile nerwowe, przyda się w stresie, depresji. Osoby mające trudności z zaśnięciem powinny go np: palić w podgrzewaczu wieczorem, osobiście używam go w dniu, kiedy dopada mnie migrena. Ciężko mi określić w jakim stopniu wtedy działa na ból, mam jedynie nadzieję, że wpływa na niższy próg bólowy. Przy zapaleniu oskrzeli łagodzi napady kaszlu.

Naturalny olejek sosnowy - otrzymujemy do z igieł sosny, ma szerokie zastosowanie: w medycynie i kosmetologii. Wykazuje działanie antyseptyczne, tonizujące. Sprawdzi się podczas przeziębienia, gdzie złagodzi objawy górnych dróg oddechowych. Jest rozgrzewający dzięki czemu może być z powodzeniem stosowany w ramach łagodzenia bólów reumatycznych, czy artretyzmu.  Pomocny stanie przy katarze, od kilku dni robię sobie "parówki" z nim i przyznam, że przetyka nozdrza, a ja znoszę katar lżej. Dla lubiących zapach lasu jest on wspaniałym dodatkiem podczas masażu, gdzie zmiękcza skórę i nie tylko można go dodawać bez żadnych dolegliwości do kominka lub do nawilżacza powietrza dla samego zapachu.


Naturalny olejek eukaliptusowy - jest podobno najpopularniejszy z olejków eterycznych. Powstaje z liści eukaliptusa. Używany jest najczęściej w medycynie naturalnej i kosmetologii. Stosować go możemy w przeziębieniach, gdzie łagodzi objawy złego samopoczucia, przy nim ukoimy nerwy, odpoczniemy. Stosować możemy go również u dzieci, ale z odpowiednim stężeniem, gdzie przeciwdziała gorączce. Jest ulgą w stanach zapalnych skóry. Sprawdzi się przy trądziku, oparzeniach czy łuszczycy. Sam zapach odstrasza wszy, pchły, komary. Przy ukąszeniach olejek likwiduje nie wygodny ból i swędzenie.

Naturalny olejek miętowy - podobnie jak opisane wyżej ten też nadaje się do inhalacji przy przeziębieniu i grypie. Uzyskuje się go z liści mięty pieprzowej. Dobrze udrażnia nos o czym sama się przekonałam. Dodany do kąpieli działa rozgrzewająco i antyreumatycznie. Działa na niestrawność podczas problemów żołądkowych. Podczas bólów głowy łagodzi je i poprawia samopoczucie. Działa na trądzik i zapalenie śluzówki ust. Zbawienny jest przy stłuczeniach. W kosmetyce, olejku dodaje się do płynów do płukania ust, gdzie działają odświeżająco i bakteriobójczo. W kąpieli kilka jego kropli pozwoli na odpoczynek i uspokojenie. 
Opisane dziś Naturalne Olejki Optimy Plus mają duży wpływ na złe samopoczucie podczas przeziębień. Koją nerwy i poprawiają nastrój, działają relaksująco.
Wspomagacie się olejkami naturalnymi przy dolegliwościach?
pozdrawiam - Magda

9 grudnia 2015

#LAVERA PREZENTUJE: SERUM UJĘDRNIAJĄCE Z WYCIĄGIEM Z BIO-BIAŁEJ HERBATY I OLEJEM KARANJA

                                                                   Witam

Zadajecie sobie czasami pytanie: czy warto stosować sera do twarzy? owszem, warto mając +30 zużyłam już nie jedno opakowanie tego specyfiku, niestety skóra powoli starzeje się, traci zdolność regeneracji komórek, mikrokrążenie jest spowolnione. Pojawiają się pierwsze widoczne zmarszczki, najczęściej mimiczne. Zmieniają się również potrzeby skóry, dlatego stopień koncentracji związków aktywnych w preparatach pielęgnacyjnych zdecydowanie musi wzrosnąć. Czym jest serum w takim razie?

  • jest mieszaniną substancji aktywnych, odżywczych i regenerujących, które dostają się w głąb skóry ich stężenie jest wyższe od pozostałych kosmetyków, czasami sera zawierają bogatsze i wartościowsze składniki jak: witamina C, A, E, kwas hialuronowy.
Lavera w swojej ofercie posiada szereg drogocennych kosmetyków, posiadających naturalne składniki. Dziś po kilku tygodniowym używaniu sera ujędrniającego z wyciągiem z bio-białej herbaty i oleju karanja chcę pokrótce przybliżyć jego całokształt.


Serum umieszczono w kartoniku z okienkiem, na nim znajdziemy krótką notkę wraz ze składem. Zapach jaki Nam towarzyszy przy aplikacji jest spokojny, nie wadzi. Gęstość odpowiednia, przez co nie przecieka. W trakcie nakładania wykonywałam z nim krótki masaż. Sera używałam rano i wieczorem, kilka kropel starcza na pokrycie twarzy i dekoltu. Dobrze współgra z innymi kremami lub podkładami. Pompka ułatwia dozowanie, jest rozwiązaniem higienicznym - takie mi odpowiadają najbardziej. Serum ma działanie przeciwrodnikowe dzięki białej herbacie, natomiast olej karanja z którym spotykam się pierwszy raz pozwolił na wygładzenie skóry, miałam wrażenie jakbym użyła peelingu, a to zasługa tego właśnie oleju. Pozostałe składniki jak kwas hialuronowy, wyciąg z ukochanego mango po krótkim czasie (nie całe dwa tygodnie) dały mojej skórze narodzić się od nowa, stała się wyjątkowo zdrowa mimo szarej, zimnej jesieni jakby wiosna w nią zawitała. Serum zabezpiecza skórę przed wysychaniem, naniesione na twarz tworzy barierę chroniącą, buzia jest stale nawilżona, a z naskórka nie "ucieka" wilgoć. Teraz kiedy mija trzeci tydzień odkąd używam sera, zaobserwowałam, że skóra stała się napięta. Pojemnik mieści 30 ml - jest to spora ilość, wydajna. Mimo wysokiej ceny około 76 zł warto pokusić się na niego ponieważ nie zbankrutujemy, a zaserwujemy cerze sporą dawkę naturalnych składników. Polecam:) warto się z nim zapoznać.


Używacie ser? 

Składniki: wodno-alkoholowy wyciąg z białej herbaty*, roślinna gliceryna, faktor nawilżający na bazie pszenicy, kwas hialuronowy, olej karanja, pochodna aminokwasu, żel z aloesu*, ekstrakt z moreli*, ekstrakt z mango*, ekstrakt z Cova Btrox, ekstrakt z jęczmienia, ekstrakt z mącznicy lekarskiej, naturalny środek żelujący, naturalne lipidy, koenzym Q10, mieszanka olejków eterycznych


*składniki pochodzące z upraw ekologicznych

Składniki aktywne

- Biała herbata – przeciwdziała wolnym rodnikom,

- Olej karanja – zapobiega powstawaniu plam, chroni przed promieniowaniem UV,

- Kwas hialuronowy – zatrzymuje wodę w skórze i wypełnia zmarszczki,

- Koenzym Q10 – ujędrnia skórę poprzez stymulację aktywności komórkowej,

- Cova Btrox - wzmacnia i zapewnia optymalne nawilżenie skórze dojrzałej.


pozdrawiam - Magda

8 grudnia 2015

DENKO 32

Witam

Kilka ładnych dni jesiennych za nami, wykorzystaliśmy to na prace geologiczno - terenowe i trach złapało mnie jakieś przeziębienie. Ratuję się miksturą babci czyli mleko z czosnkiem, nie będę udawać, że "szejk" należy do ambrozji, ale jest skuteczny. 
Jednak warto było spędzić parę dni na świeżym powietrzu. Pracę swoją trzeba lubić, wtedy sprawia nam to radość. Cieszę się, że prace polowe są tak lubiane przeze mnie, każde zlecenie mamy w innym miejscu w Polsce, trochę podróżujemy:) oprócz pracy na powietrzu, czeka mnie również i papierkowa robota, ale pocieszam się, że jest pewne urozmaicenie, a nie siedzenie non stop przed laptopem:) 
Dzisiejszy post tyczy się denka listopadowego - Zapraszam:)


1. Biolaven - szampon do włosów na wzmocnienie i wygładzenia. Szampon bardzo rzadki to chyba jego główny minus. Usunął objawy swędzącej skóry, dobrze mył włosy. Pełna recenzja <TUTAJ>
2. Joanna - farba do włosów nr 43, Płomienny Rudy. Po kilku wpadkach Garniera, któremu byłam wierna długo, zdecydowałam się wypróbować inną farbę. W sklepie zachęciła mnie ceną, nie całe 6 zł za opakowanie. B. dobrze się nakładała, na długie włosy. Kolor wyszedł obłędny - rudy, taki jaki chciałam i o jakim marzyłam od miesięcy. Przeszło miesiąc trzyma się na włosach, potem wiadomo traci "moc". Polecam ten numerek Joanny, na pewno wrócę do niego przy kolejnym farbowaniu. 
3. Luksja - mleczko owsiane do mycia skóry. Dawno nie sięgałam po kosmetyki tej firmy. Wybór był trafny - mleczko posiada dodatkowo składniki balsamu do ciała - u mnie lekko nawilżało, sądzę, że latem skóra by lepiej zareagowała. Świeży zapach, dobra gęstość, skuteczne mycie - tyle mi starcza w takim produkcie do mycia. Kupiona za nie duże pieniądze - warto poznać tą wersję.



4. Sylveco - hibiskusowy tonik do twarzy. Gęstość była w nim dla mnie zaskoczeniem bo nie była wodnista, a żelowa. Czy mi to wadziło? - nie. Tonik perfekcyjnie tonizował, nadawał świeżości skórze, łagodnie się z nią obchodził. Oczy nie były podrażnione, śmiało mogłam przykładać wacik. Wydajny! Pełna recenzja <TUTAJ>
5. Sylveco - łagodzący krem pod oczy. Kolejny produkt tej firmy, który wykazuje się sporą wydajnością, mimo rzadkiej gęstości. Poziom opieki skóry pod oczami, spory. Nie podrażniał oczu, nadawał się pod makijaż.  Bezzapachowy, biały. Szybko się wchłaniał. Wieczorem nakładany w podwójnej warstwie działał jak maseczka. Pełna recenzja <TUTAJ>
6. Vaseline - krem do rąk. Skuteczny, o lekkiej gęstości. Utrzymuje nawilżenie i pozbywa się szorstkiej skóry. Pełna recenzja <TUTAJ>
7. John Masters Organics - odżywka do włosów. Trudno mi cokolwiek napisać ponieważ 60 ml zużyłam na dwa razy!?



8. Eveline - puste opakowanie tego kremu trafiło do mnie od męża ponieważ był to krem dla panów, przeciw zaczerwienieniom i głęboko nawilżający. Możemy uznać, że się sprawdził, nawilżenie było, ale nie głębokie. Krem przy okazji matowił cerę. Lekka konsystencja ułatwiała aplikowanie. 
9. Sylveco - krem brzozowy z  betuliną.  Krem mimo standardowej pojemności 50 ml jest tak wydajny, że przed końcem ważności zużyłam go na przesuszone łydki ponieważ był go nadmiar. Idealnie sprawował się w opiece skóry twarzy. Stałe nawilżenie towarzyszyło cały czas, buzia uzyskała po czasie miękkość i wygładzenie. Pełna recenzja <TUTAJ>
10. Joanna - balsam kokosowy. Używałam go głównie na skórki wokół paznokci, jednak w późniejszym czasie wykorzystałam go do pielęgnacji stóp ze względu na wysoka wydajność. 
11. Laura Conti - balsam do ust o smaku czekolady. Zapach mi nie odpowiadał, totalnie sztuczny był:( również go wykorzystałam do stóp, utrzymywał je nawilżone.



12. Kneipp - sól lawendowa! boska, kocham zapach lawendy, który tu był wyraźny. Po wsypaniu do wody stawała się ona fioletowa, całą kąpiel. Sól zmiękczała skórę, a zapach był ze mną w trakcie kąpieli jak i długo po - w łazience. Można było wziąć przyjemną kąpiel odprężającą.
13. Lirene - fluid wygładzający - beżowy 207. Dostałam go od sis. Wiadomo w odcień ciężko trafić i powinniśmy sami wybierać tego typu kosmetyki kolorowe. Sis się jednak udało - odcień pasował do mojej cery. Wyrównywał koloryt, zjednolicał całość. Niestety nie wykorzystałam go do końca bo minęła ważność:(
14. Agaffi - balsam: aktywator wzrostu włosów. Balsam przyjemny, pozwalał na rozczesywanie włosów bez ciągnięć. Nadał blasku na długości. Jednak ta mała saszetka 100 ml nie doprowadziła do zauważalnego efektu wzrostu włosów. 
15. Biała Perła - enzymatyczno- ziołowa pasta do zębów z dodatkiem cynku. Po tej paście oddech zamiast stać się świeży jak informuje nas producent stał się nie świeży:( Myłam zęby ta pastą 2 razy na tydzień by nie doprowadzać do niesmaku w ustach.


16. Boutique - olejki. Wersja werbena i neroli. Pełne recenzje <TUTAJ>
17. Nail Polish Remover - zmywacz w płatkach. Jestem wierna tym płatkom, korzystałam już z kilku wariantów zapachowych i żaden mnie nie zawiódł. Używam ich do usuwania mani wykonanego zwykłymi lakierami.
18. Alterra - pomadka rumiankowa. Dobrze zabezpiecza usta przed mrozem, wiatrem. Bardzo wydajna i skuteczna. 
19 Joanna - balsam pomarańczowy. Nakładałam go na usta. Nie zewnątrz wypadał przeciętnie, zwłaszcza jak pogoda była nie najlepsza, usta nie były nawilżone, stawały się suche i spierzchnięte. W domu natomiast było ok, usta łapały przy okazji połysk jak po wazelinie.



20. Garść próbek.



Jak tam Wasze denka listopadowe? zrobione?

pozdrawiam - Magda

6 grudnia 2015

NOWOŚCI TARTALETKOWE CZYLI YANKEE CANDLE NA ŚWIĘTA I NIE TYLKO

Witam

Jako woskomaniaczka muszę się pochwalić najnowszymi tartaletkami YC jakie będę nie długo poznawać. Zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nie zetknęli się z taką formą zapachową na przynajmniej podjęcie próby i odpalenie kilku krążków, może przepadniecie jak ja?! 
Czytając komentarze pod postami z woskami napotykam do tej pory, że nie wszyscy znają, palą i poznają woski. Dla Was kilka informacji o nich zaczerpniętych ze strony goodies

Woski Yankee Candle są tak intensywnie aromatyczne, że same z siebie – nawet schowane w szafie czy szufladzie – emanują pięknymi, naturalnymi nutami. Najlepiej jednak urocze tarteletki sprawdzają się w parze z dekoracyjnymi podgrzewaczami. Po umieszczeniu wosku w miseczce kominka i podgrzaniu go bezzapachowym tealightem, tarteletka topi się przez osiem godzin, wydzielając mocny, długo wyczuwalny aromat. Każdy wosk Yankee Candle wykonany jest z naturalnych składników, a własnoręczne mieszanie i rozgrzewanie w tym samym czasie kilku tarteletek staje się wyśmienitą okazją do stworzenia autorskich, wnętrzarskich perfum.
Woski jakie już wkrótce poznam podzieliłam na 3 kategorie.

ŚWIĄTECZNE:

Candy Cane Lane

Red Apple Wreath

Bundle Up

Christmas Garland

Sparkling Snow

Christmas Eve

ZIMOWE:

Tarte Tatin

Cranberry Ice

Cosy By The Fire

Berry Trifle

Vanilla Bourbon

RÓŻNE:

Amber Moon

Wild Sea Grass

Cappuccino Truffle

Mango Peach Salsa

Lilac Petals










Znacie któryś wosk? muszę dodać, że takie kolorowe tartaletki niesamowicie pachną w grupie:)))
pozdrawiam - Magda

5 grudnia 2015

#LOGONA PREZENTUJE: DEZODORANT W KULCE Z OWOCEM GRANATU I SEZAMEM

Witam

Poranne czynności przygotowują Nas na cały dzień. Między innymi wybieramy strój, robimy dobre pożywne śniadanie czy korzystamy z porannej toalety. By czuć się dobrze i komfortowo ważne jest jak się prezentujemy w pracy czy w szkole, a nawet jak nie wychodzimy w danym dniu z domu też nie chcemy straszyć samych siebie. W porannej toalecie ważna jest dla mnie higiena pach, unikam sytuacji, gdzie mogłabym kogoś "przerazić" np: nie odpowiednim zapachem.

Niemiecka marka kosmetyków naturalnych LOGONA jest firmą zajmującą się szerzeniem swojego asortymentu zarówno kosmetycznego jak i związanego z naturalna żywnością. Poznany nie dawno dezodorant pod pachy tej firmy o zapachu granatu i sezamu to dzisiejszy gość w mojej notce.



 Chwalę i będę to robić za każdym razem, mianowicie kosmetyk schowany w kartonik zawsze jest na początku przynajmniej u mnie lepiej odbierany. Są i tacy co uważają to za zbędne tłumacząc się, że kartonik łatwo zgubić, wyrzucić przez przypadek, może jest coś w tym prawdy, ale każdy ma swoje upodobania, w każdym bądź razie u mnie kosmetyk zdobywa dodatkowe punkty za taką formę prezentacji. Dezodorant jest w kulce i tego typu kosmetyki chyba najczęściej u mnie można spotkać, rzadziej inną postać. Szklana buteleczka nie do końca jest dobrym rozwiązaniem, po kąpieli np: często miewam mokre dłonie i łatwo o nieszczęście, dlatego kiedy mam szklany materiał bardziej zwracam uwagę i jestem ostrożniejsza. Nalepki na szkle mamy jedynie w języku niemieckim, bez obaw na kartoniku sklep ecobody z którego pochodzi kosmetyk zamieścił tłumaczenie w naszym języku.


Wiodące składniki to:

- Cenny olej sezamowy chroni przed utratą wilgotności i wygładza skórę,
- Ekstrakt z granatu regeneruje skórę i chroni barierę lipidową,
- Olejki eteryczne dbające o świeżość 
 
Nie dużych rozmiarów kulka bezproblemowo aplikuje ciecz pod pachy. W zapachu dostrzegam faktycznie nuty sezamu z przewijającymi się zapachami orientalnymi jednak owocu granatu nic nie czuć, a często jem ten owoc więc zapach jego jest mi dobrze znany. Dezodorant utrzymuje świeżość przez cały dzień, trudno mi napisać jak w lecie się sprawdzi. Pachy są naprawdę teraz na jesień pod dobrą opieką, czuć nawilżenie, po depilacji nie są podrażnione.

Przez cały dzień czuję się z nim dobrze. Po kilku tygodniach stosowania na żadnym z ubrań nie dostrzegłam plam po nim.

Ma dosyć wysoką cenę około 37 zł. Nie piszcie od razu - o jaka cena itd. po prostu kto ma chęć niech skorzysta z niego. Jest to produkt wegański, bezglutenowy. Nie zawiera środków konserwujących. Nie testowany na zwierzętach.  

pozdrawiam - Magda